Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
albiNOS 01

Broń palna, strzelanie i nie tylko.

Recommended Posts

3 godziny temu, ptaku napisał(-a):

jazda próbna samochodem

 

Godzinę temu, szuwi napisał(-a):

umożliwiłem innym osobom przymierzenie zegarka(ów) wieczorową porą na parkingu

 

Dyskusja robi się jałowa i nieprzyjemna, a co gorsza dąży do punktu, gdzie padną wzajemne oskarżenia o oszołomstwo.

 

Po pierwsze: swoje zegarki, samochody i pistolety pożyczajcie komu chcecie.

 

Po drugie: prawo ogranicza użyczanie broni. Jeśli ktoś ukradnie Wam zegarek albo podczas jazdy próbnej spowoduje wypadek - będzie to jego problem i Wasza niewygoda. Jeśli ktoś ukradnie Wam broń albo jeśli spowoduje wypadek - to idziecie siedzieć. Co więcej: świeżo poznany kolega może Wam podczas pokazu zabrać jeden nabój kalibru 22lr na pamiątkę, a jak się dowie o tym Policja, to tracicie pozwolenie i całą broń. Warto ryzykować?

Ryzykujcie!

Ale to nie jest najważniejsze. 

 

Po trzecie i najważniejsze: jest różnica pomiędzy zegarkiem, samochodem a bronią palną. Ani zegarek, ani samochód nie służą do robienia krzywdy innym. A bron do tego służy.

Jak będziecie się czuli przez resztę Waszego życia, jeśli przypadkowy strzał oddany z Waszej broni przez Waszego podopiecznego kogoś okaleczy lub zabije?

 

EOT

________________________________

 

 

Godzinę temu, ptaku napisał(-a):

Panowie proszę widzieliście kiedyś komercyjne strzelanie, tam przecież nie ma żadnej pracy minuta wprowadzenia i masz napierdzielaj tam jest kulochwyt.

Moja rada: zmień strzelnicę. 

Moja druga rada: nie zdradzaj, o jakich strzelnicach wspominałeś. Teraz wszędzie są kamery, w razie wypadku nagranie pokazujące szkolenie w formie "minuta wprowadzenia i masz napierdzielaj..." to krótka droga do utraty uprawnień.

Moja trzecia rada: wybierz odpowiedniego instruktora.

Moja czwarta rada: skorzystaj z podpowiedzi z mojego wcześniejszego postu o strzelnicach i instruktorach.

________________________________

 

 

Życzę dobrej, a przede wszystkim: bezpiecznej zabawy.

Bezpiecznej szczególnie dla tych, którzy są na osiach obok Was.  

:ph34r:


Ale Tudora to Ty szanuj!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
11 minut temu, ptaku napisał(-a):

Panowie proszę widzieliście kiedyś komercyjne strzelanie, tam przecież nie ma żadnej pracy minuta wprowadzenia i masz napierdzielaj tam jest kulochwyt. Liczy sie kasa. Jak chcesz się nauczyć to najlepiej wstapić do klubu albo do kogoś na inwidualne zajęcia, ale nie komercyjne strzelanie na komercyjnej strzelnicy. Tam nawet nie załapiesz na jakiej zasadzie broń działa.

Na strzelnicy w Białymstoku strzelanie poprzedza instruktarz, suchy trening i dopiero.... /oczywiście początkujący/

2 godziny temu, ptaku napisał(-a):

Inne czasy, wtedy nie uczyli zasady "palec poza spustem". 

Uczyli. Kolejności czynności przy sprawdzeniu i rozładowaniu też. Stwierdzenie, że każda broń raz w roku sama strzela i że biorąc broń do ręki mam zawsze traktować iż jest załadowana wbił mi do głowy facet który przed wojną był kapralem w 4 PACu w Łodzi. Oraz, że nie celuje się do człowieka, jeśli nie zamierza się go zastrzelić.

Edited by goral_

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Broń NIGDY sama nie strzela. Zawsze przypadkowo strzela niedouczony, beztroski, durny strzelec (niepotrzebne skreślić). 

