Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Edmund Exley

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2723
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Edmund Exley

  1. Nareszcie Święta i trochę wolnego - to zawsze dla mnie również czas na ulubioną muzykę. Żadnych nowości, same tradycyjne, smakowite dania, a wśród nich m.in.: "Enigmatic" oczywiście znałem wcześniej, ale nie miałem jak dotąd porządnego wydania tej płyty i znalazłem je pod choinką. Na powyższym zdjęciu można dostrzec niestety coś, co mnie drażni - w nowiutkim, empikowym egzemplarzu lekko wgięta okładka... No cóż, może się przyzwyczaję... W środku na szczęście wszystko przepiękne: A co do samej muzyki powiedziano już wszystko. Gdybym miał znaleźć dla tej płyty odpowiednie towarzystwo, to byłyby to "Red" i "In the Court of the Crimson King", "Wish You Were Here", debiut SBB, "Abbey Road"... Teraz w moich planach jest "Czerwony album" - również wyszedł już w takim pięknym wydaniu.
  2. Jakiś niepoddający się świątecznej atmosferze Scrooge mógłby spytać: "a w sumie to nie wystarczy jedna?"
  3. No to trzeba włączyć jedną z najwspanialszych sekwencji z filmu "Woodstock" Michaela Wadleigh: https://www.youtube.com/watch?v=bRzKUVjHkGk
  4. Piotrze, to fajny zegarek, ale nie Twoja liga. Ten zegarek u Ciebie jest jak Ronald De Boer w Barcelonie swego czasu
  5. "Lęk wysokości" - Dorociński i Stroiński bardzo dobrzy, samemu filmowi jednak czegoś zabrakło, choć historia porusza. "To wspaniałe życie" - no, jak na fana amerykańskiego kina lat 40. dość późno obejrzałem ten absolutnie znakomity klasyk. Co tu dużo mówić - cudowne kino! Piękna i mądra opowieść z przesłaniem, a do tego znakomita filmowa robota. Precyzja opowiadania wręcz podręcznikowa. Teraz rozumiem kultowość tego filmu.
  6. Sorry - to chyba ktoś inny rozważał zakup tego zegarka. Droższy, ale brzydki i na pewno nie fajniejszy niż Rolexy i Omegi
  7. Gratulacje! Ale masz mocne tempo zakupów. I w świetną stronę idzie Twoja kolekcja - Rolex, Omega... Bo z tego Parmigianiego zrezygnowałeś?
  8. Przed świętami zawsze słucham Yes, a w szczególności płytę, która ma dla mnie najbardziej "świąteczne" brzmienie i ze świętami od lat bardzo mi się kojarzy: I zawsze bronię tej płyty - może to i pop, ale więcej tu wigoru niż na wszystkich popowych Genesisach razem wziętych.
  9. Lincoln już trochę odpowiedział za mnie. Liga Mistrzów: nuda, gigantyzm, przewidywalność, skostnienie (oczywiście - raz do roku obowiązkowa "niespodzianka" w fazie grupowej, by zachować pozory) i - najważniejsze - przesyt. Liga Europejska: nuda i nieuzasadniony gigantyzm. Gdyby o wspólczesnej europejskiej piłce powstał film, to powinien go zrobić Marco Ferreri, a właściwie to wyprzedził czasy i już zrobił go wiele lat temu:
  10. Zabawne, skończyły się fazy grupowe LM i LE, a ja widziałem 1 mecz tylko i trochę skrótów. Grają może czasem i fajnie, tylko że rozgrywki (jedne i drugie) w takiej formie nie mają dla mnie sensu... Finał LM obejrzę albo z rytualnego obowiązku albo jeśli będzie grać Suarez
  11. "Chce się żyć" - kameralny, przejmujący, dobra robota. "Joe" - klimat nawiązuje do Peckinpaha, choć może bez tej werwy. Historia się fajnie snuje, by raz po raz "przywalić" - np. świetna scena, gdy jeden menel zabija drugiego kawałkiem żelastwa. Dobry Cage, a do tego tego ciekawa historia niezawodowego aktora Gary'ego Poultera, który grał menela i był nim w rzeczywistości. Mimo pewnych słabości scenariusza film mi się podobał.
  12. Echh, te Rolexy, Omegi, Longinesy... Przypominam, że dziś ostatni dzień głosowania: http://zegarkiclub.pl/forum/topic/112791-ranking-ulubionych-firm-klubowicz%C3%B3w-ad-2014/
  13. Kurczę, a ja od kilku tygodni prawie nic nie słuchałem - nadrobię w Święta. Ale wczoraj wieczorem przypadkiem w TV natrafiłem na fajną piosenkę śpiewaną przez Patsy Kensit: Może i banalne, zaśpiewane tak sobie, ale nostalgiczny klimacik lat 80. i Patsy dodają temu wiele uroku
  14. Gratulacje! Moim zdaniem to Longinesowy nr 1 Planujesz zmieniać pasek co jakiś czas?
  15. Bez urazy, to nic krytycznego ani zaczepnego, tylko zwykła ciekawość - ale czy nie jesteś kolejnym wcieleniem Norberta Yorka UK, który wypisał się z forum dwa dni przed Twoim przyjściem? A Rolexa gratuluję!
