-
Liczba zawartości
4118 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez beniowski
-
A dajcie spokój z tymi NATO😁, bransoleta w Serice jest fajna - właśnie to że jest taka nietypowa czyni ją interesującą.
-
Amazon kupił studio MGM, czyli (teoretycznie) powinien posiadać także prawa do serii 007 - dziwię się że jeszcze nic z tej serii się w Amazon Prime nie pojawiło. By może są jakieś kwestie licencyjne, które na razie wstrzymują Amazona od dysponowania w pełni wszystkimi tytułami filmów o Bondzie.
-
Moim zdaniem masz duże szanse na wygraną. Wybierz kancelarię prawną która reprezentowała już kredytobiorców banku w którym masz kredyt i ma już konkretne, wygrane sprawy. Dokładnie sprawdź jednak zapisy kancelarii dot. opłat oraz wynagrodzenia w przypadku wygranej, bo tu można się naciąć. Bardziej szczegółowo to już podpowiedzą koledzy prawnicy. Jako mężczyzna i gospodarz wątku musisz się jednak liczyć z tym co napisał @Zeno -jesteś na otwartym forum, do tego nieprawniczym, dlatego tacy niemęscy osobnicy jak ja też mogą się, niestety pojawić. Niemniej, już się ulatniam.
-
To jednak merytorycznie czy stek bzdur? Przede wszystkim, wolałbym żebyś nie pisał do mnie w tak impertynencki sposób, ale poniekąd rozumiem, każdy ma swój poziom emocji. Nie pisałem, że frankowicze nakradli - pisałem że podjęli ryzykowną grę jaką jest kredyt w obcej walucie. Znam przypadki gdy banki robiły brzydkie rzeczy klientom, np. wpakowałby je w różne instrumenty finansowe i to klienci ponieśli ryzyko a banki nie. Tylko że w tych przypadkach które znam, to były skomplikowane umowy, a nie wirzę że nie zdawałeś sonie sprawy z ryzyka kursowego. Zadaj sobie jedno pytanie: czy naprawdę nie wiedziałeś że bierzesz na siebie duże ryzyko związane z kursem waluty obcej w której się zadłużyłeś? Pracownik banku/doradca kredytowy nie przedstawił ci oferty w złotówkach, która, niestety była mniej korzystna? Jesteś chyba przedsiębiorcą i sam wiesz że podejmując ryzyko musisz się liczyć z konsekwencjami. Sam kiedyś straciłem dużo na pewnych funduszach. I co, miałem iść do sądu i walczyć o to że mnie wprowadził w błąd doradca? Bo wg doradcy miało tylko rosnąć. Nie jestem prawnikiem i nie wypowiem się nt. abuzywności umów. Wiem, że takowe zapisy były i że były one nie fair, ale to nie jest clou problemu z kredytami frankowymi; problemem jest fakt że klienci obudzili się i twierdzą że nie wiedzieli, nie rozumieli, nie znali się. Biorąc kredyt na kilkaset tysięcy nie można było zasięgnąć opinii prawnej za tysiąc czy dwa tysiące złotych? Kilkoro moich znajomych poszło do sądu w sprawie kredytów w CHF - osobiście im kibicuję żeby wygrali (tak jak i życzę ci żeby i tobie się udało), choć powiedziałem im wprost że uważam że udawanie obecnie oszukanych jest moim zdaniem nie fair. Nikomu nie zazdroszczę, nie ma we mnie nienawiści itp. (spójrz na język jakiego używasz). Nie mam kredytu żadnego, nie odgrywam się na tych co mają w CHF będąc tym mającym w PLN. Należy mieć jednak na względzie tych którzy brali kredyty w złotówkach i ich oburzenie że oni zachowywali się niby racjonalnie, a tymczasem ktoś kto wziął w CHF najpierw płacił mniej od nich, potem więcej, a teraz mu anulują kredyt i wyjdzie z tego lepiej od nich. Tak wiem, świat nie jest sprawiedliwy. Ale zadajmy jedno pytanie: czy gdyby frank wciąż był po 2 zł, to szedłbym do sądu?
-
Prawda. Włosi przejechali się na kredytach udzielanych w marce niemieckiej, dlatego ówczesny prezes UniCredit (właściciela Pekao) zakazał udzielania kredytów w walutach obcych.