Edited by loco50

Share this post


Link to post
Share on other sites

pierdzielenie, że broń raz do roku strzela sama, jest jednym z najdurniejszych reliktów komunistycznych wojaków i milicjantów .. niestety ta głupota poszła w świat i żyje własnym życiem 

podobnie jak brednia o RAKu co oczy wybija 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Twierdzenie, że raz w roku sama strzela jest przenośnią która właśnie ma uczulić obsługującego, żeby uważał na głupoty w stylu "weź no przytrzymaj za muszkie a ja poprawię jałowy skok spustu i o nic się nie martw, magazynek jest pusty, bo Marek wczoraj wziął na strzelnicę a on nigdy nic w magazynku nie zostawi, bo lubi sobie postrzelać".

1. nigdy po pijaku, albo nawet przy lampce wina

2. nigdy załadowane w domu przy dzieciach

3. nigdy załadowane w obce nawet znane ręce

4. nigdy nie kierujemy lufy w kierunku z którego ktoś może nadejść

5. nigdy nie kierujemy lufy w kierunku człowieka - nawet, gdy broń rozbrojona i bez iglicy a nie tylko pocisków i magazynków

6. nigdy...

7. nigdy....

 

Itd

itp..

 

Zasady są strasznie proste..

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, zadra napisał(-a):

Twierdzenie, że raz w roku sama strzela jest przenośnią która właśnie ma uczulić obsługującego

... Zasady są strasznie proste..

Nie każdy załapuje ... dlatego w wojsku kapral nie posługuje się metaforą tylko maska na twarz i czołganiem przez pełzanie do pełnego opanowania zagadnienia :wacko:


"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie."

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Godzinę temu, dariusz chlastawa napisał(-a):

...o RAKu co oczy wybija 

Ale Rak oczy wybija.

Tylko nie dlatego, że zamek zbyt daleko się cofa, a dlatego, że strzelec w niewłaściwy (niepełny) sposób rozłoży kolbę i ta mu się złoży (zsunie) podczas strzału. Widziałem kilka podbitych w ten sposób oczu i widziałem serię w poprzek strzelnicy wystrzeloną przez jednego z tak znokautowanych, który kurczowo zacisnął palec na spuście. Nikt nie zginął.

 

 

Nie trzeba niedouczonego, beztroskiego, durnego strzelca. Wystarczy pośpiech, stres, ziarnko piasku w prowadnicy kolby (jak w Rakach), awaria sprzętu, czy wadliwa amunicja.

Samych sposobów, w jaki próbuje strzelców zabić wadliwa amunicja jest kilkadziesiąt.

Taka komora nabojowa może eksplodować zarówno wtedy, gdy ładunku miotającego jest zbyt dużo, jak i wtedy, gdy jest go zbyt mało (na dwa, co najmniej, sposoby: jeden z nich to gdy deflagracja zamienia się w detonację). Komora nabojowa może też eksplodować, gdy... ładunku prochowego nie ma wcale.

Kilkanaście kolejnych sposobów to gimnastyka artystyczna uprawiana przez strzelców próbujących usnąć zacięcie.

I tak można by wymieniać jeszcze długo...

 

 

2 minuty temu, Jędrula.wawa napisał(-a):

dlatego w wojsku kapral nie posługuje się metaforą tylko maska na twarz i czołganiem przez pełzanie do pełnego opanowania zagadnienia

 

"Ależ panie kapralu! Wydaje mi się, że to ja mam rację, moglibyśmy to przedyskutować na przykładzie zegarków lub samochodów?"

 

:)


Ale Tudora to Ty szanuj!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, zadra napisał(-a):

Twierdzenie, że raz w roku sama strzela jest przenośnią

 

 

w nl jest dosc zyciowe powiedzenie - u idioty nawet strzelba sama wypali

nawet taki napis jest na strzelnicy policyjnej w utrechcie

 

tapatalked

verstuurd vanaf mijn iphone

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Zeno napisał(-a):

Ale Rak oczy wybija ... Widziałem kilka podbitych w ten sposób oczu

"Ależ panie kapralu! Wydaje mi się, że to ja mam rację, moglibyśmy to przedyskutować na przykładzie zegarków lub samochodów?"

