Ta bez fal właśnie byłaby fajna. Żeby się tak jeszcze pozbyli tej narośli i zaszyli dziury we wskazówkach, to w końcu bym coś znalazł dla siebie u Omegi.
Rękojmia to prawo konsumenckie i nie ma tak, że ktoś może nie pozwolić z niego skorzystać. Podobnie jak wcześniejsze skorzystanie z gwarancji, w żaden sposób nie blokuje możliwości skorzystania z rękojmi. Konsument ma prawo oczekiwać, że wydany mu zostanie produkt wolny od wad i zgodny z umową.
Nie jest ok. Albo serwisant jest niechlujem, albo poprawił wskazówkę na osi dobrze, ale problem jest gdzieś indziej i w transporcie znowu się przesunęło. Wskazówka na osi może mieć luz (pytanie czy tylko poprawili wskazówkę, czy wymienili na nową), może też tarcza lub indeksy są przekoszone - przy każdej godzinie jest takie samo przesunięcie?
Generalnie to albo odeślij znów w ramach gwarancji, albo skorzystaj z rękojmi i niech Ci wymienią na egzemplarz bez wad.
A ja bym wybrał Alpinę, bo dla mnie jest ładniejsza i lubię tę markę. TH nie lubię w ogóle.
W przypadku takiego wyboru, ile będzie głosów w tym wątku, tyle będzie opinii (chociaż pewnie więcej za Tagiem, bo Alpina jest bardziej niszową marką). Nawet jakbyś chciał takiego Taga z mechanicznym werkiem, to ten werk to będzie dokładnie taka sama Sellita SW-200, jak w tej Alpinie.
Takie rzeczy są jak najbardziej do uniknięcia, tylko trzeba posiadać odpowiednie i dobre jakościowo narzędzia oraz umiejętnie się nimi posługiwać.
A jak ludzie biorą co mają pod ręką, albo zamawiają jakieś chińskie wkrętaki z gównolitu, wykonane z tolerancją szerszą niż rozmiar wkretaka, to później mają co mają.
Wizualnie fajnie to wyszło, cenowo też. Szkoda tylko, że to takie wielkie kowadło. No ale może w odbiorze na żywo będzie innaczej i ta wielkość gdzieś zniknie.
Mnie też. Szkoda, że (jeszcze?) nie ma zielonego. Jakby dołożyli do linii PRO zielony kolor tarczy, najlepiej w odcieniu, jak w jednym z podstawowych modeli, to już bym zamawiał.
Tak jest, taka jest polityka SG, a mnie chodzi o to, że nie trzeba wcale wiele, by zaspokoić niedosyt, o którym wspomniałem. Chodzi mi o takie pierdółki, jak na przykład te, o których wspominałem przy okazji nowej DS Action GMT - logo, dekiel, zapięcie. Te trzy rzeczy zgasiły we mnie totalnie iskierkę chęci zakupu tego modelu, podczas przymiarki.
Powiem Ci, że chyba wolałbym dopłacić te 25%, by skoczyli trochę do góry z jakością projektów. Trochę się łudziłem, że reedycja chronografu z 1940 jest takim małym krokiem w tym kierunku, ale niestety nowe wypusty zdają się temu przeczyć. Przy większości nowych modeli mam wrażenie, jakby mówiły: "No jest, jak jest, tkwimy tu, gdzie utkwiliśmy, bo tak nam kazali.", i to pozostawia to pewien niedosyt.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.