Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Edmund Exley

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2719
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Edmund Exley

  1. @Stierlitz, dobry wybór Teraz sobie słucham Bacha, ale ostatnio w wolnych chwilach wróciłem do tego znakomitego, słabo znanego albumu:
  2. ja sobie dziś przypomniałem "Diamond Dogs" Davida Bowie. Kilka lat temu bardzo dużo słuchałem jego muzyki i wciąż uważam go za jednego z najbardziej twórczych ludzi muzyki pop. A wspomnianej płyty wciąż fajnie się słucha, jeśli człowiek znajdzie odpowiednie podejście do glamowej estetyki. A teraz "10 000 days" - odkąd tydzień temu kupiłem sobie wreszcie "Lateralusa", wrócił mi apetyt na Toola. Lepiej rozumiem dziś tę muzykę niż w liceum.
  3. no tak, nie znalazłem na półce tego, co by pasowało:
  4. Za mądry ten wpis na dzisiejsze standardy. U mnie chwila muzycznego relaksu:
  5. Na wieczór, w trakcie i po "Kolacji na cztery ręce":
  6. Zawsze podobała mi się muzyka Morricone z filmu "Le Marginal", który w końcu postanowiłem obejrzeć. Spodziewałem się czegoś w stylu Melville'a, ale to jednak bardziej czysto rozrywkowa podróbka kina w stylu "Bullitta" i "Brudnego Harry'ego". I choć czasem ociera się o niezamierzony pastisz i bywa dość toporny, to jednak da się oglądać. Jest nawet Ford Mustang, i to pancerny. Belmondo nosi czarny chronograf Porsche Design. Potwierdza, że nie jest wielkim aktorem, ale jak się go lubi (choćby za genialnego "Dublera"), to w niczym to nie przeszkadza. Najlepsza pozostaje muzyka, świetnie pasująca do klimatu paryskich ulic lat 80. Nadrobiłem też jeden z nielicznych ważnych Allenów, których dotąd nie widziałem, mianowicie "Wspomnienia z Gwiezdnego Pyłu". W sumie udane, ale nie dobija do poziomu Allenowskich arcydzieł, których jest skądinąd zaledwie kilka. Najlepszy film, jaki ostatnio widziałem, to "Boyhood". Nie będę raczej do niego wracał, bo nie sądzę, by było tu jeszcze coś do ponownego odkrycia, ale ten jeden seans mnie autentycznie pochłonął. Niezwykły pomysł realizacji sprawdził się doskonale. Zwykłe życie, tylko i aż tyle.
  7. A włoskiego piłkarza żadnego nie znasz?
  8. Kurczę, Everton mnie bardzo niemile zaskoczył, bo lubię ten klub. Liczyłem, że wreszcie wygrają jakiś puchar po 30 latach. A pomyśleć, że gdyby nie tragedia na Heysel, to pewnie w gablocie mieliby dziś z 2 lub 3 Puchary Europy... W angielskich klubach gra za dużo obcokrajowców. Wielkość tamtych klubów budowali tacy gracze, jak Callaghan, McGovern, Bremner, Giles, Hansen - Anglicy, Szkoci, Irlandczycy gotowi gryźc trawę, by nie dopuścić do autu dla rywala. A dziś - najemnicy, w dodatku przewartościowani, a czasem do tego idioci, jak Nasri. Obejrzałem Barcę, przyznam - cieszę się. O kolejnych powtórkach w ćwierćfinałałach i znanych już składach półfinałów nie będę mówił, by nie zanudzać Kolegów. Uwielbiam piłkę i nie lubię Ligi Mistrzów właśnie dlatego, że uwielbiam piłkę
  9. "Mandarynki" niedługo planuję sobie obejrzeć. Tymczasem jednak nadrobiłem kolejną lukę - po ulubionym aktorze przyszedł czas na ulubionego reżysera. Bob Fosse i "Liza with a 'z'", telewizyjny film z koncertu Lizy Minelli. Nie jestem fanem takiej muzyki, ale każda dobra muzyka jest godna uwagi - a Liza była wówczas u szczytu formy, miło słucha się jej piosenek i dowcipnych tekstów do widowni. Nie o nią jednak tu chodziło - najważniejszy dla mnie był Fosse. I nie zawiodłem się - od początku do końca ten film aż kipi od jego stylu, całość jest jak jakiś jego musical, z którego usunięto akcję pozasceniczną (zawsze oddzieloną u niego od piosenek i numerów tanecznych). Np. takie ujęcie: Albo takie: Dużo czerni, kapelusze, seksualne aluzje, wymyślne ujęcia i montaż, mnóstwo charakterystycznych chwytów, ale bez powielania się. Super! Wstyd przyznać, ale wciąż nie obejrzałem jeszcze wszystkiego, co nakręcił. Została mi jeszcze "Słodka Charity". Czyli 17% jego filmów
  10. Filipie, stylistyka zdjęć idealnie koresponduje z charakterem i jakością zegarka. U mnie dużo zwyczajniej, ale - jak już kiedyś mówiłem chyba - zawsze gdy zakładam tego Tissota po kilkudniowej przerwie, uświadamiam sobie, jak fajny to zegarek, pomimo braku antyrefleksu:
