Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

JASI

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1458
  • Rejestracja

Zawartość dodana przez JASI

  1. Piękny ten Goliat, piękna koronka i grawerunek. Nie chcę zaśmiecać tematu, napiszę tylko, że nigdy wcześniej nie słyszałem o firmie Ralf Stetysz. Trochę poszukałem, poczytałem, znalazłem zdjęcie, które posłużyło do graweru, szkoda tylko, że po pożarze nie wznowili produkcji, a wypuścili na rynek tylko 200 aut. Pozdrawiam Jacek
  2. JASI

    Proszę o pomoc w identyfikacji

    Witaj Gosiu. Moim zdaniem to Willmann, z tym numerem jeszcze nie sygnowany. Z tych zdjęć wszystko pasuje do Willmanna. Myślę, że z około 1875 roku. Piękny zegar, ładna prosta skrzynia. Pozdrawiam Jacek
  3. JASI

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Jak najbardziej i kwiaty, i liście są jadalne, ale ja tego nie próbowałem... Pozdrawiam Jacek
  4. JASI

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Najzwyklejszy, pospolity - turek, oficjalna nazwa aksamitek. W różnych regionach Polski, różnie nazywany. Aksamitki - bździoszki, trupki, śmierdzioszki, byczki, żaczki, rusinki, studentki, kopciuszki... Pozdrawiam Jacek
  5. JASI

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Ja tam nie strajkuję, u mnie zegary strajkują i się buntują, bo nie mam dla nich czasu. No to historia pewnego kwiatka... Pozdrawiam Jacek
  6. Przeglądałem u Hansa Weila i porównywałem mechanizmy Beaucourt z mechanizmami Eppnera. Znalazłem tam coś takiego Dla porównania powtórzę zdjęcie Twojego Nie są identyczne, ale bardzo podobne. O ile dobrze zrozumiałem, to Wilhelm Eppner znał się z Antoine LeCoultre i montował Jego mechanizmy. Wtedy by pasowało, że mechanizm ten pochodzi ze znanej szwajcarskiej doliny. Pozdrawiam Jacek PS Tutaj link do materiału Hansa Weila https://www.silberberg.com.de/eppner-uhrenfabrik/ Są tam pokazane 4 takie mechanizmy. Pozdrawiam Jacek
  7. Przeszukałem ten temat i inne, w których była mowa o tym mechanizmie. Znalazłem tylko, że jest to repetier kwadransowy, zastanawia mnie to, czy to nie jest przypadkiem repetier kwadransowy Eppnera... Pozdrawiam Jacek
  8. Ja dorzucę jeszcze do sygnatur pokazanych przez Kolegę, sygnaturę Endlera, ale bez środka, tylko Schutz Marke. Podobno Endler stosował taką w wyższej numeracji. Pozdrawiam Jacek
  9. JASI

    Gustav Becker - Lovaas Patent

    Kolega wspomniał o dwóch innych zegarach z tym patentem. Ja tylko dodam, że jeden z nich znajduje się w Muzeum w Oslo. Niestety tylko zdjęcie tarczy... Tu strona muzeum, gdzie jest kilka danych o tym zegarze. https://digitaltmuseum.no/021028590635/veggklokke Pozdrawiam Jacek
  10. Chyba warto temat przypomnieć wszystkim https://zegarkiclub.pl/forum/topic/90717-zegarek-kieszonkowy-ballard/ Piękne znalezisko, ja bym tego nie sprzedał... Pozdrawiam Jacek
  11. Myślę, że muzeum - niekoniecznie, ale katalog w formie książkowej - czemu nie... Pozdrawiam Jacek
  12. JASI

    Twój ogród

    Myślę, że to Płast Brzozowiec, gąsienice owada z błonkówek, z tego nie będą motyle. Decis powinien sobie z nimi poradzić. Pozdrawiam Jacek
  13. JASI

    Naprawcy- oprawcy

    Coś mi się wydaje, że ta skrzynka nie służyła jako szafka do zegara. Otwory po wieszaku zaślepione, gdyby był zamontowany jakiś wieszak, to klapka nie dałaby się otworzyć... Pozdrawiam Jacek
  14. JASI

    Naprawcy- oprawcy

    Myślę, że z tym kareciakiem mogło być tak jak napisał "fibo", wygląda to na działanie wilgoci. Chcę pokazać coś innego, jakiś pomysłowy dobromir zrobił sobie w skrzyni lufcik - okienko. Zastanawia mnie jedno - jaki miał w tym cel... Myślałem, że w ścianie za zegarem był jakiś otwór, może skrytka, ale chyba nie, bo klapkę blokuje blaszka... Pozdrawiam Jacek
  15. Ale tu cisza, pewno Kolega nie ma czasu albo pracuje nad czymś innym. Narzędzie jednorazowego użytku miało być wykorzystane drugi raz... Pozdrawiam Jacek
  16. JASI

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Piękny ten Fokusik, niech się chowa. Słuszna decyzja, bo to już prawie pół roku... Pozdrawiam Jacek
  17. JASI

    Pogadajmy o samochodach :-)

    To w końcu jakie czasy były lepsze, bo ja tych kartkowych wcale dobrze nie wspominam... Chociaż w tamtych czasach nosiłem w klapie miniaturkę orła w koronie na biało - czerwonym proporcu... Fakt, ludzie byli inni, nie było tyle " złodziei czasu " w postaci TV, netu i telefonów. Wszyscy mieli czas na to, żeby się spotkać, potańczyć itp. Jako, że temat jest o samochodach, to dodam jeszcze, że moim pierwszym była Skoda 105. Jak ją kupiłem to miała już ponad 20 lat, jeździłem nią ponad 2 lata, a że miała sporo dziur w podłodze i bagażniku, to sprzedałem ją koledze, który po zrobieniu jeździł nią jeszcze ponad 5 lat. Później niestety trafiła na złom... Pozdrawiam Jacek
  18. Piękne, a zarazem przerażające... Pozdrawiam Jacek
  19. Becker w Braunau robił linkowe stojące. Gdzieś na forum była o tym mowa. Pozdrawiam Jacek
  20. JASI

