-
Liczba zawartości
2556 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
2
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Edmund Exley
-
A dziś? Anglia 1:0 po nudnym meczu, z golem dla rywali anulowanym przez VAR, a Hiszpania z problemami, ale do przodu?
-
Klub Miłośników Zegarków Longines
Edmund Exley odpowiedział carlito1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Rzeczywiście, bardzo udany, praktyczny model, ze świetnie wyglądającą bransoletą. Ale czy masz dobrze ustawioną datę? Bo zdjęcie sprawia trochę wrażenie, jakby już przygotowywał się do zmiany, a to było przecież południe. -
Tak. A później gol dla Niemców i to z karnego. Jak w dawnych koszmarach Linekera i nie tylko.
-
Klub Miłośników Zegarków Longines
Edmund Exley odpowiedział carlito1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Longines od dawna mierzy czas w Ascot, teraz coraz mocniej bryluje też na nadgarstkach widzów: https://www.hodinkee.com/articles/the-watches-of-royal-ascot-2024 Kilka zegarków świetnie dobranych, ale jest też kilka zgrzytów. Ale miło widzieć konsekwentne umacnianie pozycji marki. -
Szwajcaria zasłużyła na awans, taki przebieg meczu był akurat do przewidzenia. A teraz układa się ten mecz depresyjnie.
-
Mam podobnie - nie lubię i nie oglądam. W dzieciństwie wyjątkiem były czwartkowe kryminały ("Miami Vice", "Gliniarz i prokurator" i zapomniany, ale dla mnie swego czasu doprawdy fascynujący "Klub Paradise"). "Detektywa 1" też widziałem - dobry, ale z rozczarowującym finałem i niepotrzebną sekwencją strzelaniny w czarnych slumsach (nie był to może "jump the shark", ale dla mnie wyglądało to na sekwencję wmontowaną z innego serialu). Dla Rylance'a obejrzałem też "Wolf Hall" - bez większych emocji, ale zagrane doskonale. No i "Dyzmę" oczywiście też widziałem. Z nowych obejrzałem też "Fosse/Verdon", z uwagi na temat - wszak Fosse zrobił mój ulubiony film wszech czasów i jest w trójce najważniejszych reżyserów. A wczoraj - "Wideo Benny'ego". Uznałem, że skoro tak cenię Hanekego, to nie mogę nie znać. I faktycznie, jest tu 100% Hanekego. Dawno nie widziałem tak nokautującej sceny śmierci - choć podejrzewam, że dzisiejsza kultura popularna tak zobojętniła ten temat, że współczesny widz mógłby się nią w ogóle nie przejąć. Wracając do Hanekego - w "Wideo" ojca i syna grają Ulrich Mühe i Arno Frisch, którzy spotkają się niedługo później w "Funny Games". Kurczę, niewielu młodych aktorów było tak przerażających jak Frisch - może ten dziwak Miller w "Musimy porozmawiać o Kevinie", ale jednak jest bardziej oczywisty. Zresztą, Benny trochę kojarzy się z tą postacią, trochę z Boruckim z książki "Inna dusza" Orbitowskiego.
-
Hmmm... no tak, współczesny solidny wyrobnik. Ale z drugiej strony - czy jakikolwiek Amerykanin zbliży się kiedykolwiek do miejsca, jakie w historii Milanu zajmuje Schiaffino? To on został wybrany za najlepszego stranieri w historii Serie A przed ponownym otwarciem granic i erą Platiniego, Maradony i Van Bastena. Wyprzedził m.in. Nordahla, Liedholma, Charlesa, Sivoriego, Angelillo, Hallera, Nyersa, Schnellingera... A wracając do współczesności i Euro - jak typy na dziś? Czy Szwajcaria wykorzysta życiową szansę na wyrzucenie niemrawych, ale zawsze groźnych Włochów? Czy Niemcy rozjadą jeszcze bardziej niemrawą Danię 4:0 lub 5:0?
