No to logo to ogólnie kontrowersyjny temat. Przemilczę. Koncepcja "6" i ""12" bardzo dobra. Wtedy nawet datę bym przeżył. Byle nie Na "4" - "5". @ledr myślę co tu napisać odnośnie jakości w porównaniu z Tridentem. Powiem tak. Ja nie widzę na chwilę obecną niedoróbek ani gorszego wykonania. Vintage może nie ma tyle rzucajacych się w oczy "smaczków" co Trident. Ale te co ma są bardziej wysublimowane. Świetnie wykonane wielo-płaszczyznowe ( nie wiem jak to nazwać) uszy a zwłaszcza wskazowki, fajna czcionka, cieniutki bezel itd. Dzisiaj niebieski w dziennym świetle- pochmurny dzien- wygląda trochę inaczej. Może ciut bardziej "morsko". Ogólnie tarczę określiłbym jako stonowaną. Żyje, zmienia odrobinę odcienie ale nie "daje po oczach"- co widzę jako plus w tym przypadku. Muszę sprostować swoje zdanie odnośnie lumy. Seiko ani PAM to nie jest ale jednak świeci przyzwoicie. Wczoraj ładowałem ją latarką. Światło dzienne dało zdecydowanie lepszy efekt. Zobaczymy jak będzie w słoneczny dzień. C65 jest obecnie moim najcieńszym zegarkiem. Sprawia wrażenie nieco filigranowego. Ale może to efekt, tego że przyzwyczaiłem się do masywniejszych zegarków. Powiem tylko tyle, że pierwszy raz (może poza Intramatikiem) poczułem co to znaczy nie czuć zegarka na ręku. I zrozumiałem zaletę tego. Ale i tak nadal lubię masywne zegary na kajdanie. ;-) Wysłane z mojego SM-G950F przy użyciu Tapatalka