Akurat podbitych oczu nie widziałem, ale potrzaskane okulary w maskach pgaz to i owszem. :unsure:

Przy tym temacie muszę stwierdzić, że ktoś nam usiłuje niezbyt uprzejmie dziecko do brzucha wcisnąć :wub:

A przy okazji kaprala. Szeregowy pyta: panie kapralu, co to jest czasoprzestrzeń ?

Poczekajcie szeregowy, zaraz wam to wytłumaczę .... oooo, już mam. Czasoprzestrzeń jest jak będziecie kopać rów stąd aż do obiadu :)

 

 


"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie."

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tiaaa, a wiecie skąd się wziło takie 'powiedzenie" ?

Otóż w czasach broni odprzodowej, często było tak, że broń była zawsze naładowana, a jedynym zabezpieczeniem by la tzw pozycja bezpieczna kurka..

Tylko, że czasami wstrząś, szbka "operacja" bronią powodowała zwolnienie tego kurka, lub jego tzw. "odbicie" i już..

 Wyobraźcie sobie opuszczony kurek na kapiszon.. ( dawnej konstrukcji)

 mocne szrpnięcie, (MOGŁO, NIE musiało) powodować odpalenie broni......

Dltego teraz na strzelnicach nie można odkładać broni z kapiszonami na kominkach...

To tylko takie boje śmoje dzikie węże,ale nigdy nie odkładam naładowanej broni CP..

Tego też uczę( już coraz rzadiej) przyszłych adeptów, podczas szkoleń instruktorskich....


Pozdrawiam Mirek

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, zadra napisał(-a):

Twierdzenie, że raz w roku sama strzela jest przenośnią która właśnie ma uczulić obsługującego, żeby uważał na głupoty w stylu "weź no przytrzymaj za muszkie a ja poprawię jałowy skok spustu i o nic się nie martw, magazynek jest pusty, bo Marek wczoraj wziął na strzelnicę a on nigdy nic w magazynku nie zostawi, bo lubi sobie postrzelać".

1. nigdy po pijaku, albo nawet przy lampce wina

2. nigdy załadowane w domu przy dzieciach

3. nigdy załadowane w obce nawet znane ręce

4. nigdy nie kierujemy lufy w kierunku z którego ktoś może nadejść

5. nigdy nie kierujemy lufy w kierunku człowieka - nawet, gdy broń rozbrojona i bez iglicy a nie tylko pocisków i magazynków

6. nigdy...

7. nigdy....

 

Itd

itp..

 

Zasady są strasznie proste..

zasady są proste, ale nie takie że broń sama strzela !

a) zawsze traktuj broń jak załadowaną i stosownie się z nią obchodź 

b) nigdy nie kieruj lufy w kierunku czegoś, do czego nie chcesz strzelać 

c) palec kładziesz na spuście dopiero przed samym wystrzalem 

lub tzw BLOS ( Broń, lufą, otoczenie, spust)

 

bajki o samo strzelającej raz w roku to ... milicyjne gadki 

11 godzin temu, Jędrula.wawa napisał(-a):

Akurat podbitych oczu nie widziałem, ale potrzaskane okulary w maskach pgaz to i owszem. :unsure:

Przy tym temacie muszę stwierdzić, że ktoś nam usiłuje niezbyt uprzejmie dziecko do brzucha wcisnąć :wub:

A przy okazji kaprala. Szeregowy pyta: panie kapralu, co to jest czasoprzestrzeń ?

Poczekajcie szeregowy, zaraz wam to wytłumaczę .... oooo, już mam. Czasoprzestrzeń jest jak będziecie kopać rów stąd aż do obiadu :)

 

 

 

12 godzin temu, Zeno napisał(-a):

 

Ale Rak oczy wybija.

Tylko nie dlatego, że zamek zbyt daleko się cofa, a dlatego, że strzelec w niewłaściwy (niepełny) sposób rozłoży kolbę i ta mu się złoży (zsunie) podczas strzału. Widziałem kilka podbitych w ten sposób oczu i widziałem serię w poprzek strzelnicy wystrzeloną przez jednego z tak znokautowanych, który kurczowo zacisnął palec na spuście. Nikt nie zginął.

 

 

Nie trzeba niedouczonego, beztroskiego, durnego strzelca. Wystarczy pośpiech, stres, ziarnko piasku w prowadnicy kolby (jak w Rakach), awaria sprzętu, czy wadliwa amunicja.