-
No więc pracowałem w Pekao i zapewniam cię że ten bank nie dawał kredytów w walutach obcych. Ok, udzielał, ale klientom bankowości prywatnej, czyli zarabiającym w danej walucie - mówimy o promilu klientów. BZ WBK, jeśli nawet udzielał, to chyba portfel mieli niewielki takich kredytów. Genralnie odnosiłem się do stwierdzeń wcześniej tu komentujących że nie było wyboru, że banki zmuszały itp. Nikt nie zmuszał, to klienci chcieli. Na własne oczy widziałem proponowanie klientowi kredytu w PLN i w CHF i klienta mówiącego: panie, ja nie będę głupi i chcę w CHF bo będę płacić mniej. Oczywiście, zdarzały się stuacje że klienci byli namawiani do brania kredytów w CHF, ale też należy rozgraniczyć czy mówimy o pracownikach oddziałów czy pośrednikach kredytowych typu Open Finance, bo to ci drudzy głównie boom napędzali. I rzecz ostatnia: jeszcze do niedawna można było znaleźć na stronach miłościwie panującej nam partii postulat (Rysio Czarnecki bardzo tu gardłował) z bodajże 2005 roku, żeby państwo (czytaj: regulator rynku, bo wtedy już się KNF za kredyty w walutach obcych zaczął zabierać) się odczepiło od klientów i pozwoliło im brać kredyty w walutach obcych. Lud tak chciał i lud miał dostać. No ale to banki były be i wciskały na siłę (żeby było jasne, to że pracowałem w banku nie oznacza że bronię sektora bankowego - bronię zdrowego rozsądku).
-
Panowie, to nie było tak czarno-białe do końca. Przede wszystkim, nieprawdą jest pisanie tutaj że nie było wyboru. Był, a i owszem. Były banki, takie jak Pekao czy BZ WBK (Santander) tudzież banki spółdzielcze, które nie udzielały kredytów we frankach. Ówczesny CEO Pekao, Bielecki, twierdził że kredyt miezkaniowy bierze się w walucie w której się zarabia. Kolejna rzecz, to wyliczanie zdolności kredytowej. Jeśli ktoś szedł do banku i słyszał, że stać go np. na 300 tysięcy w PLN, ale np. na ekwiwalent 450 tysięcy PLN w CHF, to znaczy że.... było go stać na 300 tysięcy PLN, a ów naddatek to niestety spekulacja walutowa. Kolejną zasadą jest nie branie kredytu pod korek. Widziałem kredytobiorców biorących maksymalną zdolność kredytową i mówiących że jakoś to będzie. Ja np., mając zdolność, lat temu prawie 18 , dużą, wziąłem kredyt na jej 50% wartości. Wolałem kupić mniejsze mieszkanie i liczyć na to, że sam zarobię resztę kiedyś na większe. Oczywiście, są przypadki że ktoś nie ma środków i musi wziąć kredyt pod korek, ale.... tu znów dochodzimy do kwestii tzw. frankowiczów. W większości byli to ludzie dość dobrze sytuowani, którzy kupowali dośc duże i drogie mieszkania. Ba, wielu (a wiem to bo badałem to pracując w audycie bankowym) kupowalo 2,3 mieszkania właśnie dlatego że frank był tani i była okazja to się brało. Podam przykład: znajoma zarabiająca 3,5 tysiąca na rękę wzięła kredyt w PLN na 70% zdolności kredytowej; inna, o podobnych dochodach wzięła na 100% we frankach i to na, uwaga, 50 lat! I śmiała się z tej naiwnej, że tamta ma 50m2, a ją stać na 80 i to w lepszej dzielnicy. Klauzule abuzywne. Fakt, istniały i wiele z tych umów je zawiera. Zadam jednak pytanie frankowiczom: dlaczego nie wybieraliście się do sądów przed dramatycznym wzrostem kursu franka? Wtedy jakoś klauzule abuzywne nikomu nie przeszkadzały i nie było ich podważania. Oraz, czy wybieralibyście się do sądu gdyby frank