Postaram się coś nabazgrać zatem.
To Suzuki postanowiłem zobaczyć po obejrzeniu reklamy, mówię do żony… jak się zmieszczę za kierownicą to kupujemy, tak też się stało, w szczególności że auto widziane na żywo wyglądało i wciąż wygląda o niebo lepiej niż na jakimkolwiek zdjęciu czy wideo.
Do UK importowanych z Japonii było bodajże 300 sztuk (286 sztuk jest wciąż na brytyjskich drogach!)
Nowe Kizashi w 2012 roku kosztowało niespełna £22k!
Całkiem fajnie wyposażone auto, koła osiemnasto calowe, skórzana tapicerka z podgrzewanymi/ elektrycznie sterowanymi fotelami, ksenony, i wiele innych.
Według mnie bardzo dobre nagłośnienie Rockford Fosgate, które do dzisiaj dnia brzmi naprawdę świetnie, oczywiście porównując je do innych aut którymi mam/ miałem okazję jeździć ponad dziesięć lat po zakupie tego Japońca.
Dostępna była tylko jedna wersja wyposażenia, silnik 2.4 zasilany benzyną o mocy w okolicach 180 koni mechanicznych, połączony z bezstopniową przekładnią CVT i napędem AWD.
(Na początku chciałem ten motor u turbić, znalazłem nawet cały kit za około $2.5k… ale wtedy poczytałem więcej o tej przekładni CVT i szybko odpuściłem moje zapały na dwieście plus 🤭.
Jedynie co można było sobie wybrać to kolor auta ( w tym przypadku to snow perl white), w słońcu jest zielono, różowo itd, lakier bez dopłat, jak każdy inny który był do wyboru.
Reszta wyposażenia była stała i niezmienna.
Kto miał do czynienia z przekładnią CVT ten wie że jest to bardzo specyficzna konstrukcja, która wielu użytkownikom nie pod pasowała i pewnie już nigdy to się nie zmieni, ja nauczyłem się z tym żyć (dosłownie), przez pierwsze kilometry auto paliło mi w okolicach dwudziestu litrów na sto kilometrów👀 do tego wyło niemiłosiernie, wtedy nauczyłem się poprawnie manipulować prawą stopą i odrazu spalanie spadło co najmniej o osiem litrów a wycie stało się akceptowalne.
Tak, ta przekładnia jest głośna (nawet bardzo) i nie chodzi mi tylko o to że słychać wysokie obroty silnika przy gwałtownym przyspieszaniu, tutaj dosłownie słychać łańcuch, i metaliczny dźwięk , według mnie jest to jedyną wadą tego auta… dosyć dużą wadą, ale jednak użytkuję to auto już tyle lat i nadal nawet nie pomyślałem żeby się go pozbyć.
Linia Kizashi starzeje się bardzo powoli, wciąż wygląda to naprawdę świeżo, no lubię dziada.
Wnętrze auta też jakoś się nie zużyło, myślę że jest naprawdę dobrze, w szczególności że ja naprawdę nie chucham i dmucham do około, po prostu w miarę możliwości dbam i tyle. Użyte materiały nie są może jakoś górnolotne, ale napewno są wytrzymałe, środek auta jak i część bagażowa wciąż wygląda bardzo świeżo.
Auto bardzo dobrze się prowadzi, jest dosyć sztywne ale nerek nie odbija, jest precyzyjnie i pewnie.
Do dzisiejszego dnia przejechałem około 100k kilometrów, o oczywistych serwisach nie będę tutaj wspominał, wymienię tylko te „większe” akcje.
Wymieniłem raz przednie tarcze hamulcowe i dwa razy komplet klocków hamulcowych na obu osiach.
Musiałem też wymienić tylne amortyzatory bo była tam fabryczna wada oryginalnych, gdzie w górnej obudowie zbierała się wilgoć i amortyzatory zardzewiały i zaczęły przeciekać.
Do tego doszedł jeszcze komplet łączników przedniego drążka stabilizacyjnego i żarówki podświetlenia tablicy rejestracyjnej.
Myślę że to całkiem przyzwoity wynik?
Żadnych komunikatów typu check, olej itp… I niech tak pozostanie jak najdłużej, PROSZĘ.
Przez ten okres auto stoi teraz na trzecim komplecie opon.
Na koniec dodam że większa połowa z tego przebiegu to autostrady, ta mniejsza połowa to bardzo zatłoczone miasto.
Sorry za zdjęcia z relingami i boksem, ale to jedyne które poczyniłem, musicie wybaczyć.
Aaażem się rozpisał 😂
Pozdro 👋🏻