Hmm, dla mnie to jeden z nielicznych zegarków typu ZZ - załóż i zapomnij - i jeden z najwygodniejszych zegarków, jakie nosiłem, a trochę już tego było. Ostatnio udało mi się zostać pseudojednozegarkowcem i jeden zegarek potrafię nosić tygodniami, przez co wygoda też ma u mnie wysoki priorytet. Koperta ma swój charakterystyczny kształt i polerowane boki, przez co na zdjęciach może sprawiać wrażenie wysokiej. Na ręku już się taka nie wydaje - zasługa profilu koperty i wypukłego szkła. (Podobną sztuczkę zrobili w DS Chronograph 1940, tylko tam faktycznie była wysokość do ukrycia.) Do tego krótkie uszy pozwalają paskowi lepiej otulić nadgarstek.
Jeżeli chodzi o wersję czerwoną i złotą, to niestety fabryczny pasek nie za bardzo pasuje do tego zegarka i ukrywa tę wygodę - ma takie pogrubienie przy teleskopach (nie wiem, czy to ma jakąś fachową nazwę). Natomiast na fajnym bydlęcym pasku, bez tego pogrubienia - jest poezja. Oczywiście to tylko moje odczucia - gusty, preferencje i nadgarstki są różne. Niemniej jednak, jakbyś miał mierzyć w sklepie, to do przymiarki lepiej wybrać którąś z pozostałych wersji.
Zastanawiałem się kiedyś, jakby to wyglądało, jakby ją zrobili wierniejszą oryginałowi, tzn. w rozmiarze 38 mm. Doszedłem jednak do wniosku, że powiększenie koperty o te 2 mm to był dobry pomysł, bo 38 to byłby straszny maluch (jak DS Action 38). Żona mi czasami podkrada tą DS-2, i mimo, że jej pewnie bardziej by siadła wersja 38, to i tak nie ma tragedii i twierdzi, że wygodnie się jej nosi - a ona ma nadgarstek, jak moje 3 palce.
Dla porównania w DS-2 Chronograph już im tak dobrze niestety nie poszło i na mniejsze nadgarstki bym nie polecił, bo ta rzeczywiście jest wysoka. Mi pasuje, bo na moim 18.5 cm nadgarstku się to wszystko i tak gubi, ale jak ktoś ma mniej niż 17.5-18, to może być średnio. Za to jest to naprawdę solidna maszynka, którą bez żadnych obaw zabieram tam, gdzie nawet G-Shocki wymiękają.
Której? Bo obecnie są dwie i dumam nad trzecią.