-
Liczba zawartości
2613 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Edmund Exley
-
Dziś trochę inaczej, ale podczas oglądania "Jutro będzie nasze" ten utwór zwrócił moją uwagę. Brzmi tak, jak brzmiało Mondiale '90
-
To będzie trochę marginalny wątek, ale Copa America już też gra - Urugwaj, który ma na naszym forum wielu sympatyków, zaczął od planowej wygranej z Panamą. Ładne bramki:
-
Planuję policzyć, ile filmów z Sutherlandem jak dotąd obejrzałem - wczoraj po Belgach zaliczyłem to: Czyli "Inwazję łowców ciał". Na pewno to jest nie mój ulubiony gatunek, ale to przecież lata 70., a wtedy każdy gatunek potrafiono przedefiniować w oryginalny sposób. Zdjęcia Michaela Chapmana świetnie budują atmosferę lęku (no właśnie - ten film wpisuje się przecież w to, co określano u nas mianem "kina lęku"). Może dałoby się skrócić drugą połowę o jakieś 10 minut, ale jednak film jest wyreżyserowany dobrze przez Philipa Kaufmana, z którym miałem kiedyś przyjemność porozmawiać przez chwilę - bardzo fajny gość. A Donald oczywiście robi swoje, kończąc film jednym ze swoich najsłynniejszych ujęć. Obejrzałem też włoski hit - "Jutro będzie nasze". Porównania ze "Szczególnym dniem" Scoli nie wytrzymuje - opowiada w istocie o tym samym, choć kontekstu nie stanowi już faszyzm, ale powojenne przemiany w pogruchotanych wojną Włoszech - ale ogląda się dobrze. Jest sprawnie napisany, trzyma tempo. Konwencja nawiązuje niekiedy do neorealizmu, by za moment zaskoczyć całkiem współczesnym zabiegiem formalnym. Mastandrea gra bardzo dobrze, rolę inną od swojego emploi - to dobry aktor. Warto, choć nie jest to film zostający w widzu na specjalnie długo.
-
Premiery zegarkowe, nowości, ciekawe wydarzenia
Edmund Exley odpowiedział Lincoln Six Echo → na temat → NOWOŚCI ZE ŚWIATA ZEGARKÓW
Bardzo fajnie napisany tekst o nowym zegarku Prim i historii: https://ch24.pl/prim-wratislavia-polsko-czeski-projekt-inspirowany-wspolna-historia-wroclawia/ -
Dzięki, słyszałem o tym filmie, ale go nie widziałem. Bardzo fajna obsada, no i kontekst literacki. Co do lat 80. - lubię je znacznie mniej niż wcześniejsze dekady czy lata 90., w których powstało wiele wspaniałych filmów. Z "eighties" mam kilka takich, które bardzo lubię, co więcej - mam sentyment do samej aury (teraz tak ma co drugi człowiek, który wtedy przyszedł na świat i chociaż odrobinę pamięta ), ale to był jednak regres w kinie. "Wściekły byk" skończył najbardziej ekscytujący czas kina, a "Chłopcy z ferajny" otworzyły nowy, również bardzo ciekawy. Gdybym miał wskazać ulubione filmy z czasu pomiędzy, to byłyby to "Żyć i umrzeć w Los Angeles", "Manhunter" i "Złodziej" Manna, "Dawno temu w Ameryce", "Werdykt" (który zrobiony jest tak, jakby Lumet zrobił go w latach 70.), no i Stone - "Wall Street" i "Pluton". "Człowieka z blizną" też bardzo lubię, choć Pacino miał lepsze role i filmy wcześniej i później. Oczywiście, dobrze ogląda mi się też niektóre hity dekady, takie jak "Amadeusz", "Rain Man" czy "Powrót do przyszłości". Aha, i kocham ostatnie ujęcie w "Kolorze pieniędzy" Ale wiele z filmów uznawanych za osiągnięcia tej dekady jest dla mnie "letnich", a paru hitów do dziś nie widziałem (kilka zamierzam kiedyś obejrzeć). Odnośnie wspaniałego Donalda Sutherlanda - pisałem o nim niedawno, bo nadrobiłem dwie z jego popisowych ról, czyli "Casanovę" i "Novecento" (piszę o tym filmie ostatnio w co drugim poście). Pozwolę sobie wskazać trzy jego sceny i role, które lubię najbardziej: 3. "JFK", 2. zakończenie "Nie oglądaj się teraz", 1. "Dzień szarańczy" i scena nocy premiery "Korsarza". Wielki aktor, zaskakujący totalnością i odwagą interpretacji swych postaci.