dalej kosztował 2 zł? Należy też wspomnieć o tym, że te klauzule abuzywnymi stały się dopiero kilka lat po boomie kredytowym w CHF, a nie w momencie oferowania ich klientom. Na kolejny argument że banki manipulowały kursem (bo to fakt że np. taki mbank podnosił wewnętrzny kurs franka w dniu gdy przypadała spłata rat przez gros kredytobiorców) wystarczy wspomnieć że tzw. Rekomendacja SII KNF pozwalała już od 2008 roku na spłatę rat bezpośrednio we frankach, a więc można było pominąć wewnętrzne kursy banków, samemu korzystniej kupić franki i je wpłacić bezpośrednio na konto kredytu. Problem z kredytem w CHF ma ten, kogo mieszkanie jest warte mniej niż kredyt, nawet po latach. Jeśli chce je sprzedać, to wciąż jest winien bankowi sporą kwotę. Tu napotykamy problem polskiego rynku kredytowego, który nie pozwala, jak choćby w USA, po prostu zwrócić bankowi mieszkanie i strony są rozliczone; w Polsce bank będzie ścigać takiego klienta aż zwróci wszystko. Natomiast jeśli ktoś nie musi mieszkania sprzedawać, to paradoksalnie, podsumowując raty jakie spłacił do tej pory w porównaniu do kredytu w PLN który wziąłby w tym samym roku co ten w CHF, to wyjdzie .... taniej. Nie pamiętam już szczegółowych analiz, ale tak to w symulacjach wychodzio. Oczywiście, widmo wiszacej ogromnej kwoty do spłaty, które wydaje sie nie zmniejszać do powód do stresu wielu osób i to nie jest nic przyjemnego, ale tak to wygląda jeśli chodzi o całkowity koszt spłaty. Postawmy sprawę wprost: większość ludzi biorących kredyty w CHF-ach nie brała ich dlatego że nie wiedziała jak to wszystko działa, ale po prostu myślała że przechytrzy system (czytaj: frank nie wzrośnie dramatycznie i będzie super). Statystycznie, typowy kredytobiorca CHF-owy był (jest) dość dobrze sytuowany i nie jest to osoba która nie rozumie zasad rządzących rynkiem. Pracowałem w banku całe lata i dokładnie pamiętam argumentację tych biorących kredyty (nawet kolegów/koleżanek pracujących w banku), że ci którzy wzięli w PLN to naiwniaki. Niestety, sytuacja z lat 2004-2007 ma szansę się powtórzyć. Mamy teraz historycznie niskie stopy procentowe. Właśnie zaczęła się ich podwyżka, która, jeśli prezes NBP nie będzie tak bardzo upolityczniony, nie zakończy się na jednej, ale będzie ich cała seria. Proszę sobie wpisać w szukajkę ile wynosiły stopy przed wejściem Polski do UE. Ano, były one dużo ponad 10%! I jeśli ludziom wzrosną raty o 20,30 czy 50% to wtedy też wyjdą na ulice i powiedzą: nie wiedzieliśmy, banki nas oszukały, nie było żadnych stóp procentowych? Ludzie znowu biorą pod korek i myślą że jakoś to będzie. Podsumowując, nie jest moim zamiarem krytykować czy tym bardziej naśmiewać się z frankowiczów. Patrzmy jednak na tę kwestię chłodnym okiem. Wiekszość z nich po prostu przeholowała, biorąc za duże kredyty na swoje możliwości i naiwnie (lub cynicznie) liczyła na to, że frank będzie zawsze tani.
-
James Bond i (bardzo bliskie) okolice
beniowski odpowiedział Lincoln Six Echo → na temat → PO GODZINACH
Jadę wczoraj do pracy i wszędzie widzę Bonda. -
Phi, u mnie tak wszyscy parkują 🤣.
-
Serica była ze mną wczoraj na meczu. Lekko popychany i poszturchiwany w tłumie informuję że bransoleta wytrzymała wszystkie kontakty z nic się nie odpięło itp.🤪. Ona tylko wygląda na taką delikatną, ale jest ok.