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Powyżej kości ogonowej dobrze rozmasować, jakąś maść silnie rozgrzewającą, potem mocno rozgrzać nawet do 70stopni, tylko nie za wysoko, bo nerki. Ja stosuję woreczki żelowe rozgrzewające, ale może być termofor.
  21. JASI

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    No chyba, że Klementyna jest oswojona, bo podobno też można kunę oswoić, tak jak to zrobił Adam Wajrak. Ale jeśli to kuna dzika, to mimo wszystko radzę sprawdzić izolację na poddaszu. A tak przyszło mi na myśl, jaki to byłby fajny obrazek, jak udomowiona kuna tak jak kot siedzi sobie przed zegarem i w zamyśleniu obserwuje ruch wahadła... Pozdrawiam Jacek
  22. JASI

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Nic nie daje, domestos w kostkach też nie, tylko ultradźwięki. Na inne zwierzęta nie działają, kot wylegiwał się na masce. Pozdrawiam Jacek
  23. JASI

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Z tym się nie zgodzę. Kuna jest piękna, grzeczna i sympatyczna pod warunkiem, że nie wejdzie pod dach. U mnie kuny miały gniazdo przez kilkanaście lat, na tzw. górnym strychu. Nie było na nią żadnego sposobu. Dopiero po remoncie dachu, jak wszystkie łączenia, oblachowania były szczelnie zamknięte, wtedy się jej pozbyłem. Kuna w nocy strasznie hałasuje i niszczy izolację poddasza, potrafi zrobić gniazdo w wełnie szklanej i jej to nie przeszkadza. W samochodzie miałem odstraszacz ultradźwiękowy, bo zasmakowały jej przewody od chłodzenia, całe szczęście, że nie elektryczne. Kuna jest pięknym, sprytnym i mądrym zwierzakiem, ale mam niezbyt miłe wspomnienia ze wspólnego z nią zamieszkiwania. Pozdrawiam Jacek
  24. JASI

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    No to pięknie... Najglośniejszy i najbardziej różnorodny śpiew ptaków jest o świcie, teraz już po godzinie drugiej pierwsze ptaki zaczynają swoje trele. Pozdrawiam Jacek
  25. JASI

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Kilka dni temu pisałem o sikorkach - modraszkach, chciałem dodać jeszcze, że budkę, którą opuściły, po dwóch dniach zasiedliły też modraszki. Wczoraj w tym deszczu zrobił się taki szwargot, a tu patrzę, na starym klonie cała gromada malutkich młodych modraszek. Wydziobywały coś z kory drzewa. Młode nie potrafią jeszcze śpiewać tak jak stare, tylko skrzeczą podobnie jak to było w budce. Ciekawostką, a może zbiegiem okoliczności było to, że w pobliżu na płocie cały czas siedział samiec pleszki. Wyglądało tak jakby opiekował się tymi młodymi i ostrzegał je przed niebezpieczeństwem. Trochę mnie to zdziwiło, że ptak innego gatunku interesował się młodymi innego ptaka. Odleciał dopiero jak odleciały sikorki. Pierwszy raz spotkałem się z tym, że młode wróciły do miejsca gniazdowania, zazwyczaj po wyfrunięciu z gniazda nie było ich widać w grupie, ewentualnie pojedynczo, gdzieś na drzewie. Dzisiaj od rana akcja w drugiej budce. Niestety w tym roku budki nie były wyczyszczone po poprzednim roku, bo ja nie dam rady wejść na drabinę. Od trzech dni do budki przylatywał samiec pleszki - mały kolorowy ptaszek, zaglądał, wychodził i głośno nawoływał samiczkę, która mu odpowiadała, ale nie przylatywała. Dzisiaj przyleciała i zaczęli zwiedzać budkę. Skończyło się na tym, że samiczka znosi piórka, listki i trawki, a on cały czas ją pilnuje, za każdym razem przylatuje, nie pomaga, ale z radosnym śpiewem ją odprowadza do budki. Pierwszy raz pleszka robi sobie gniazdko w budce, wcześniej to były zawsze sikorki, albo bogatki, albo modraszki. Częstymi gośćmi są też kopciuszki, szczygły, pliszki, w tym roku nie pojawił się strzyżyk, który co roku miał gniazdko w stercie złomu. Po długim czasie na niebie pojawił się bielik, ale sam jeden, jeszcze bez młodego. Próbowałem zrobić zdjęcia pleszek, ale nie chcę ich płoszyć, zatem przykładowe zdjęcia z netu. To jest samiczka. A to samczyk. Common_Redstart_(Phoenicurus_phoenicurus)_(W1CDR0001505_BD3).ogg.mp3 A tu odgłos tych ptaszków. Lubię obserwować ptaki, chociaż mało wiem o ich zwyczajach, są takie "wolne" i radosne. Na koniec dodam jeszcze, że obserwowanie tych maluchów jest ogromną frajdą i radością dla mojej Mamy, jak tylko siedzi na wózku, to ptaszki są najważniejsze... A jeszcze, Mama naliczyła, że modraszek z gniazdka wyleciało aż 11. Pozdrawiam Jacek
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.