Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Edmund Exley

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2616
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Edmund Exley

  1. Mnie też nie podoba się zmiana dawnych reguł w strojach. Kiedyś drużyny miały dwa komplety i to wystarczało, nawet jak Lakers nie mieli białych. No i te tatuaże, które u nas też niejedno zdjęcie nadgarstkowe zniszczyły Ale dla mnie ważne, że wszystko idzie po myśli Bostonu - nie jestem jakimś fanatycznym kibicem, ale od wielu lat to mój ulubiony zespół w lidze (odkąd po tym, jak po odejściu Ewinga zrozumiałem, że z Knicks właściwie niewiele już mnie łączy, choć, jak wspominałem, pewien sentyment do dziś jednak też pozostał).
  2. Kilka ciekawych egzemplarzy: https://www.hodinkee.com/articles/when-17-vintage-breitling-watches-come-to-town-of-course-were-going-to-talk-about-them
  3. ...i plan zrealizowany jeszcze w niedzielny wieczór - na youtube jest kopia w świetnej jakości! "Sudden Fear" nie odkrywa nowych obszarów, ale daje mnóstwo przyjemności w oglądaniu kolejnych wariantów znanych tropów. Są tu echa "Podejrzenia" Hitchcocka, "Mordercy poza podejrzeniem" (pisałem niedawno o tym filmie) i kilku innych dobrych wzorców (sekwencja w pociągu przywodzi na myśl "Złą od urodzenia"), a całość układa się w sprawny i świetnie zrealizowany melodramat noir. Bardzo dobre role Joan Crawford, Jacka Palance'a i Glorii Grahame. Film miał 4 nominacje do Oscara, w tym za zdjęcia: I są też dwa zegarki, o którym napisałem w stosownym temacie.
  4. Słabiej znany, ale godny polecenia miłośnikom kina noir "Sudden Fear" z 1952 r. i dwa zegarki w świetnej finałowej sekwencji. Joan Crawford nosi Juvenię: A Gloria Grahame - Benrusa: Oczywiście, zgodnie z poetyką noir - oba wristshoty podporządkowane stopniowaniu napięcia.
  5. - "Biała odwaga" - oczywiście wersja kinowa, bo nie oglądam seriali. Nie jest może perfekcyjny, ale lepszy niż się spodziewałem. W dodatku nie wygląda jak sensacje XX wieku, tylko ma interesującą kolorystykę i kilka świetnych ujęć plenerowych. Młodzi aktorzy naprawdę dobrzy! - "Midsommar. W biały dzień" - nadrobiony po kilku latach, fajne młodzieżowe kino o sekcie i rytuałach, do tego ciekawe wizualnie. Faceci wszyscy źli, ale to że tak jest przecież wiadomo Plan na najbliższą okazję: Dawno nie oglądałem nic nowego z tego okresu. Ten film umknął mi jakoś, a zapowiada się smakowicie.
  6. Edmund Exley

    LEGO

    W ramach rozwijania projektu - trochę więcej koloru, bo jednolity truck jest zbyt nudny, a także krótsza, ale bardziej proporcjonalna część sypialna. No i naczepa na szybko:
  7. Trochę skojarzył mi się Willem Dafoe, który nosi JLC Reverso:
  8. Gratulacje - jest po prostu taki, jaki powinien być
  9. Obejrzałem jeden z filmów, na które ostatnio najbardziej czekałem - "Czerwone niebo", z pełną uroku Paulą Beer w jednej z głównych ról. I nie zawiodłem się - to bardzo dobre, zaskakujące, precyzyjne napisane, zabawne i zarazem poważne kino. Oczywiście - jak na współczesny niemiecki film jest odpowiedni stopień "różnorodności", ale akurat tu wybrzmiewa to naprawdę ciekawie. Paula jest super, a i reszta obsady dobrze dobrana. Jedna ze scen nawiązuje natomiast do mojej ulubionej sceny z kina Michaela Hanekego - do tej: I też jest fajnie zrobiona, choć opiera się na innym rodzaju napięcia. Widziałem też, choć nie miałem specjalnej ochoty, "Civil War". Wizja przemocy i chaosu rozdzierającego Amerykę jest zasmucająca. Brakuje jednak kontekstu, dlaczego to wszystko się dzieje. Kilka schematów jest bardzo topornych. Ideologicznie film też zastanawia, wydaje się mocno dwuznaczny.
  10. @neclocus A to moje wrażenia sprzed kilku lat.
  11. Edmund Exley

