Poukładałem trochę w pudełku (i w głowie) i wrzucam zestaw, do którego mam nadzieję nic już nie dołączy w tym roku 😉
Pierwsza fota to moje ulubione zegarki, które w tym momencie są "pewniakami" i noszę je najczęściej. Przez jakiś czas myślałem nad sprzedażą Railmastera i nawet kupiłem na jego miejsce szarego ProPilota, ale skończyło się tak, że to ProPilot wyląduje na bazarku. No cóż 😉 W tym momencie czekam tylko na bransolety do Divers65 oraz do Tudora, obie już zamówione. Forum i Postimage tak masakrują foty, że aż pokuszę się o wymienienie poniżej wszystkich zegarków 😂
Na zdjęciu kolejno:
1. Oris Divers 65 - chciałem spróbować zegarka z elementami z brązu, jednak cała koperta to dla mnie za dużo. Bezel z brązu świetnie łączy się z indeksami oraz wskazówkami w złotym kolorze i pasuje do atramentowo-granatowej tarczy. Nosi się go bardzo wygodnie i daje dużo frajdy.
2. Longines Heritage Flagship - miałem wcześniej Conquest Heritage i był nieco za mały, tutaj i wielkość i proporcje są jak dla mnie świetne. Czekam jeszcze tylko na pasek od Filipa.
3. Omega Railmaster - Kupiony rok temu, bardzo uniwersalny i paskolubny zegarek. Czasem mam wrażenie, że ucha mogłyby być nieco dłuższe bo w tym momencie jest nieco beczułkowaty, ale ogólne wrażenie jest bardzo ok. Podoba mi się w pełni szczotkowana koperta i klimat vintage jaki zapewnia.
4. Cartier Tank Solo XL - obawiałem się jego rozmiaru (największy Solo), ale chyba niesłusznie. Nosi się go bardzo wygodnie i na pierwszy rzut oka widać, że jest to współczesna interpretacja klasyki.
5. Tudor Black Bay 58 - mega wygodny, kompaktowy, współczesny ale z elementami vintage (big crown, no crown guards, snowflake hands). Na bransolecie będzie tylko lepiej. Ostatnio pokusiłem się o sprawdzenie dokładności chodu i po tygodniu uzyskałem wynik +0,2s, nieźle 😉
Teraz kolej na pudło vintage, od których to zacząłem moją przygodę z zegarkami (niekoniecznie tymi ze zdjęcia).
1. Tissot Navigator - po sprzedaniu Omegi Chronostop szukałem innego chrono, i padło właśnie na Tissota na Lemanii. Później okazało się, że z tego samego mechanizmu w tym okresie korzystała również Omega.
2. Tudor Oyster honeycomb dial - maluch o średnicy 34mm, jednak bardzo podoba mi się niebieski sekundnik oraz tarcza z fakurą plastra miodu. Trafił się egzemplarz z pudełkiem oraz papierami, więc szkoda było nie wziąć.
3. Omega Constellation - mój ulubiony zegarek vintage, który miałem na sobie w dniu mojego ślubu - zakładam go przynajmniej raz do roku - na rocznicę 😉
4. must de Cartier - kupiony by przekonać się do formatu Tanka. Krótko po nim zakupiłem Solo XL więc mam dwa skrajne wielkościowo modele Tanka.
5. Zenith w manualu. Cienki elegant w bardzo dobrym stanie, jednak nie do końca między nami 'zagrało' i już szuka nowego właściciela.
Ostatnie pudło to totalny miszmasz 😉
1. Citizen moonphase w kwarcu, którego kupiłem jakieś 7 lat temu za oszałamiające 60zł (czasem noszony przez żonę).
2. G-Shock do zadań pseudo-specjalnych.
3. Tissot Heritage Petite Seconde - zegarek, który bardzo lubię i noszę, jednak jego L2L mnie czasem przeraża.
4. Oris ProPilot, który niebawem wyląduje na bazarku. Miał zastąpić Railmastera, ale finalnie przegrał tę nierówną rywalizację.
5. Rakieta Kopernik, którą dostałem w prezencie od kumpli. Zegarek, który również nie opuści pudła (chyba, że na nadgarstku by się nieco przewietrzyć).