Obecnie na stanie i gorąco polecam. Zależnie od tego czy zależy Ci na żywej pięknej niebieskiej tarczy czy vintage'owym klimacie to Cal. 12 lub 11. Mam Monaco od pół roku i to to nadal mój ulubiony zegarek. No dobra, ex aequo z Nauticalem. Co do wygody to ciężko jednoznacznie mi stwierdzić. Nigdy nie miałem zegarka, który okresliłbym jako niewygodny i niezdatny do noszenia. Z drugiej strony nie mogę powiedzieć aby Monaco było mistrzem w kwestii wygody. W znaczeniu, że nie czuć go na ręku. Ale w przypadku tego modelu chyba nie o to chodzi. Kwadratowa koperta i rozmiar sam w sobie nie jest problemem. Jednak w połączeniu z gruboscią, nie jest to płaski zegarek a do tego to wystające szkiełko, Monaco nosi się nieco inaczej. Pod mankiet nie łatwo schować i trzeba się trochę do rogów przyzwyczaić. Miałem kilka kwadratowych zegarków i uwielbiam ten kształt koperty. Dla niektórych kolegów będzie to może herezja ;-) ale według mnie kwadrat na nadgarstku jest bardziej naturalny jeżeli spojrzymy na przedramię, nadgarstek i dłoń. Nie ma tam okrągłości. Nie mniej większość zegarków mam okraglych ale Monaco polecam. To coś zupełnie innego. W dobrym słowa znaczeniu. Zdjęcia na 18,5cm nadgarstku. Łącznie z profilem pokazujący, to o czym pisałem. Wysłane z mojego SM-G950F przy użyciu Tapatalka EDIT: Panowie, skoro już o kwadratach mowa to mam pytanie. Czy ktoś może z kolei użytkował Silverstone. Chodzi mi po głowie kolejny czworobok. Zdaję sobie sprawę, że to 42-ka ale może przez zaokrąglone rogi układa całkiem dobrze. ??? Mam gdzie przymierzyć ale brak czasu się wybrać. Poza tym chodzi o brąz a nie kolejny niebieski.