Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Edmund Exley

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2556
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Edmund Exley

  1. Obejrzałem pierwszą godzinę filmu Mervyna LeRoya "The FBI Story" z Jamesem Stewartem, którego zawsze lubiłem, choć oczywiście nie był on aktorem o nieograniczonych możliwościach Teraz sięgnąłem po ten film oczywiście z uwagi na pewną fabularną korespondencję z "Czasem krwawego księżyca" - jedną z sekwencji stanowi w nim bowiem sprawa Osagów. Zarys historii się zgadza, ale oczywiście jest tu mocno uproszczona. Trzy rzeczy zwracają uwagę: - początek tego segmentu jest wręcz prześmiewczy wobec Osagów, - Jimmy jako agent FBI jest jak Jimmy-sklepikarz/Lindbergh/etc. - czyli jest po prostu sympatycznym sobą. W jednej ze scen na cały głos narzeka w domu (działając wciąż niejawnie), że wciąż nie udaje mu się złapać tych morderców - SPOILER OBU FILMÓW: eksplozja jest i wygląda - jak na lata 50. - całkiem całkiem. Resztę "The FBI Story" też oczywiście postaram się obejrzeć jakoś w tygodniu.
  2. Wspaniały zawodnik, symbol futbolu. I połowa jednej z najlepszych braterskich par w historii:
  3. Panowie, dziś liczy się tylko jeden film Niedawno wróciłem, trzy i pół godziny minęło bez żadnego zmęczenia, nudy itp. Na pewno nie jest to film dla każdego, być może Scorsese mógł opowiadać trochę mnie szczegółowo, ale to świetnie, że nie musiał tak robić. Trudno tak od razu wszystko poukładać po seansie, o fabule nic nie będę pisał, nawet o aktorach też nie - ich gra jest bowiem organicznie połączona z ekranowymi wydarzeniami. Powiem tylko, że klimat lat 20. oddany niezwykle plastycznie (klasyczne, ale celne wykorzystanie archiwaliów i fragmentów na nie stylizowanych), a atmosfera śmierci otula film niczym indiański koc Podobała mi się też coda filmu, pomysłowo osadzona w tradycji amerykańskich mediów. Wobec Scorsesego nie jestem może obiektywny, ale niezmiernie się cieszę, że film wreszcie jest i że jest udany.
  4. Tu jest skrót: A tu - składy z poprzedniego triumfu nad Brazylią. Trochę się od tego czasu zmieniło
  5. Ależ bynajmniej, a przynajmniej Tobie zdjęcie wyszło dobrze.
  6. To nowość czy nie wpisałem czegoś do Twojej teczki?
  7. W podstawówce myślałem, że w poniższej piosence śpiewają: And I called your name Michael Caine
  8. "Moja zbrodnia" - bardzo fajna, lekka komedia Ozona z mnóstwem formalnych aluzji do starego kina. Jest tam może cień feminizmu, ale ze sporą dawką przewrotności. I fajny duet aktorek: Nadia Tereszkiewicz o mniej subtelnej urodzie i Rebecca Marder, delikatniejsza i ciekawsza. Spoiler dla koneserów: w jednej ze scen kąpią się razem w wannie
  9. @AK&AK, bardzo interesujące zestawienie. Piękna jest ta Omega w kolorze "electric blue" z 2001. W analogicznym okresie w anglojęzycznych wydaniach dominowały reklamy Rolexa (m.in. z Viestursem i Delauze'em), Patka (ta słynna seria z zegarkiem dla pokoleń) i Panerai.