-
Christopher Ward miał w ofercie (choć już chyba nie ma) model C9 Pulsometer. Tu jest artykuł o czymś co można dostać obecnie: https://www.fratellowatches.com/top-5-watches-pulsometers/
-
James Bond i (bardzo bliskie) okolice
beniowski odpowiedział Lincoln Six Echo → na temat → PO GODZINACH
Nie wiemy jaki/jaka będzie nowy Bond. Natomiast może należy przyjąć do wiadomości, że być może ludzie 40+ nie są już, jak to się ładnie po polsku nazywa w korpo, „docelowym targetem🤣„ dla producentów serii? Może producenci chcą dotrzeć do innej widowni, dla której płynność płciowa jest wyrazem ich osobowości? Bądź co bądź seria filmów o agencie O07 to tylko biznes i ma na siebie zarabiać. Może tak być że nowym Bondem będzie jakiś twardziel, a może jakiś chłopiec - tego nie wiemy i nie ma co dywagować tylko trzeba poczekać i się przekonać. -
Tu się z Tobą zgodzę, że producenci i reżyser zaczęli mieszać realistyczne Casino Royale z konwencją starszych Bondów. Ale to się już zaczęło w Skyfall, np. w scenie gdzie Bond spada z zawalającej się kamienicy, strzepuje kurz z garnituru i dzie sobie jakby nigdy nic dalej.
-
Cofnij się w czasie tak do 2004 roku. Pisano wtedy że Craig to śmierć dla serii, że za niski, że świński blondyn, że wygląda jak Putin albo małorolny chłop z Małkini. Powstała nawet strona zbierająca podpisy przeciwko Craigowi jako Bondowi. Następnie, po premierze Casino Royale, które, moim zdaniem, jest najlepszym Bondem wszechczasów, pojawiła się fala krytyki, że co to za Bond, że to jest Jason Bourne a nie Bond i, o ironio, na tym się miała skończyć historia Bonda. A teraz lamenty że po Craigu to już nie będzie niczego😂. Zaiste, krótka jest pamięć ludzka.
-
Mój australijsku kumpel mówi że nowy Bond będzie „gender fluid”. Coś się kończy, coś się zaczyna.
-
Ludzie, przecież będzie nowy Bond, tj. nowy aktor/aktorka. Nic się nie skończyło, oprócz tego że Daniel Craig już 007 nie zagra.
-
Piłka nożna, football, soccer czy jak kto zwał
beniowski odpowiedział Krystian → na temat → PO GODZINACH
Naprzód Polska! Ja jutro idę na finał Ligi Narodów, ale po odpadnięciu Włochów sam nie wiem komu kibicować. -
W latach 90-tych po wojnie w byłej Jugosławii nieoficjalnie, ale praktycznie obowiązującą walutą była marka niemiecka. Świat nie znosi próżni.
-
Mogą wprowadzać, ale ludzie i tak zawsze znajdą sposób na obejście, bo zawsze będą tacy, którzy nie chcą aby ich kontrolowano. Wprowadzą cyfrowy pieniądz z datą ważności, to ludzie przyjmą w nielegalnym obrocie walutę z kraju sąsiedniego. Zresztą walutą może być wszystko, choćby zegarki. Oczywiście, w oficjalnym obiegu środkiem płatniczym będzie ówe pieniądz elektoniczny, ale to oficjalnie.
-
James Bond i (bardzo bliskie) okolice
beniowski odpowiedział Lincoln Six Echo → na temat → PO GODZINACH
Może i zbyt głęboko szukam, ale chronologicznie mi to wciąż nie pasuje😀. -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
beniowski odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Mroczny Rycerz Powstaje😄. -
No właśnie. Heineken czy Carlsberg, jedno i to samo. Musza kasę w reklamę wkładać, bo różnicy w smaku to chyba żadnej między nimi nie ma.
-
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
beniowski odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Prawie wszystko możesz spolerować. Są tacy co proszą o polerki, są i tacy którzy kategorycznie zakazują takich czynności. -
Connery, czyli „oryginalny” 🤪 Bond nosił Rolexa na NATO (w dodatku za wąskim) do smokingu i uchodzi wg niektórych za arbitra elegancji. Jak Vratislavia Conceptum odpowiednio rodzinie Broccoli zapłaci, to i Klingerta zobaczymy na nadgarstku Bonda. Skoro Bond oficjalnie Carlsberga pije, to wszystko wolno.
-
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
beniowski odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Coś takiego zamawiać? Przeciez na tym godziny nie widać😂.