-
Z zastrzeżeniem kwestii, o której wspomniał już @loco50, czyli lewackości wspomnianych przez Ciebie ugrupowań, to bardzo ciekawy wpis. Widziałem "Portret..." przed laty i bardzo spodobał mi się ten klimat schyłku, końca, który lubię w kinie, literaturze czy... futbolu. Rola Lancastera zaś jest dla niego symptomatyczna, co może nawet nie powinno dziwić Cię po "Lamparcie" - wszak w kinie włoskim (lub u europejskich twórców) odnalazł twórczą przystań, która zaowocowała kilkoma świetnymi rolami. Oprócz tych u Viscontiego we Włoszech zagrał też w "Novecento" (widziałem niedawno) i "Skórze" (jakoś nie mogę się zabrać za ten ponury film), a ponadto u Malle'a w "Atlantic City". Świetny aktor, bez wątpienia. Na Euro trafiam na ogół z przewidywaniem, kiedy jest już "po meczu" i można obejrzeć film. Dzięki temu obejrzałem "Twarz anioła". Tytuł brzmi jak telenowela, ale to rasowe czarne kino: Po "Człowieku z przeszłością" zrobił mi się taki mini-cykl z Mitchumem, który także tutaj fajnie wypada. Reżyserował Preminger, co widać zwłaszcza w świetnej, dynamicznej sekwencji procesu sądowego (to taka zapowiedź "Anatomii morderstwa"). I wreszcie - film ma naprawdę dobre zakończenie
-
Koszykówka - głównie NBA - ale nie tylko
Edmund Exley odpowiedział beniowski → na temat → PO GODZINACH
Jeśli wpada coś takiego, to nikt nie odbierze mistrzostwa: https://fb.watch/sOtgwXeoyt/ -
Wczoraj było ciekawie w portugalskiej grupie. No i niezwykłe osiągnięcie Cristiano Ronaldo - na Euro po 20 latach od debiutu. Matthaeus też miał 20 lat między pierwszym a ostatnim Euro, ale nie grał w 1992 i 1996. Warto obejrzeć: https://sport.tvp.pl/78324398/skrot-meczu-turcja-gruzja-31-na-euro-2024-wideo
-
Oryginalny teledysk jest klasykiem, ale ten też jest super: A sama piosenka wiadomo - doskonała.
-
Koszykówka - głównie NBA - ale nie tylko
Edmund Exley odpowiedział beniowski → na temat → PO GODZINACH
-
Dziś ciekawe wyniki. "Trafiłem" z przypomnieniem pamiętnej wygranej Rumunii sprzed wielu lat.
-
Na razie mamy rzadki w naszej historii przypadek, że po porażce w pierwszym meczu w narodzie jest optymizm. I może być całkiem uzasadniony - gdy będzie wygrana z Austrią i nawet remis z nasyconą już Francją... Warto zauważyć, że jak dotąd w każdym meczu są bramki. Dzisiejsza migawka z historii odwołuje się do Rumunów - raz naprawdę mi zaimponowali na Euro:
-
Klub Miłośników Zegarków Longines
Edmund Exley odpowiedział carlito1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
kwarcowy brat pozdrawia. A ja bym dał go na mesha. Teraz każdego garniturowca/"casuala" w stylu lat 50. dałbym na mesha. -
Odpuściłem sobie dziś mecz i obejrzałem "Człowieka z przeszłością" ("Out of the past"). Reżyseria Jacques Tourneur (ten od "Ludzi-kotów" i "Spacerowałam z zombie", których fanem jest Martin Scorsese), w rolach głównych Robert Mitchum (rola idealna dla niego!), Kirk Douglas i naprawdę fajna Jane Greer, która zwraca uwagę ponadczasową urodą. Film jest bardzo gęsty, przeplata się w nim sporo wątków spojonych fatalistycznym nastrojem. Jest tu wszystko, co typowe dla noir, ale podane - jak w "Kiss Me Deadly" Aldricha, czyli innym schyłkowym klasyku kina noir - z dużą samoświadomością gatunku i pewną dawką ironii. Bardzo fajne są zdjęcia i sporo błyskotliwych dialogów, szczególnie w wykonaniu Mitchuma. Wspomniana Jane Greer jest znakomita jako kwintesencja femme fatale. Miałem też okazję zobaczyć film dla dzieci "Lars jest LOL" - wiem, że jest sporo problemów ze znalezieniem dobrego kina dziecięcego, a ten film naprawdę warto polecić. Jest mądry i wzruszający, ale nie przesłodzony. Bardzo dobrze gra dziewczyna w głównej roli (polski dubbing znośny).
-
Jednostronne widowisko, Niemcy imponują. Ciekawe, czy złapią wiatr w żagle na cały turniej.
