Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Marek Szajerka

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1167
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Marek Szajerka

  1. Marek Szajerka

    Nasze Budziki

    Podaję przykłady na post Koleżanki kasiMF. Kienzle rozpoznane tylko dzięki katalogowi G. Jacoba , pozyskanego od Kolegi Kieszonkowe. Pozdrawiam. Marek
  2. Marek Szajerka

    Nasze Budziki

    W przypadku mojego drewnianego budzika Kienzle, z l.90. XIX w. werk jest identyczny. Ciekawostką strony pokazanej przez Kolegę Kieszonkowe są gwiazdki przy tych wzorach. Części zamienne w 1943 r. były już niedostępne. Zegarmistrz, który mi go naprawiał, też miał problem z płytą. Naderwane było łożysko kotwicy. Identyczna płyta była nieosiągalna. Musiał łożysko dorobić. Od końca 1 poł XX w. jest to rzadki wzór werku Kienzle. Pozdrawiam. Marek
  3. Marek Szajerka

    Nasze Budziki

    Budzik - skarbonka, który pokazałem na poprzedniej stronie CHRONOMETRE EME, wg katalogu płyt G. Jacoba z 1943 r. posiada werk Peter, nr 415 08. W świetle tego katalogu i Mikrolisk skarbonka może być z lat ok. 1935 - 43
  4. Marek Szajerka

    Nasze Budziki

    CHRONOMETRE EME dosłownie kilkanaście minut temu do mnie dotarł - skarbonka. W nowy Rok 2022 z budzikiem -skarbonką. Pozdrawiam. Marek
  5. Marek Szajerka

    Porady potrzebuję 😊

    Bardzo Koledze dziękuję za te szczegółowe zdjęcia. Jest to tak starannie wykonany mechanizm z płytami ze stali nierdzewnej, że budzi podziw nawet po ok. 90 latach, chociaż niekompletny, bez szafki, pozytywki, ale z ładnie zachowana tarczą. Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam. Marek
  6. Dzięki Koledze prawidłowo zmontowałem front budzika. Już po poprzednim zmontowaniu z kilku egzemplarzy pozyskałem odpowiednia podstawę. Pozostaje tylko kwestia wzoru tylnej kapy. Jaka powinna być dla Drużby z 3 kwartału 1960 r.? Dziękuję i pozdrawiam. Marek
  7. Marek Szajerka

    Porady potrzebuję 😊

    Można prosić o zdjęcie przekładni ślimakowej wiatraka w werku Junghansa - kareciaka. Składam takiego, może kiedyś uda mi się kompletnie naprawić. Mechanizm był kiedyś dawcą. Pozdrawiam. Marek
  8. Spóźniłem się z podpowiedzią wyjęcia blokady z kominka. Po zdjęciu tylnej kapy ścisnąć kołek pęsetą i wysunąć lub jeszcze lepiej delikatnie wsuwać od środka kołek np. uchwytem pęsety. Jest zakończony kulką (rozciętą, sprężynującą). Wyjęcie grzybka od zewnątrz często kończy się jego urwaniem.
  9. Marek Szajerka

    Nasze Budziki

    Ciekawostką werku tego budzika jest to, że w katalogu płyt Georga Jacoba z 1943 r. oznaczony został gwiazdką. Jest to informacja dla ówczesnych zegarmistrzów, że części do niego są niedostępne. Nr 412 50, Haller, strona 22. Ta informacja znajduje odbicie w przeglądarkach internetowych. Tak, jak Kolega napisał, trudno je znaleźć w Internecie.
  10. Marek Szajerka

    Nasze Budziki

    Przy ok. 200 stronach łatwo coś przeoczyć. 4 lata temu Kolega mechanik zaprezentował właśnie taki egzemplarz, s.78, post z 1.10.2017.
  11. Marek Szajerka