Samych sposobów, w jaki próbuje strzelców zabić wadliwa amunicja jest kilkadziesiąt.

Taka komora nabojowa może eksplodować zarówno wtedy, gdy ładunku miotającego jest zbyt dużo, jak i wtedy, gdy jest go zbyt mało (na dwa, co najmniej, sposoby: jeden z nich to gdy deflagracja zamienia się w detonację). Komora nabojowa może też eksplodować, gdy... ładunku prochowego nie ma wcale.

Kilkanaście kolejnych sposobów to gimnastyka artystyczna uprawiana przez strzelców próbujących usnąć zacięcie.

I tak można by wymieniać jeszcze długo...

 

 

 

"Ależ panie kapralu! Wydaje mi się, że to ja mam rację, moglibyśmy to przedyskutować na przykładzie zegarków lub samochodów?"

 

:)

co do RAKa - polecam obejrzęć - 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
40 minut temu, dariusz chlastawa napisał(-a):

co do RAKa - polecam obejrzęć - 

 

A ja odradzam, bo obejrzenie go "zagraża Waszemu życiu i zdrowiu".

I napisałem to z całą premedytacją. Leśny Dziadek zna się na broni, opowiada o niej interesująco, ale akurat PM-63 zna bardzo słabo.

 

PM-63 miał największą wadę, jaką może mieć broń - był nielubiany przez żołnierzy, którzy oskarżali go o to, że został źle zaprojektowany i był niebezpieczny. Jak trafił na rynek cywilny, to jutuberzy różnej maści zaczęli przywracać mu dobre imię, udowadniając, że został doskonale zaprojektowany, a wypadki z udziałem PM-63 to tylko czarna legenda. I pokazują - na przykład - że fizycznie nie da się wybić oka zamkiem. Ale nie mają racji.

 

PM-63 faktycznie jest źle zaprojektowany. Ale zło nie polega na błędach technicznych, tylko na błędach koncepcyjnych. To nie jest broń dla przeciętnego strzelca (a w latach 70. i 80. przeciętny strzelec to żołnierz służby zasadniczej, z ukończonymi w 9 lat 7-klasami szkoły podstawowej).

 

Leśny Dziadek, zdaje się, w wojsku nie miał PM-63 i zna go z opowieści. (Stąd m.in fantazje w 2 minucie o "akcjach bojowych".) Ja miałem i bardzo go lubiłem. Za moich czasów zdołano wytrzebić najbardziej groźne błędy (przede wszystkim przeładowywanie o udo), ale pomniejsze się zdarzały. Np. podbijanie oczu przez cofający się zamek. Nie było to jednak spowodowane wadą zamka, czy wadą postawy, tylko... wadą kolby (a o tym w materiale nie ma, choć jest w komentarzach).

 

Materiału Leśnego Dziadka o PM-63 nie polecam, bo obejrzenie go zagraża życiu i zdrowiu.

Zdrowiu zagraża np. lekceważenie niebezpieczeństwa wybicia sobie oka i udowadnianie, że teoretycznie nie jest to możliwe. Teoretycznie, w warunkach laboratoryjnych - nie.  

Życiu zagraża m.in. opowieść o tym, że nie da rady przypadkowo przeładować PM-63. Nie dlatego, co pokazuje Leśny Dziadek, tylko dlatego, że podczas wszelkiego rodzaju poligonowej gimnastyki z bronią, magazynek PM-63 jest pusty. W warunkach bojowych - gdy magazynek jest pełen (a tak na poligonach i strzelnicach PM-63 nie noszono, przynajmniej za moich czasów) - opór wywierany przez sprężynę magazynka i 15/25 nabojów utrudnia ruch zamka wstecz i raczej uniemożliwia przeładowanie.  

 

Co jest jednak najgroźniejsze, to lekceważenie wad PM-63 i opowiadanie o nich, że to bzdury. Wypadki z PM-63 rzadko zdarzały się żołnierzom służby zasadniczej. Zdarzały się - i wciąż zdarzają - pseudo-ekspertom, opowiadającym o "rzekomych" wadach PM-63 i udowadniających, że "tak naprawdę to bezpieczna broń". Wypadki z bronią rzadko zdarzają się rozkojarzonym nowicjuszom, najczęściej zdarzają się pozerom i rutyniarzom. Obawiam się, że po obejrzeniu tego świeżego materiału kilku pozerów i rutyniarzy uzna, że warto popisać się swoim "doświadczeniem zdobytym w jutubach", a to może doprowadzić do wypadków.