    Ulubione sceny filmowe

    85. urodziny ma dziś znany i lubiany Harvey Keitel. Jeśli mam wskazać ulubioną - czyli oglądaną najwięcej razy - scenę z nim, to będzie to genialne otwarcie "Nędznych ulic":
  12. Ollie Watkins, czołowy piłkarz (najlepszej od lat!) Aston Villi i - jeśli dobrze widzę - Cartier Santos-Dumont Micro-Rotor Skeleton:
  13. Widziałem już tyle włoskich filmów i meczów, że pomyślałem, że spróbuję obejrzeć bez napisów, ale niestety - wygląda na to, że u nas to nie jest możliwe:
  14. Wspominałem już, że co jakiś czas lubię obejrzeć filmy Wima Wendersa - niedawny seans "Paris, Texas" był dla mnie olśniewającym doznaniem estetycznym. Teraz obejrzałem "Perfect Days", czyli minimalistyczne, a jednak na swój sposób efektowne kino o codzienności japońskiego pracownika dbającego o czystość tokijskich toalet. Rytuały, pokora wobec życia, lakoniczność dialogów - bardzo zgrabnie poprowadzone kino o optymistycznym, ale nienachalnym wydźwięku.
  15. Dobre, faktycznie. Lubię ambitny, połamany rytmicznie, ale melodyjny pop z lat 80., jak Tom Tom Club. No, ten "Still Of The Night" to nieomal rock progresywny - świetny utwór. Lata 80. to dekada, która kryje wciąż sporo odkryć. Niesamowita książka, na której ja też uczyłem się rocka. Przyznam, że po wielokrotnej lekturze niektóre sformułowania Weissa zakorzeniły się też w moim języku mówienia o muzyce. Ciekawe jest też porównanie pierwszego wydania z dwoma wydanymi tomami rozszerzonej kontynuacji. Np. znacząco zmieniła się optyka spojrzenia na Budgie. Weiss to prawdziwa znakomitość dziennikarstwa muzycznego. Znam, słuchałem głównie w 2007 i 2008, gdy udostępnił mi go tata mojej koleżanki z roku (i jej równie fajnej siostry ).
  16. Czyżby podobne okoliczności? Bo u mnie pierwsza komunia mojego starszego syna Wybaczcie więc spamowanie, ale mesh przypomniał mi, że klasyczny zegarek też może się wygodnie nosić w pełnym słońcu nad jeziorem:
  17. Dzięki, nasza sekta sekcja miłośników Conquest Heritage 35 ma się nieźle Pomijając już to, że mesh lepiej gra z czarną tarczą, to ten Twój jest lepszy pod względem dopasowania do odcienia koperty - mój bowiem jest trochę satynowany, co widać zwłaszcza na "rurkach" między uszami (uchami). Ma też inną, drobniejszą fakturę, która akurat miło mi się kojarzy - miałem kilka lat temu vintage (pokazywałem go zresztą chyba ze 100 razy, jak zwykle ), do którego dokupiłem właśnie takiego oryginalnego mesha Longinesa z lat 70. A dziś:
  18. No, ten drugi też ciekawy, ale fioletowy na pewno rzuca się w oczy.
  19. Podejrzewam, że było wśród nich kilku tifosi z Florencji. p.s. ale fioletowy też był limitowany?
  20. Gdyby nazwali ten udany model "Fiorentinico" (albo zrobili taką limitację), to mogliby trafić do konkretnej grupy nabywców
  21. Szaranowicz to legenda. Zawsze z klasą prowadził studio, mówił piękną polszczyzną (choć owszem - raz po raz lubił wprowadzić jakieś szpanerskie pojęcie, jak "timing" etc.), był mistrzem budowaniu emocji (tu głównie skoki, ale też właśnie lekkoatletyka na IO), nawet lapsusy u niego były fajne. A było ich sporo, fakt (na powyższym filmiku np. już przy pierwszej piątce SAS trochę się gubi ). Mój ulubiony miał miejsce podczas IO w Turynie w 2006 - niestety, szybko o nim zapomniano i nawet nie ma po nim śladu w sieci. A było to przed wyczekiwanym skokiem Małysza. Emocje sięgały zenitu, ale przed Orłem z Wisły była krótka przerwa, podczas której na ekranach TV widzieliśmy rezultaty, a na skoczni skakał przedskoczek. Ale Szaran był tak podekscytowany, że myślał, że to już Małysz i komentował ten słaby skok jako skok Małysza i przez chwilę był nieźle przygnębiony
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.