    Nasze Budziki

    Mój jest identyczny, tylko zmieniłem puszkę, była pomalowana na grantowo. Na pierwotnym zdjęciu nóżki wyglądają inaczej. Były owinięte jakąś izolacją.
  12. Marek Szajerka

    Nasze Budziki

    U mnie podobnie. 5 lat temu nabyłem taki anonimowy złom. Dzięki Koledze kieszonkowe, (pozyskany od Niego katalog płyt Jacoba), dowiedziałem się, że to jest Kienzle. Kilka lat temu ten mechanizm uruchomiłem. I tak w stanie muzealnym był przez kilka lat i w zasadzie jest nadal. Niedawno pozyskałem anonimowa ramkę od jakiegoś budzika. Okazało się, że być może jest od budzika tej firmy. Tylna kapa, której nie ma, jej sposób mocowania występuje w budzikach Kienzle. Obecnie jest to kategoria Frankenstein. Płyta: Georg Jacob, 1943 r., Nr 414 10, s.29. Pozycja oznaczona gwiazdką, jako niedostępna. Fot.1-2. Stan w 2016 r. , przed uruchomieniem. Fot. 3-4, po naprawieniu mechanizmu. Fot.5 -6. Przykład kompletnego Kienzle
  13. Życzę Państwu zdrowych Świąt Bożego Narodzenia a w Nowym Roku wszelkiej pomyślności i pozyskania upragnionych modeli zegarów i zegarków wszelkiego typu do kolekcji.
  14. Marek Szajerka

    Nasze Budziki

    Nowy nabytek, na porządniejsze czyszczenie musi poczekać do wiosny. Georg Würthner GmbH Z jakich lat pochodzi, nie wiem. Zapisałem ramy czasowe firmy ok. 1930-68. Datacje utrudnia, jak dla mnie plastykowa lunetka pod szkłem. nie wiem, od kiedy je zaczęto masowo stosować? 2 połowa XX w. to normalne, ale czy w latach 30? Tu podobny egzemplarz, tylko, że z jednym dzwonkiem. Mechanizm jest identyczny. Różnica w dekielkach jest tak, że na s. internetowej jest cyfra 73 a w przypadku mojego 26. Też nie wiem, co one oznaczają. http://uhrenpaul.de/Uhrenseite/Grossuhren/sechste_Seite_Wecker_Wuerthner.php Kluczyki nie są oryginalne. To jest mój pierwszy budzik tej firmy. Dla porównania chodzik, który juz pokazywałem w stylu Art Deco.
  15. Marek Szajerka