  16. Koledzy chyba niezbyt wiele ciężkich filmów oglądają ja "Pokłosie" dwa razy widziałem - za pierwszym razem podobało mi się jako dobre kino rozrywkowe (ciężki jest raczej temat niż film), ale za drugim razem parę rzeczy zaczęło mnie już razić - Szaflarska wyłaniająca się z lasu, finał na drzwiach stodoły, "tajemniczy" ford granada Malinowskich... Co nie zmienia faktu, że robota w sumie niezła, a temat polsko-żydowski czeka na jeszcze wiele filmów, bo parę kwestii nie zostało jeszcze chyba poruszonych - na razie większość filmów o tej tematyce jakaś taka jednostronna... ja wdziałem "Anatomię morderstwa" Premingera. Świetne aktorstwo i muzyka Ellingtona, spora obyczajowa odwaga jak na lata 50., ale dziś gigantyczny metraż filmu nie ma już raczej uzasadnienia. W finale liczyłem na jakiś przewrót, zaskoczenie, coś, co spełniłoby noirowe obietnice z pierwszej części filmu. Ale się przeliczyłem. Tym niemniej - znać warto.
  17. Oba świetne, Enicar bardziej zadziorny, ale jednak Longines... Gratulacje! Piękny zegarek - wcale nie brzydal, bo szlachetna prostota jest najładniejsza. A u mnie przez prawie cały długi tydzień niezawodny Hydro Conquest. W tle obrazka natomiast kadr z "odkrytego" filmu, który stał się nawet tematem osobnego wątku...
  18. "Geografa..." też widziałem jakiś czas temu, nawet tu pisałem - dobre kino, choć szkoda kilku porzuconych wątków. A te Rosjanki... ja natomiast dość zaskakujący film obejrzałem. Natknąłem się na tzw. sprawę połaniecką (lubię pobocza historii PRL, ale tego nie znałem wcześniej) i obejrzałem "Zmowę" - zapomniany, telewizyjny film z końca lat 80. Dość siermiężny realizacyjnie, ale jeśli zaakceptuje się konwencję - późnopeerelowskiego kryminału - to ogląda się naprawdę dobrze. Ta sieremięga staje się zresztą nawet atutem, bo świetnie pasuje do portretowanego środowiska. Scenariusz bardzo dobry, atmosfera dobrze oddana. I fajna obsada - bez typowych gwiazd, za to z mnóstwem fajnych aktorów i aktorek charakterystycznych: Łapiński, Ferency, Troński, Jurewicz, Celińska, Szykulska, Sochnacki, Rychter, Walczewski no i Zbyniu Buczkowski jako wiejski proboszcz. Aha, i bracia Skrzeczowie w epizodzie. W sumie to temat jakby idealny dla Smarzowskiego sprzed kilku lat - gdyby zrobił film o tej sprawie, to pewnie przeniósłby ją trochę na inny poziom, a z "Weselem" i "Domem złym" tworzyłby ciekawą trylogię.
  19. Trochę przypadkiem byłem parę lat temu na tym w kinie - i było fajnie, ale wyszedłem ze świadomością, że w telewizji nie dałbym rady tego oglądać. A teraz obejrzałem dwa filmy dające wiele satysfakcji: - "Pojedynek" - zabawne, że nigdy wcześniej nie udało mi się go obejrzeć. A to takie znakomite kino kostiumowe! I jakie zdjęcia!... Do tego bardzo fajna obsada, nawet Keith Carradine, który zazwyczaj mnie nie przekonuje, wypadł bardzo dobrze. - "Przełamując fale" - Lars von Trier to nigdy nie była "moja bajka". Ale trzeba przyznać, że to niezwykły i piękny, choć bolesny film. Dodam, że nigdy też nie lubiłem gry Emily Watson - a widywałem z nią zarówno dobre, jak i złe i bardzo złe filmy - ale tu jest absolutnie genialna.
  20. W tym artykule sumuje się cały współczesny świat europejskiej piłki (a może i Europy, przynajmniej zachodniej, w ogóle?): http://www.sport.pl/pilka/1,65082,17035059,Real_Madryt_z_herbem_bez_krzyza__Dla_arabskiego_sponsora.html#MT_3zdj
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.