Jaki problem? Choroba objawiająca się codziennym sprawdzaniem czy odchyłka dokładności zegarka mieści się w trzech sekundach na dobę, pojawiła się dopiero po założeniu KMZiZ. Większość ludzi na wsi (prowincji znaczy się) nie miała wtedy zegarka, a rytm życia był sterowany dzwonami kościelnymi. Zegarami u jaśnie pana, albo w kościele zajmowali się ludzie, którzy dbali o ich kondycję i co jakiś czas ustawiali ich wskazania według słońca, zegarki podobnie. Odchyłka wyrażana w minutach na dobę nikomu wtedy nie przeszkadzała. Jedynie do żeglugi potrzebny był dokładny czas, inaczej trudno było trafić do celu podróży, dlatego usilnie starano się wykonać zegarek, który trzymałby czas wystarczająco długo, zwany chronometrem. Opis remontu zegarka jak zwykle świetny.