  11. Od lat bardzo lubię tę płytę, ale dopiero od dziś mam ją w pełnej, rozkosznej formie:
  12. A ja właśnie obejrzałem film, który bardzo chciałem obejrzeć w liceum, a wtedy był u nas w ogóle niedostępny. To był czas, gdy oglądałem dosłownie wszystko z Alem Pacino i "Chinese Coffee" - w dodatku przez niego wyreżyserowany - był jedynym nieobejrzanym przeze mnie filmem z tych, które wówczas miał w swej filmografii. No i dziś się udało: I naprawdę warto było obejrzeć, zwłaszcza że w ostatnich latach Pacino - chyba ulubiony aktor kinomanów na całym świecie - gra głównie kiepskie role w złych filmach. A wtedy miał jeszcze energię i nieprzewidywalność, autentyczną charyzmę, a nie wykalkulowaną. Film jest skromnym, bardzo teatralnym komediodramatem o dwóch desperacko niespełnionych artystach (a przynajmniej za takich się uważających). Czas akcji - jedna noc, plus kilka retorspekcji. Pacino ma godnego partnera w osobie Jerry'ego Orbacha, znanego m.in. z "Księcia miasta". Aktorstwo najwyższej próby. Sam tekst - bo to na podstawie sztuki - nie ma może siły np. takiego "Glengarry Glen Ross", ale jednak cały czas ogląda się to z uwagą, nierzadko z rozbawieniem. Naprawdę, bardzo fajne, wartościowe kino. Parę dni temu obejrzałem też "Brud". Jest tu duch "Płytkiego grobu" i "Trainspotting", choć oczywiście bez tej świeżości. Ale i tak ogląda się bardzo fajnie, a Imogen Poots wnosi do tego świata - opiszmy go bez ogródek - skorumpowanych ćpunów, pieprzenia się, pedałów, orgii z karłami i żygania nutkę delikatnego uroku:
  13. Hoho, Stanisław, gratulacje! Jesteś dla mnie fotograficznym objawieniem forum! Zdjęcie idealne i totalnie NRD-owskie
  14. Pozwolę sobie podać Ci link do napisanej przeze mnie recenzji - dotyczy ona wersji kwarcowej i innej kolorystycznie, ale dużo miejsca poświęcam w niej estetyce i jakości wykonania: http://zegarkiclub.pl/forum/topic/110663-longines-hydroconquest-l36894596/
  15. Ulubiony zegarek, z ulubionej firmy, a w tle - ulubiony piłkarz, który ogłosił właśnie zakończenie pięknej reprezentacyjnej kariery:
  16. Nie wiem, czy udzielę satysfakcjonującej Cię odpowiedzi, wszak opierać się ona będzie jedynie na subiektywnych wrażeniach z jedynego seansu tego filmu, w dodatku sprzed kilku lat i to na nielubianej stacji tv. Cóż, pamiętam, że irytacja wydumaną opowieścią mieszała się z poczuciem, że oglądam bardzo zużyte klisze, przypieczętowane kiczowatą dosłownością (jakże inaczej niż w "Dziecku Rosemary"). Jeśli miał to być pastisz, to wyszedł bardzo toporny. No chyba miał być, bo na serio Polański by takiego filmu nie zrobił? Emmanuelle Seigner fruwająca jak ninja też mi zapadła w pamięć. Bezdradny aktorsko Langella, na granicy karykatury. Lena Olin jakoś trzymała poziom, ale może tylko dlatego, że ją lubię? No i Depp, który bywał jeszcze wtedy dobrym aktorem, ale strasznie niedopasowany do (kiepsko napisanej) roli. Tak to wdziałem. A Ty lubisz ten film?
  17. Po raz drugi w sezonie zabrałem się za mecz tzw. Ligi Mistrzów - wytrzymałem do szóstej minuty. Tak długo tylko dlatego, że czekałem na powtórkę sytuacji z karnym. Ale finał zobaczę, dla Suareza
  18. Hehe, naprawdę lekki - ja też staram się zwracać uwagę na szczegóły. Ale dopiero przed chwilą sprawdzając oscarowe kategorie przeczytałem, że za całokształt statuetkę dostała Maureen O'Hara - ikona filmów z mojego dzieciństwa, czyli westernów z lat 50. i 60. Super! A ja nadrobiłem wreszcie dwa głośne, polskie filmy, które większość już dawno temu widziała: - "Mój rower" - przyjemny film, choć Oscara za dźwięk na pewno bym nie dał - no i "Bogowie" - bardzo, bardzo solidne kino. I wreszcie znalazł się w polskim kinie bohater, któremu się autentycznie kibicuje, jak ulubionej drużynie na Mundialu. Tym bardziej, jeśli się go szanowało w rzeczywistości pozafilmowej. Jedyne, co bym zmienił to muzyka - oryginalna nieco sztampowa, a utwory wykorzystane trochę jakby nie z tej opowieści.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.