 

PM-63 to broń ekstremalnie niebezpieczna i podczas strzelania z niej należy zachować ekstremalną czujność. Uważam, że nie powinna trafić na rynek cywilny.

 

Jednocześnie PM-63 to moja ulubiona broń. Mała, poręczna, skuteczna, bardzo celna (jak jeszcze miałem dobry wzrok to na 100 metrów robiłem Rakiem lepsze wyniki niż większość Kałachem). Znam go, umiem robić nim różne sztuczki, ale ani ich nie pokazuję, ani o nich nie opowiadam - są niebezpieczne. Wtedy byłem młody i głupi, teraz już nie jestem taki młody.

Miałem PM-63 na stanie, mam teraz i lubię go najbardziej :D 

 

 

 


Ale Tudora to Ty szanuj!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

@Zeno, masz rację. To była fajna broń do noszenia i wykonywania strzelań. Ale załadowana wymagała czujności jak u Rotweilera. Są kiedyś nieopatrznie puściłem sobie serię pomiędzy stopami ... horror. 
A już jej czyszczenie to .... brrrr. Kiedyś miał być jakiś ekstra przeglad broni i wypieściłem niemałym nakładem sił swojego kalacha. Zdaje go do magazynku i .... dostaje do wyczyszczenia nadprogramowego Raka. Wkurzyłem się, zozmontowalem go na części pierwsze i wygotowałem w umywalce grzałką żyletówką. Wysuszyłem na kaloryferze i było fertig. Tradycyjnie straciłbym na to pół dnia 🙉 

Edited by Jędrula.wawa
Literówka

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie."

Share this post


Link to post
Share on other sites

Koledzy, czyli doszliśmy do tego, że nie broń sama strzela czy oczy wybija tylko nieumiejętnie posługujący się nią strzelec

a RAK bardzo fajny ( cenię go m.in. za rzadko spotykaną możliwość strzelania kontrolowanym ogniem ciągłym z jednej ręki ) 

oczywiście gdyby strzelał z zamkniętego zamka poruszającego się wewnątrz jak np Skorpion Evo czy MP5 byłby znacznie lepszy :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rak fajny, ale miał jedną zasadniczą wadę. Wisiał taki pizdryk u pasa i nie przydawał marsowego wyglądu maszerującemu krokiem defiladowym pododdziałowi a zwłaszcza brakowało purystom blasku bagnetów.

Toteż na strzelania czołgowe zabieraliśmy nasze AKmsy, tylko podczas jazdy wozem składowaliśmy je w niszy wieży. Kiedyś podczas takich  strzelań jeden kałach spadł na dno wozu, a jak wiadomo podczas zajazdu wieża wykonuje pełen obrót, jako że lufa zawsze ma być skierowana na pole tarczowe. No i potem wyjęli takiego kałacha w częściach patrząc aby były części zasadnicze niezbędne do wybrakowania broni.

Tak to kwestia paradnego blichtru zwyciężyła nad praktycznością, że już nie wspomnę o normach należności uzbrojenia dla załóg wozów bojowych.

No ale teraz mamy nowoczesne wojsko i takie przyziemne kwestie nie kłopoczą wojaków w rurkach i z manikiurem :huh:


"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie."

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zdjęcie z olimpiady w 1908 roku

"wax bullets"

 

Dalczego nie wskrzeszą tej dyscypliny:???

Obrazek


Pozdrawiam Mirek

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
pomyłka  
Edited by mkl1

Pozdrawiam Mirek

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
1 godzinę temu, gehaazi napisał(-a):

Czy śrut stalowy ma większą ciętość od ołowianego?

Co jest miarą ciętości?

 

czy to chodzi o promień wycinka półsfery powierzchni czołowej przedniej ścianki?

 

Ja znam tylko jedną miarę ciętości. 

kto ma żmiję - teściową ten coś na ten temat wie...

