Uwielbiam G-Shocki, wczoraj sobie nosiłem mojego GPW-2000 Gravitymastera, z paczkomatu wyjąłem GW-9400 Rangemana, którego kupiłem drugi raz. Za pierwszym razem pochopnie sprzedałem, ale G-Shocki to chyba już teraz tylko dla spełnienia zakupoholizmu i do kolekcji, a nie noszenia. Bo jednak funkcje w Garminie uzależniają - pulsometr, body battery, hrv, monitorowanie snu, widżet pogody. Dzisiaj rano nawet się przemogłem i pierwszy raz w życiu skorzystałem z Garmin Pay.
Pod względem funkcjonalności Casio nie ma startu. Wszystkie próby ostatnie doskoczenia do konkurencji ze strony zegarków sportowych Garmina, Corosa czy Suunto są tak średnio udane. Nawet ostatni Rangeman nawet jak zbudowany jest fantastycznie to funkcjonalnie mocno odstaje. Może za jakiś czas współpraca z Polarem przyniesie coś więcej. Jakieś Casio Pay by się nawet przydało.
Ale chyba jednak w przypadku wojny wezmę ze sobą Casio z solarem bo ładowanie zegarka nawet tak rzadko jak Garmina może nie być takie proste w trudnych warunkach.