-
Piłka nożna, football, soccer czy jak kto zwał
Edmund Exley odpowiedział Krystian → na temat → PO GODZINACH
W przerwie od Euro - piękny gest NAC Breda: https://www.goal.pl/inne-ligi/niesamowite-koszulki-klubu-z-holandii-uczczono-polskich-bohaterow/ -
Dzięki za ciekawy post. Nie widziałem tego filmu, a zwrócił moją uwagę. Może za jakiś czas obejrzę. Tymczasem dzień przerwy od Euro wykorzystałem na obejrzenie innej wieloletniej zaległości. Tym razem był to "Siódmy kontynent", pierwszy film Michaela Hanekego, który zdobył światowy rozgłos. Jak ktoś nie lubi jego stylu opowiadania, to ciężko mu będzie przebrnąć, ale ja oglądałem z pełną uwagą. To film w pełni dojrzały - mógłby go zrobić w 2000 roku i wtedy też byłby sukcesem, choć tak radykalne odrzucenie materialnego sukcesu w latach 80. musiało być szokiem. No ale cóż z tego, jeśli pod tym sukcesem materialnym kryje się taka rozpacz i dysfunkcja psychiczna. Bardzo bolesny film, w którym jest dużo atmosfery (a nawet formalnych rozwiązań) późniejszych "Funny Games", "Kodu nieznanego" czy mojego ulubionego filmu Hanekego - "Ukrytego". A teraz taki żartobliwy niuans, mówiący też o specyfice odbioru filmu, innej u każdego widza: mianowicie Haneke pokazuje wejście bohaterów na jeszcze wyższy poziom komfortu poprzez zmianę ich samochodu. Błękitnego Escorta, którego mycie zajmuje pierwszych 5 minut filmu, zamieniają na błękitną Sierrę (której mycie zajmie 5 minut w środku filmu). Na filmwebie wywiązała się rozmowa na temat tej zmiany, a w niej taka wypowiedź: "Naprawdę to są inne samochody? 0.o Widziałam ten film kilkaset razy i nigdy nie zwróciłam na to uwagi. Nawet sobie przed chwilą zrobiłam Print Screena tych samochodów (z pierwszej sceny, w której pojazd się pojawia i ze sceny sprzedaży, OCENZUROWANO Z UWAGI NA SPOJLER) i moim zdaniem to jest jeden i ten sam..."
-
A na Copa chłopcy Bielsy w formie: Gdyby teraz był Mundial, byliby w stanie powalczyć o medal. Warto zwrócić uwagę na rzadkie zestawienie kolorystyczne strojów - tym razem do białych koszulek założyli błękitne spodenki.
-
Po fazie grupowej wrażenia jednak ogólnie dobre. Dużo goli, kilka niespodzianek, brak jednoznacznego faworyta. Najgorsza grupa Anglików, zupełnie jak na Mondiale '90. I teraz też mogą się tak dopełzać wysoko. Hiszpania na razie wydaje się być najbardziej gotowa. No i Niemcy, którzy wiele razy słabszymi ekipami daleko dochodzili. Austria i Gruzja największymi niespodziankami.
-
Klub Miłośników Zegarków Longines
Edmund Exley odpowiedział carlito1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Recenzja tytanowego "Majetka": https://ch24.pl/hands-on-longines-pilot-majetek-pioneer-w-wersji-z-tytanu/ Jak zwykle na ch.24 fajne zdjęcia, niestety trochę popsute więziennymi tatuażami modela. @rads, niebawem na spokojnie przeczytam Twoje opracowania. Dzięki za to, co robisz dla naszego tematu i całego forum! A przy okazji: fajny ten nowy awatar, choć zadanie ma trudne, bo poprzedni był the best -
https://fb.watch/sZiCLRBXOY/
-
