A, pamiętam, pamiętam - kiedyś takie sprzedawali na wagę w kiosku "Ruchu"...
Ale, że co, że ten młodzieniaszek to niby ja.
Zegar się robi, taki jakiego na forum jeszcze nie było (no chyba, że nie znalazłem), ale do końca miesiąca raczej nie zdążę.
Zatem wykręcę się nie kawałem, a toastem z historyjką, który kiedyś już zamieściłem w innym temacie, ale tutaj pasuje i pewno nie wszyscy go znają.
Morze, plaża, jasna gwieździsta noc.
Przychodzi piękna młoda kobieta, rozbiera się do naga, wchodzi do morza i się kąpie.
Po pewnym czasie wychodzi z wody i nagle zauważa, że z wody wychodzi też nagi młody mężczyzna.
Przez chwilę przyglądają się sobie.
Ona zasłoniła się chustką, on przyrodzenie zasłonił kapeluszem.
Ona upuściła chustkę, on upuścił kapelusz.
Chustka opadła odsłaniając jej piękne nagie ciało, ale jemu kapelusz nie spadł...
Zatem Panowie - wypijmy za to, żeby nam nigdy kapelusze nie spadały...
Pozdrawiam Jacek