"Geografa..." też widziałem jakiś czas temu, nawet tu pisałem - dobre kino, choć szkoda kilku porzuconych wątków. A te Rosjanki... ja natomiast dość zaskakujący film obejrzałem. Natknąłem się na tzw. sprawę połaniecką (lubię pobocza historii PRL, ale tego nie znałem wcześniej) i obejrzałem "Zmowę" - zapomniany, telewizyjny film z końca lat 80. Dość siermiężny realizacyjnie, ale jeśli zaakceptuje się konwencję - późnopeerelowskiego kryminału - to ogląda się naprawdę dobrze. Ta sieremięga staje się zresztą nawet atutem, bo świetnie pasuje do portretowanego środowiska. Scenariusz bardzo dobry, atmosfera dobrze oddana. I fajna obsada - bez typowych gwiazd, za to z mnóstwem fajnych aktorów i aktorek charakterystycznych: Łapiński, Ferency, Troński, Jurewicz, Celińska, Szykulska, Sochnacki, Rychter, Walczewski no i Zbyniu Buczkowski jako wiejski proboszcz. Aha, i bracia Skrzeczowie w epizodzie. W sumie to temat jakby idealny dla Smarzowskiego sprzed kilku lat - gdyby zrobił film o tej sprawie, to pewnie przeniósłby ją trochę na inny poziom, a z "Weselem" i "Domem złym" tworzyłby ciekawą trylogię.