Tak, czytałem. Syta Argentyna, słaba Brazylia i właściwie wszyscy pozostali - oby Urugwaj nie zmarnował takiej szansy na mistrzostwo. A tabela trzecich miejsc na Euro jest jednocześnie nieoficjalnym turniejem im. Arcyksięcia Franciszka Józefa
-
Dziś 100. rocznica urodzin Sidneya Lumeta. W moim prywatnym rankingu to TOP 3 ulubionych reżyserów. Wciąż nie obejrzałem jeszcze wszystkich jego filmów, ale sukcesywnie to nadrabiam. Najważniejszą zaległością jest wciąż "Zmierzch długiego dnia" ("U kresu dnia") - mam ten film i czeka na odpowiedni moment. Poza tym do nadrobienia jeszcze m.in. "Jak ptaki bez gniazd" i "The Wiz". W kinie Lumeta uwielbiam to, jak subtelnie potrafi nasycić zwykłą wydawałoby się scenę prawdziwą wielkością. Nie krył nigdy tego, że uzyskuje to dzięki wnikliwej analizie interpretacji postaci i gry z aktorami czy drobiazgowemu doborowi światła i ustawień kamery wraz ze swoimi autorami zdjęć. Ale to on jako reżyser wszystko to spajał swoim geniuszem, ukrytym za skromnością i pracowitością. Mam w kinie Lumeta sporo takich "zwykłych", ale niezwykłych niuansów, jak dwupoziomowa gradacja kolorystyki w "Danielu", w "Księciu miasta" są to np. reakcja Gusa Levy'ego (Jerry Orbach) na samobójstwo Billa Mayo czy najazd kamery na zeznającego Rafa Alvareza, w "Werdykcie" samotny Newman grający w pinball w barze, a w "Agresji" nocny monolog Connery'ego po ciężkim dniu pracy.
-
Ech, przy całym moim sentymencie do calcio, wczoraj jednak z żalem przyjąłem tę wyrównującą bramkę. A na Copa Brazylia 0:0 z Kostaryką...
-
Dziś trochę inaczej, ale podczas oglądania "Jutro będzie nasze" ten utwór zwrócił moją uwagę. Brzmi tak, jak brzmiało Mondiale '90
-
To będzie trochę marginalny wątek, ale Copa America już też gra - Urugwaj, który ma na naszym forum wielu sympatyków, zaczął od planowej wygranej z Panamą. Ładne bramki:
-
Planuję policzyć, ile filmów z Sutherlandem jak dotąd obejrzałem - wczoraj po Belgach zaliczyłem to: Czyli "Inwazję łowców ciał". Na pewno to jest nie mój ulubiony gatunek, ale to przecież lata 70., a wtedy każdy gatunek potrafiono przedefiniować w oryginalny sposób. Zdjęcia Michaela Chapmana świetnie budują atmosferę lęku (no właśnie - ten film wpisuje się przecież w to, co określano u nas mianem "kina lęku"). Może dałoby się skrócić drugą połowę o jakieś 10 minut, ale jednak film jest wyreżyserowany dobrze przez Philipa Kaufmana, z którym miałem kiedyś przyjemność porozmawiać przez chwilę - bardzo fajny gość. A Donald oczywiście robi swoje, kończąc film jednym ze swoich najsłynniejszych ujęć. Obejrzałem też włoski hit - "Jutro będzie nasze". Porównania ze "Szczególnym dniem" Scoli nie wytrzymuje - opowiada w istocie o tym samym, choć kontekstu nie stanowi już faszyzm, ale powojenne przemiany w pogruchotanych wojną Włoszech - ale ogląda się dobrze. Jest sprawnie napisany, trzyma tempo. Konwencja nawiązuje niekiedy do neorealizmu, by za moment zaskoczyć całkiem współczesnym zabiegiem formalnym. Mastandrea gra bardzo dobrze, rolę inną od swojego emploi - to dobry aktor. Warto, choć nie jest to film zostający w widzu na specjalnie długo.
