Zgadza się. A właściwie, to nie tyle zjechany, ile rozpadający się ze starości, bo jest wykonany , z tak zwanego ,, szajsmetalu". Myślę, że cała zębatka, była już kiedyś wymieniana i że wzięto ją sobie z dużo starszego , podobnego mechanizmu, jnp. kareciak. Kolega musi poszukać dawcy. Ja nie mam części.
Przydałyby się wymiary średnic, oraz otworu i ilość zębów.
Jak kolega casper9350 nie znajdzie i nikt z kolegów także, to pozostaje rada Pana Marka.
PS... Oczywiście nie jest to sposób na naprawianie zębników. To raczej ratunek, który pozwoli uratować tę część i pozwoli na pracę budzika... no, myślę że na dość długo.
Np. klej ,,Distal "- długi czas na użycie i długo schnie. Najpierw zębnik, by w miarę scalić rozpadające się zęby. Obsmarować zęby , bo jest dość czasu, by precyzyjnie i cienko to zrobić. Odpowiednio położyć, bo klej lekko spływa. Na drugi dzień, przykleić do koła.
Tam nie ma dużych sił, wiec myślę, że wytrzyma.