    Nasze Budziki

    U mnie też miniaturowe maleństwo, tylko, że wkładane było w gniazdko zrobione z drewna, lub kamienia. Również nie jest budzikiem. Firma : Zurex Pola Spot, to dzisiejszy nabytek, budzik Rensie z mechanizmem Europy. Rensie Watch Comp. Germany Pozdrawiam. Marek
  16. Eksponaty Kolegi tommaszwr coraz bardziej uściślają wiedzę o łódzkich budzikach. Ze zdjęć wynika, że datacja kwartalna była już w czwartym kwartale 1961 r. Dla Nas wszystkich jest to cenna informacja. Oznacza to, że budziki z numerami seryjnymi są zapewne z lat 50. Bardzo dziękujemy Panie Tomku za aktywność w w wątku Polskie budziki. Teraz trochę odbiegnę od łódzkich budzików i powrócę do GF. Dzisiaj nabyłem GF po przejściach. Wizualnie go zaraz doprowadziłem do stanu muzealnego. Niestety, musiałem dodać protezy. Może w przyszłości coś się znajdzie. Mechanizm zachował się w dobrym stanie. Zaklinowałem tylko włos balansu i zaczepiłem sprężynę chodu, przy szpilce pękła. Ciekawy, może kiedyś pomocne w datacjach jest pierścień do montowania tarczy. Uchwyty z gwintem dla nóżek, słupków dzwonków są nitowane do pierścienia. Dla zapewne późniejszych egzemplarzy pierścień jest wytłaczany pod prasą a następnie mocowania z gwintem były zaginane. Być może ważną wskazówką byłoby określenie okresu, kiedy na tylnym dekielku były duże litery GF. Np. kolekcjonerzy kultowych zegarów amerykańskich z XIX w. rozpoznają po ulotkach wewnątrz szafek zegarowych. Zdjęcia 1-3, zrobione dziś rano. Zdjęcia 4-5, zrobione po południu.
  17. Te zegary stosowano przy robieniu zdjęć rentgenowskich, naświetlaniu lampami ultrafioletowymi. Model produkowany w zasadzie bez zmian od okresu międzywojennego. W przypadku mojego egzemplarza , na zdjęciu brakuje zewnętrznego dzwonka. Niepotrzebnie wstawiłem ten post. Zapomniałem, że Kolega specjalizuje się w zegarach INCO. Pozdrawiam. Marek
  18. Zdecydowałem się się na zmontowanie składaka z tarczą Drużba, trąba po prawej stronie. Były dwa powody. 1. Tarcza miedziana, która pozyskałem bez żadnego mechanizmu ani obudowy, jako złom. 2. Mechanizm z 3 kwartału 1960 r. Pochodził on z niekompletnego budzika. Zegarmistrz go naprawił. Teraz jest chyba komplet miedzianych tarcz z słoniem z trąbą po prawej i lewej stronie. Oryginał jest z drugiego kwartału 1956 r., (fot.2). Podkładkę pod tarczę i wskazówki wziąłem od tego dawcy, (fot.3 -4).
  19. Plastykowe obudowy. Wizualnie są podobne do enerdowskiej Ruhli (fot.5-6).
  20. Na s. 69 dzieliliśmy się uwagami na temat Slav z dzwonkami i ich imitacjami. Zegarmistrz naprawił mi mechanizm do modelu z imitacją dzwonków. Nie miałem kompletnej obudowy a luzem plastykową od rosyjskiej Słavy, piszę dla odróżnienia od radzieckiej. Z tych dwóch modeli wyszedł taki niefabryczny. Jak kiedyś pozyskam może oryginalne elementy, to do wzoru fabrycznego będzie można powrócić. W modelu rosyjskim ciekawe są nóżki, nawiązujące do stylu blaszanych budzików niemieckich sprzed II wojny światowej.
  21. Na zdjęciach widać zmiany konstrukcyjne. Gabinetowy, z numerem 42 967 ma kotwicę z łożyskiem w mostku, natomiast Mewa z numerem 92 373 ma łożysko kotwicy bezpośrednio w płycie. Aktualnie nie mam w domu książki Profesora Mrugalskiego, Przemysł zegarowy w Polsce. Tam jest szerzej opisana historia tego budzika gabinetowego. Jest bardzo ciekawa. Budzik ma ok. 70 lat i jest unikatem.
  22. Św, Jerzy, odlew grudziądzkiej Warmy, lata 80.. Chałupniczo wstawiano też Slavy, jakie były pod ręką, do odlewów wynoszonych "na lewo". Stąd w odlewie z lat 80. budzik starszy o ok. 20 lat. O tym zakładzie: https://pl.wikipedia.org/wiki/Warma_Grudziądz
  23. Dziś doczekałem się takiego egzemplarza, trzeci kwartał 1960 r., szkło mineralne.
  24. Bardzo poglądowe egzemplarze. Gratuluje i pozdrawiam. Marek W analizie historycznej jest jakiś związek przyczynowo skutkowy między zaniechaniem ok. 1963 r. numeracji seryjnej a zakusami odgórnej likwidacji przemysłu zegarmistrzowskiego w Polsce, w ramach RWPG. Zaniechanie numeracji bieżącej pozwoliło utajnić faktyczne rozmiary produkcji dla konkurencji z innych państw.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.