  10. A zatem nareszcie obejrzałem "Fatalne zauroczenie", prawie w całości (wyjaśnię to na końcu wypowiedzi). Rzeczywiście, świetne kino, na którym nie można się nudzić. Douglas to specjalista od ról facetów uwikłanych w skomplikowane destrukcyjne erotyczne relacje, Glenn Close przeraża, a Ann Archer chciałoby się przytulić - czyli wszystko zagrane tak, jak należy. Zresztą - wszystkie filmy Adriana Lyne'a, które dotąd widziałem, bardzo mi się podobały. A dlaczego nie w całości? Bo oglądałem na Paramount Network, który torturował widza 10-minutowymi blokami reklam, ale nie miał już czasu, by pokazać napisy końcowe. I to filmu, który przecież dystrybuował! To u nich stała praktyka - pisałem już tu zresztą o tym. Zrobili tak też w "Czy leci z nami pilot", pozbawiając widza sceny z klientem taksówki czekającym wciąż na Strikera.
  11. https://monochrome-watches.com/zenith-chronomaster-sport-polished-steel-bezel-metallic-blue-dial-tricolour-2023-hands-on-review-video-specs-price/
  12. Mój post tym razem trochę odbiega od tematu, ale jako jego założyciel sam siebie rozgrzeszam Dziś bowiem dygresja na temat reklam zegarków i futbolu. Przywykliśmy do napisu Hublot na sędziowskich tablicach, Omega na Ruchu, Enicar dawniej na San Siro, trudno wyobrazić sobie Mundiale z lat 80. bez niebieskich plansz Seiko wokół murawy, TAG Heuer zaznaczył obecność m.in. w Bundeslidze. Ernest Borel miał kiedyś klub w Chinach (trafiłem na niego, bo grał tam Gary Shaw). Ale rzadko firmy zegarkowe reklamowane są na samych koszulkach. Prawdę mówiąc dopiero dziś zobaczyłem zdjęcie Genoi z Seiko z początku lat 80.: W tej samej dekadzie Olympiakos reklamował Citizena: Tu wspomniany Ernest Borel FC z Hongkongu: FC Schaffhausen: Przychodzą Wam do głowy inne przykłady?
  13. Dziękuję... Jestem naprawdę zaskoczony, wręcz wstrząśnięty! Ale przy tym szczęśliwy! Listę moich podziękowań chciałbym rozpocząć od Kolegów z Forum, którzy w dziale "Żart żartami" od dawna stanowią dla mnie wielką, niewyczerpaną inspirację. Dziękuję też Jonowi i Bobowi - bez Waszych podobnych imion, identycznych nazwisk i w sumie podobnych nordyckich twarzy nie wpadłbym na mój niepowtarzalny sucharowy pomysł. Dziękuję! A bardziej w temacie - obejrzałem irlandzki film "Cicha dziewczyna". Spośród licznych ostatnio europejskich filmów o dzieciach ten jest jednym z najlepszych. Bardzo kameralny, wzruszający, ale nie ckliwy. Piękne zdjęcia w formacie 4:3.
  14. Żeby radził sobie w terenie:
  15. https://www.hodinkee.com/articles/intro-montblanc-1858-minerva-monopusher-collective-horology
  16. https://monochrome-watches.com/return-iwc-big-pilot-markus-buhler-2023-introducing-iwc-big-pilot-43-tourbillon-markus-buhler-turbine-platinum-limited-edition-iw329901-video-review-specs-price/
  17. "Chleb i sól" - całkiem udany film o prowincjonalnej młodzieży, z niezawodowymi aktorami. Konstrukcja pozornie bardzo swobodna, ale jednak precyzyjna. "Turkusowa suknia" - o marokańskich krawcach i ich życiu cielesno/uczuciowym [nie chcę zdradzać za dużo ]. Powolny, trochę przewidywalny, ale ogólnie dobry.
  18. U mnie Hirsch był w tym roku rekordowo długo, ale teraz już powrót do optymalnego zestawienia.
  19. Ja nawet lubię "Rocky'ego", bo to bardzo solidne kino. Tym niemniej - decyzję Akademii, by nagrodzić ten film w roku, w którym była "Sieć", uważam za jedną z największych oscarowych pomyłek. Tak, czytałem jakiś czas temu długi artykuł, w którym szczegółowo opisano szereg niuansów związanych z tym tematem: https://perezcope.com/2020/12/23/the-stallone-panerai-logo-story-debunked/
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.