Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Jogi

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2551
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Jogi

  1. Można wymienić cały mechanizm. O koszty najlepiej zapytać u zegarmistrza, u którego byś to chciał ogarnąć lub w autoryzowanym serwisie. Jakbyś chciał sam kupić cały, nowy mechanizm, to w detalu będzie to pewnie kilkadziesiąt €/$ (raczej bliżej 100 niż 10 ). Można też poszukać jakiegoś styranego Seiko 5 i zrobić przeszczep. Ale najlepiej to udać się na diagnozę, bo może aż tak drastyczne kroki nie będą potrzebne. Szkiełko można wypolerować albo wymienić na nowe. Jak nie będziesz się sam bawił w polerowanie, to pewnie szybciej i taniej będzie wymienić. Jak się będziesz bawił sam, to w dziale Casio znajdziesz temat z instrukcją, jak się za to zabrać.
  2. No właśnie sam nie wiem. Dobrze, że nie ma zielonego, to nie muszę się nad tym głowić.
  3. A tak przy okazji, to na półki wjeżdża DS-1 w rozmiarze 38 mm. Celowo nie piszę, że nowa, bo zasadniczo wygląda, jak obecny model, tylko jest mniejsza. Zielona całkiem przyjemna.
  4. Jogi

    Balticus Watches

    Bo żartobliwie odpisali na komentarz w swoich mediach społecznościowych? Niespecjalnie podoba mi się droga, którą obrali i tłumaczenie "robimy tak, bo inni tak robią, to czemu my nie możemy" też do mnie nie trafia i co więcej, mam alergię na takie tłumaczenia. Ale czepianie się tego "made in" w świecie globalizacji, czy oczekiwanie, że marka sprzedająca kilkaset zegarków rocznie, z ceną na metce w okolicach 1 k€, zacznie nagle rozwijać swój mechanizm (tam gdzieś takie coś się przewinęło w komentarzach), też raczej poważne nie jest.
  5. A o jakim modelu mowa? O tych nowych DS Action GMT?
  6. A ja właśnie przedstawiam odmienny od Twojego punkt widzenia. Że "nacięcie" nie jest imitacją wkręta, a łączenie ogniw za pomocą wciskanych trzpieni jest jak najbardziej ok. I nie obrażam się, że myślisz inaczej. Uważam, że ze wszystkich 3 przedstawionych sposobów, łączenie ogniw trzpieniami jest najlepszym rozwiązaniem dla 99% użytkowników. A może nawet i dla wszystkich. Połączenie gwintowe z klejem będzie "mocarniejsze", tylko jaka z tego korzyść dla użytkownika? Na pewno musi za to więcej zapłacić.
  7. Jakbyś odłożył emocje na bok i jednak przyjrzał się temu "nacięciu" na trzpieniu, to może zauważyłbyś, że to połączenie jest tak pomyślane, żeby nie dochodziło do skrawania trzpienia (albo było tak minimalne, że przez 100 lat normalnego dopasowywania bransolety nic się z tym nie stanie). Wciskając trzpień w otwór, te dwie połówki jego końca są ściskane do siebie. Kumulujesz w nich w ten sposób energię. One w otworze próbują wrócić do pierwotnego stanu i wykorzystując tę energię naciskają na sciankę otworu i zwiększają tarcie (tak w uproszczeniu). Drugi koniec trzpienia natomiast wchodzi na wcisk w gniazdo w ogniwie lub w tuleję. Jeśli gdzieś przeczytałeś, że komuś się te trzpienie zużyły i miał z tego powodu jakiś problem, to bardzo chętnie się z tym tematem zapoznam i czegoś nowego nauczę.
  8. Daruj sobie te wymuszone żarty. Chciałeś potwierdzenia swojej teorii, nie dostałeś, to trzeba się było okopać i lecieć z wycieczkami, standard na tym forum. Jak już wspomniałem - wierz sobie w co chcesz. Rozwiazanie jest tanie i jest dobre. Nie pamiętam, żebym kiedyś gdzieś przeczytał, że ktoś zgubił zegarek, bo mu się trzpień z ogniwa bransolety wysunął. Za to są tuziny tematów, gdzie ludzie pytają o te tulejki, bo je pogubili albo pozgniatali. I drugie tyle tematów o tym jak odkręcić sklejone śrubki, jak zrobić, żeby się nie odkręcały, albo co zrobić, jak sobie uwalili łby tych wkrętów albo je całkiem urwali. "Każdy gest oznacza to Co sam sobie wymyślisz Każdy symbol stanie się Obiektem nienawiści Czarno-biały negatyw Idei w kolorze"
  9. Możesz sobie wierzyć w co chcesz. Ale wyślizgnięciu trzpienia zapobiega tarcie, które jest zapewnione odpowiednim doborem materiałów i tolerancji otworu i trzpienia - musi tam być pasowanie ciasne. I nie ma znaczenia, czy pin wchodzi na wcisk w tulejkę, która nastepnie jest umieszczona w otworze w ogniwie bransolety, czy bezpośrednio w tym otworze (oczywiście wtedy otwór w bransolecie musi być wykonany w odpowiedniej tolerancji). Jest to po prostu jedno z najpowszechniejszych połączeń stosowanych w konstrukcjach mechanicznych - połączenie wciskowe. W tym przypadku, zastosowanie tulejki jedynie zdejmuje z producenta konieczność zapewnienia odpowiedniego wykonania otworu w ogniwie, bo tulejek sobie kupi kilka wagonów od zewnętrznego dostawcy śrubek, nakrętek, takich tulejek, takich trzpieni i innych podobnych dupereli. W skrajnym przypadku partactwa może dojść nawet do tego, że materiał tulejki będzie zapewniał mniejszy współczynnik tarcia, niż materiał bransolety i "kuloodporne" rozwiązanie będzie mniej pewne, niż owo tanie rozwiązanie z trzpieniem bez tulejki. Jest to jednak dywagacja czysto akademicka, bo gdy tam dotrą siły, mogące zluzować trzpień, czy to w tulejce, czy bezpośrednio w ogniwie, to problemem użytkownika nie będzie zgubiony trzpień i zegarek, tylko urwana i zgubiona ręka. A to nacięcie, to nie jest kwestia imitacji, tylko między innymi ono zapewnia, że pin pozostanie na swoim miejscu. Przyjrzyj się temu "nacięciu", gdy pin jest wyjęty z bransolety i leży luźno na stole i przyjrzyj się, jak wygląda, gdy jest prawidłowo zamontowany w bransolecie.
  10. Nie zmienia, bo zasada działania jest nadal ta sama, jest to połączenie wciskowe, jedynie wprowadzasz element pośredniczący. A to nacięcie, to nie jest kwestia imitacji. Jeżeli dodatkowo producent nie zadba o właściwe tolerancje, to później bransoleta "dzwoni".
  11. A co jest złego w tym rozwiązaniu? Jest proste, bezproblemowe i pewne. Dodatkowa tulejka (collar) do trzpienia niczego nie zmienia, poza tym, że jest dodatkowym elementem, nad którym trzeba zapanować (tak podczas produkcji, jak i zmiany długości bransolety).
  12. To jest niesamowicie niesamowite. Rozumiem, że aby złożyć zamówienie, musisz przyjść z zegarkiem i go pokazać, że go masz, bo inaczej nici z paska?
  13. Jogi