-
Premiery zegarkowe, nowości, ciekawe wydarzenia
Edmund Exley odpowiedział Lincoln Six Echo → na temat → NOWOŚCI ZE ŚWIATA ZEGARKÓW
Bardzo fajnie napisany tekst o nowym zegarku Prim i historii: https://ch24.pl/prim-wratislavia-polsko-czeski-projekt-inspirowany-wspolna-historia-wroclawia/ -
Dzięki, słyszałem o tym filmie, ale go nie widziałem. Bardzo fajna obsada, no i kontekst literacki. Co do lat 80. - lubię je znacznie mniej niż wcześniejsze dekady czy lata 90., w których powstało wiele wspaniałych filmów. Z "eighties" mam kilka takich, które bardzo lubię, co więcej - mam sentyment do samej aury (teraz tak ma co drugi człowiek, który wtedy przyszedł na świat i chociaż odrobinę pamięta ), ale to był jednak regres w kinie. "Wściekły byk" skończył najbardziej ekscytujący czas kina, a "Chłopcy z ferajny" otworzyły nowy, również bardzo ciekawy. Gdybym miał wskazać ulubione filmy z czasu pomiędzy, to byłyby to "Żyć i umrzeć w Los Angeles", "Manhunter" i "Złodziej" Manna, "Dawno temu w Ameryce", "Werdykt" (który zrobiony jest tak, jakby Lumet zrobił go w latach 70.), no i Stone - "Wall Street" i "Pluton". "Człowieka z blizną" też bardzo lubię, choć Pacino miał lepsze role i filmy wcześniej i później. Oczywiście, dobrze ogląda mi się też niektóre hity dekady, takie jak "Amadeusz", "Rain Man" czy "Powrót do przyszłości". Aha, i kocham ostatnie ujęcie w "Kolorze pieniędzy" Ale wiele z filmów uznawanych za osiągnięcia tej dekady jest dla mnie "letnich", a paru hitów do dziś nie widziałem (kilka zamierzam kiedyś obejrzeć). Odnośnie wspaniałego Donalda Sutherlanda - pisałem o nim niedawno, bo nadrobiłem dwie z jego popisowych ról, czyli "Casanovę" i "Novecento" (piszę o tym filmie ostatnio w co drugim poście). Pozwolę sobie wskazać trzy jego sceny i role, które lubię najbardziej: 3. "JFK", 2. zakończenie "Nie oglądaj się teraz", 1. "Dzień szarańczy" i scena nocy premiery "Korsarza". Wielki aktor, zaskakujący totalnością i odwagą interpretacji swych postaci.
-
Z zastrzeżeniem kwestii, o której wspomniał już @loco50, czyli lewackości wspomnianych przez Ciebie ugrupowań, to bardzo ciekawy wpis. Widziałem "Portret..." przed laty i bardzo spodobał mi się ten klimat schyłku, końca, który lubię w kinie, literaturze czy... futbolu. Rola Lancastera zaś jest dla niego symptomatyczna, co może nawet nie powinno dziwić Cię po "Lamparcie" - wszak w kinie włoskim (lub u europejskich twórców) odnalazł twórczą przystań, która zaowocowała kilkoma świetnymi rolami. Oprócz tych u Viscontiego we Włoszech zagrał też w "Novecento" (widziałem niedawno) i "Skórze" (jakoś nie mogę się zabrać za ten ponury film), a ponadto u Malle'a w "Atlantic City". Świetny aktor, bez wątpienia. Na Euro trafiam na ogół z przewidywaniem, kiedy jest już "po meczu" i można obejrzeć film. Dzięki temu obejrzałem "Twarz anioła". Tytuł brzmi jak telenowela, ale to rasowe czarne kino: Po "Człowieku z przeszłością" zrobił mi się taki mini-cykl z Mitchumem, który także tutaj fajnie wypada. Reżyserował Preminger, co widać zwłaszcza w świetnej, dynamicznej sekwencji procesu sądowego (to taka zapowiedź "Anatomii morderstwa"). I wreszcie - film ma naprawdę dobre zakończenie
-
Koszykówka - głównie NBA - ale nie tylko
Edmund Exley odpowiedział beniowski → na temat → PO GODZINACH
Jeśli wpada coś takiego, to nikt nie odbierze mistrzostwa: https://fb.watch/sOtgwXeoyt/ -
Wczoraj było ciekawie w portugalskiej grupie. No i niezwykłe osiągnięcie Cristiano Ronaldo - na Euro po 20 latach od debiutu. Matthaeus też miał 20 lat między pierwszym a ostatnim Euro, ale nie grał w 1992 i 1996. Warto obejrzeć: https://sport.tvp.pl/78324398/skrot-meczu-turcja-gruzja-31-na-euro-2024-wideo
-
Oryginalny teledysk jest klasykiem, ale ten też jest super: A sama piosenka wiadomo - doskonała.
