W pełni podpisuję się pod wypowiedzią kolegi, który z dużą dozą delikatności, bardzo ładnie, starannie, a zarazem jasno i dokładnie wszystko wyjaśnił Panu Markowi.
Myślę, że szokiem było dla nas wszystkich to, iż po dniu w którym w którym Pan Marek otrzymał od kolegów te katalogi, zaczął masowo prezentować budziki, z dużym opisem, historią, oraz, że ten budzik to rekonstrukcja, a tamten, to odbudowa, itd..... zamiast skupić się na poprawianiu błędów swojego datowania.
Te opisy, nie mogłem i nie chciałem czytać, gdyż myślę, że nie nabyłbym prawdziwej wiedzy, a jedynie czyjeś niepoważne hipotezy.
Panie Marku, nie można iść w zaparte tylko dlatego, że tak się Panu wydaje i tak Pan uważa i przypuszcza.
Przy niektórych Pana budzikach, nie można mówić o rekonstrukcji czy odbudowie. To zwykłe majstrowanie w stylu,, Jak z czegoś, zrobić coś "
np. Pana wpis, z przed półtora roku.
Cytat ,,...... postanowiłem zrekonstruować samodzielnie dzwonek. Na kowadle, w zakładzie kowalskim, wyprofilowałem kołnierz w dzwonku z mosiądzu. Jako mocowanie wykorzystałem uchwyt od szuflady. W efekcie budzik dzwoni. Jego dźwięk przypomina terkot karabinu maszynowego."
Użył Pan uchwyt od szuflady do budzika. Czy to jest rekonstrukcja ?
Uprzejmie Proszę, by poważniej do tego podchodzić i jednocześnie Poważnie Nas traktować... czyli, czytelników Pana wpisów.
Z Poważaniem. Mariusz