    Zegarek z zieloną tarczą

    https://www.boldrsupply.co/products/enigmath-sinharaja
  14. Jogi

    Nowosci Casio

    A takie cuda były tu już widziane?
  15. Ta bez fal właśnie byłaby fajna. Żeby się tak jeszcze pozbyli tej narośli i zaszyli dziury we wskazówkach, to w końcu bym coś znalazł dla siebie u Omegi.
  16. Rękojmia to prawo konsumenckie i nie ma tak, że ktoś może nie pozwolić z niego skorzystać. Podobnie jak wcześniejsze skorzystanie z gwarancji, w żaden sposób nie blokuje możliwości skorzystania z rękojmi. Konsument ma prawo oczekiwać, że wydany mu zostanie produkt wolny od wad i zgodny z umową.
  17. Nie jest ok. Albo serwisant jest niechlujem, albo poprawił wskazówkę na osi dobrze, ale problem jest gdzieś indziej i w transporcie znowu się przesunęło. Wskazówka na osi może mieć luz (pytanie czy tylko poprawili wskazówkę, czy wymienili na nową), może też tarcza lub indeksy są przekoszone - przy każdej godzinie jest takie samo przesunięcie? Generalnie to albo odeślij znów w ramach gwarancji, albo skorzystaj z rękojmi i niech Ci wymienią na egzemplarz bez wad.
  18. Coś mi się tak kojarzy, że rozważałeś IWC Mark XX. Omega jest zamiast niego?
  19. Fajne miejsce, trzeba się będzie wybrać. A o stolicy Maroka można tam porozmawiać, czy nie bardzo?
  20. A ja bym wybrał Alpinę, bo dla mnie jest ładniejsza i lubię tę markę. TH nie lubię w ogóle. W przypadku takiego wyboru, ile będzie głosów w tym wątku, tyle będzie opinii (chociaż pewnie więcej za Tagiem, bo Alpina jest bardziej niszową marką). Nawet jakbyś chciał takiego Taga z mechanicznym werkiem, to ten werk to będzie dokładnie taka sama Sellita SW-200, jak w tej Alpinie.
  21. No cóż, to świadczy tylko o nich i ich podejściu do klientów. Mogę polecić wkrętaki i klucze marki Wera. Swoje kosztują, ale warto.
  22. Takie rzeczy są jak najbardziej do uniknięcia, tylko trzeba posiadać odpowiednie i dobre jakościowo narzędzia oraz umiejętnie się nimi posługiwać. A jak ludzie biorą co mają pod ręką, albo zamawiają jakieś chińskie wkrętaki z gównolitu, wykonane z tolerancją szerszą niż rozmiar wkretaka, to później mają co mają.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.