w sumie to nam się wydaje absurdalne, ale są nadal ludzie wykluczeni cyfrowo, którzy nie są na tyle biegli w obsłudze internetu, żeby sobie kupić bilet przez telefon przed podróżą. I coraz częściej jak się nie zaadaptują do nowego świata to będą ich spotykać takie zderzenia ze ścianą. Przez lata kupowali bilet u konduktora i nigdy nie było problemu. A tu zonk i coś się pozmieniało w przepisach i polityce przewoźnika.
I też w takiej sytuacji może się wydawać absurdalne, że ktoś wysiadł zamiast zapłacić. Może najlepszym z tej sytuacji jest fakt, co już ktoś pisał, że może warto przemyśleć miejsce zatrudnienia skoro w takiej sytuacji awaryjnej 150 złotych nas za dużo kosztuje podczas ważnej podróży do domu. Ja bym się wkurwił, pozłorzeczył na PKP INTERCITY, ale bym zapłacił i pojechał.