Kilka dni temu pisałem o sikorkach - modraszkach, chciałem dodać jeszcze, że budkę, którą opuściły, po dwóch dniach zasiedliły też modraszki. Wczoraj w tym deszczu zrobił się taki szwargot, a tu patrzę, na starym klonie cała gromada malutkich młodych modraszek. Wydziobywały coś z kory drzewa. Młode nie potrafią jeszcze śpiewać tak jak stare, tylko skrzeczą podobnie jak to było w budce. Ciekawostką, a może zbiegiem okoliczności było to, że w pobliżu na płocie cały czas siedział samiec pleszki. Wyglądało tak jakby opiekował się tymi młodymi i ostrzegał je przed niebezpieczeństwem. Trochę mnie to zdziwiło, że ptak innego gatunku interesował się młodymi innego ptaka. Odleciał dopiero jak odleciały sikorki. Pierwszy raz spotkałem się z tym, że młode wróciły do miejsca gniazdowania, zazwyczaj po wyfrunięciu z gniazda nie było ich widać w grupie, ewentualnie pojedynczo, gdzieś na drzewie. Dzisiaj od rana akcja w drugiej budce. Niestety w tym roku budki nie były wyczyszczone po poprzednim roku, bo ja nie dam rady wejść na drabinę. Od trzech dni do budki przylatywał samiec pleszki - mały kolorowy ptaszek, zaglądał, wychodził i głośno nawoływał samiczkę, która mu odpowiadała, ale nie przylatywała. Dzisiaj przyleciała i zaczęli zwiedzać budkę. Skończyło się na tym, że samiczka znosi piórka, listki i trawki, a on cały czas ją pilnuje, za każdym razem przylatuje, nie pomaga, ale z radosnym śpiewem ją odprowadza do budki. Pierwszy raz pleszka robi sobie gniazdko w budce, wcześniej to były zawsze sikorki, albo bogatki, albo modraszki. Częstymi gośćmi są też kopciuszki, szczygły, pliszki, w tym roku nie pojawił się strzyżyk, który co roku miał gniazdko w stercie złomu. Po długim czasie na niebie pojawił się bielik, ale sam jeden, jeszcze bez młodego.
Próbowałem zrobić zdjęcia pleszek, ale nie chcę ich płoszyć, zatem przykładowe zdjęcia z netu.
To jest samiczka.
A to samczyk.
Common_Redstart_(Phoenicurus_phoenicurus)_(W1CDR0001505_BD3).ogg.mp3
A tu odgłos tych ptaszków.
Lubię obserwować ptaki, chociaż mało wiem o ich zwyczajach, są takie "wolne" i radosne.
Na koniec dodam jeszcze, że obserwowanie tych maluchów jest ogromną frajdą i radością dla mojej Mamy, jak tylko siedzi na wózku, to ptaszki są najważniejsze...
A jeszcze, Mama naliczyła, że modraszek z gniazdka wyleciało aż 11.
Pozdrawiam Jacek