-
Klub Miłośników Zegarków Longines
Edmund Exley odpowiedział carlito1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Przeglądania Spiritów ciąg dalszy - tym razem przymierzyłem wersję, która ze względu na kolor najmniej mnie interesuje, w dodatku w dużym wariancie 40mm, który na moim zdjęciu optycznie wydaje się jeszcze większy. Pomijając bardzo sztywny pasek, który można sobie oczywiście zmienić, słabszą stroną wydało mi się jednak surowe okienko daty. Za to świetna jest czytelność wskazówek - szkoda, że nie ma takich w 37mm. W sumie to miałem przyjemne wrażenie noszenia klasycznego "oversized" pilota, w duchu lotniczych tradycji Longinesa. -
Dziś pierwszy mecz - może Szkocja sprawi niespodziankę? Drużyny te spotkały się ze sobą m.in. na Euro 1992. Z tamtego meczu ja akurat najbardziej zapamiętałem zderzenie Stefana Reutera. Oto kiepsko zmontowany skrót:
-
Koszykówka - głównie NBA - ale nie tylko
Edmund Exley odpowiedział beniowski → na temat → PO GODZINACH
Jakby to napisał znany twórca hiphopowy Erick Mariah ReeMarckq - "Na zachodzie zgodnie z planem". Trzeba też odnotować odejście jednej z - dosłownie, tu można zastosować to nadużywane określenie - ikon NBA, czyli Jerry'ego Westa: -
Koledzy, warto może kontynuować naszą tradycję i wielkim turniejom poświęcić osobny temat. Euro będzie oczywiście dominować, ale jeśli ktoś będzie też zainteresowany Copa America, to również może podzielić się refleksjami. Ja np. liczę na tym turnieju na triumf Urugwaju. Przydatne linki: https://en.wikipedia.org/wiki/UEFA_Euro_2024 https://sport.tvp.pl/transmisje/pilka-nozna https://pl.wikipedia.org/wiki/Copa_América_2024 Wielu z nas zastanawia się na pewno nad tym, jak na Euro wypadnie Polska i kto jest głównym faworytem do zdobycia mistrzostwa.
-
Koszykówka - głównie NBA - ale nie tylko
Edmund Exley odpowiedział beniowski → na temat → PO GODZINACH
Ja na gwiazdkę w 1996 dostałem niebieską bluzę Ewinga z numerem 33 i z dumą przez wiele lat nosiłem ją do szkoły (na etykietce Startera było kilka hologramów itp., wyglądała na oryginalną, a na pewno była dość wysokiej jakości). I cóż, tak już mam, że zazwyczaj wygrywały i wygrywają ekipy, za którymi nie przepadam (Bulls, Lakers i Heat), więc ten triumf Bostonu umili mi śledzenie NBA. Oczywiście cieszyłem się, gdy Mavericks wygrali z Heat. -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
Edmund Exley odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Bardzo lubię te świetne stylowe zdjęcia, jakie robisz temu doskonałemu zegarkowi. -
Koszykówka - głównie NBA - ale nie tylko
Edmund Exley odpowiedział beniowski → na temat → PO GODZINACH
Mnie też nie podoba się zmiana dawnych reguł w strojach. Kiedyś drużyny miały dwa komplety i to wystarczało, nawet jak Lakers nie mieli białych. No i te tatuaże, które u nas też niejedno zdjęcie nadgarstkowe zniszczyły Ale dla mnie ważne, że wszystko idzie po myśli Bostonu - nie jestem jakimś fanatycznym kibicem, ale od wielu lat to mój ulubiony zespół w lidze (odkąd po tym, jak po odejściu Ewinga zrozumiałem, że z Knicks właściwie niewiele już mnie łączy, choć, jak wspominałem, pewien sentyment do dziś jednak też pozostał). -
Klub Miłośników Zegarków Breitling
Edmund Exley odpowiedział parigot → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Kilka ciekawych egzemplarzy: https://www.hodinkee.com/articles/when-17-vintage-breitling-watches-come-to-town-of-course-were-going-to-talk-about-them -
...i plan zrealizowany jeszcze w niedzielny wieczór - na youtube jest kopia w świetnej jakości! "Sudden Fear" nie odkrywa nowych obszarów, ale daje mnóstwo przyjemności w oglądaniu kolejnych wariantów znanych tropów. Są tu echa "Podejrzenia" Hitchcocka, "Mordercy poza podejrzeniem" (pisałem niedawno o tym filmie) i kilku innych dobrych wzorców (sekwencja w pociągu przywodzi na myśl "Złą od urodzenia"), a całość układa się w sprawny i świetnie zrealizowany melodramat noir. Bardzo dobre role Joan Crawford, Jacka Palance'a i Glorii Grahame. Film miał 4 nominacje do Oscara, w tym za zdjęcia: I są też dwa zegarki, o którym napisałem w stosownym temacie.
-
Słabiej znany, ale godny polecenia miłośnikom kina noir "Sudden Fear" z 1952 r. i dwa zegarki w świetnej finałowej sekwencji. Joan Crawford nosi Juvenię: A Gloria Grahame - Benrusa: Oczywiście, zgodnie z poetyką noir - oba wristshoty podporządkowane stopniowaniu napięcia.