 

Edited by zadra

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 5.08.2021 o 20:06, dariusz chlastawa napisał(-a):

pierdzielenie, że broń raz do roku strzela sama, jest jednym z najdurniejszych reliktów komunistycznych wojaków i milicjantów .. niestety ta głupota poszła w świat i żyje własnym życiem 

podobnie jak brednia o RAKu co oczy wybija 

Więc pierdzielę jako komuszy wojak. Ale przez kilkadziesiąt lat nikogo niechcący nie postrzeliłem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, goral_ napisał(-a):

Więc pierdzielę jako komuszy wojak. Ale przez kilkadziesiąt lat nikogo niechcący nie postrzeliłem.

Dokładnie ... w 99,99% to ludzki czynnik (nieuwaga, roztargnienie, niedouczenie czy wręcz głupota) powoduje ze padają niekontrolowane strzały. W WP kładziono duży nacisk na zachowanie środków ostrożności, ale i tak zdarzało się to i owo. 🙉
Tak na marginesie warto wspomnieć pewnego prokuratora (bo wojskowym to on był tylko z nazwy), który chcąc popełnić samobójstwo z broni służbowej przestrzelił sobie ..... oba policzki. 👍😱😎


"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie."

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

A ja mam pytanie do miłośników broni. Czy ktoś może mi podać namiar gdzie zakupię łuski do naboju .38s&w, .38/200 lub .380.

Nie była i nie jest to zbyt popularna broń w Polsce i nie znalazłem nigdzie takiej oferty. Do wiadomości jakbyście nie wiedzieli do jakiej broni to jest to informuje ,że do np. rewolwery  S&W MP Victory , Rewolwer Enfield , Webley z  okresu IIWŚ.

Edited by gruby2000

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na IWEBIE jest podforum Kolekcjonerzy.

Tam są spece od broni i amunicji kolekcjonerskiej.

Może pomogą..


Pozdrawiam Mirek

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, gruby2000 napisał(-a):

A ja mam pytanie do miłośników broni. Czy ktoś może mi podać namiar gdzie zakupię łuski do naboju .38s&w, .38/200 lub .380.

Nie była i nie jest to zbyt popularna broń w Polsce i nie znalazłem nigdzie takiej oferty. Do wiadomości jakbyście nie wiedzieli do jakiej broni to jest to informuje ,że do np. rewolwery  S&W MP Victory , Rewolwer Enfield , Webley z  okresu IIWŚ.

http://blog.olegvolk.net/2020/05/20/vintage-guns-with-fixed-sights/ 

 

Czy rozcalał  ktoś młotkiem do rozscalania naboje bocznego zapłonu?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Similar Content

    • By dariusz chlastawa
      Szanowni Państwo,
      Uprzejmie proszę o przesyłanie na adres mojego poselskiego biura:
      biuro@jaroslawstawiarski.pl
      petycji oraz stanowisk.
      W szczególności zależy mi na podpisanych i zeskanowanych pismach klubów i organizacji strzelectwa sportowego, a także kół, związków i stowarzyszeń łowieckich, myśliwskich, kolekcjonerskich, czarno-prochowych, rekonstrukcyjnych, pro-obronnych. Liczę także na podpisane stanowiska związków strzeleckich, centrali i oddziałów PZSS, organizacji promujących Obronę Terytorialną, miłośników asg itp.
      Materiały te przedstawię Ministrowi Sportu i Turystyki Witoldowi Bańce, a następnie wspólnie przedstawimy Państwa stanowisko Ministrowi Mariuszowi Błaszczakowi.
      Rzeczywiście mam przekonanie, że zmiany w tej dyrektywie są niepotrzebne i niekorzystne. W żaden sposób nie przyczynią się one
      do podniesienia naszego bezpieczeństwa. A wręcz przeciwnie! Oprócz tego dyrektywa godzi w sporty strzeleckie, które tak dynamicznie rozwijają się w ostatnim czasie.
      Proszę jednak wysyłać tylko maile z oficjalnymi stanowiskami w formie zeskanowanych i podpisanych uprzednio dokumentów.
      Serdecznie pozdrawiam,
      Jarosław Stawiarski,
      poseł na Sejm RP
      sekretarz stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.