Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

zadra

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1786
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez zadra

  1. zadra

    Nóż

    świetnie by się nim rzucało. Przy odpowiedniej technice wbijałby się w deskę jak w styropian..
  2. zadra

    Porady potrzebuję 😊

    co do zmywacza do paznokci to popatrzcie : Taka tarczka mnie zajmuje - ktoś perfidnie przemalował szklaną powierzchnię trochę tego rozpuszczalnika od paznokci, małe szuru-buru i pojawia się światełko w tunelu A teraz : Teraz ... co z tym dalej ? Chyba i tak trzeba opracować i wydrukować zamiennik.. 😕 ja pierdziuuu - jesteś Czarownica jak mało kto!! 🤗🤗
  3. zadra

    Porady potrzebuję 😊

    😊😊 wymywa i wypłukuje się dokładnie wszystko. Wymaga to oczywiście może trochę więcej zaangażowania, bo jak pisałem wielokrotnie nakręcam i luzuję sprężynę w otwartym bębnie jednocześnie przelewając obficie płynami. Jak widziałem to wyciąganie i wkładanie sprężyn ręką na filmach, to aż mnie zęby bolały ...
  4. zadra

    Porady potrzebuję 😊

    Już kiedyś widziałem te cuda, ale jak na razie bywałem się bez Tak maszyny jak i potrzeby wyjmowania sprężyn z bębnów. czyszczę je i "olejam" będące w bębnach ale w czasie mycia i smarowania jednocześnie nakręcam tak aby sprężyna odsłaniała swoje kolejne zwoje. Kilkukrotne mycie powoduje, że tak bęben jak i sprężyna są czyste a cały brud spływa samoczynnie do podstawionej miski bo bęben jest sztywno zamocowany przez przekładki w imadle pod kątem umożliwiającym opróżnienie go z cieczy i złogów Tak też pewnie zrobię, natomiast u mnie to mosiężne "kółeczkowane" to płyta tylna - pokrywa zewnętrzna w której umieszczony jest mechanizm. Może zrobię próbę jakimś zmywaczem od paznokci (czasami potrafi cuda z tępą materią uczynić). Jeśli będzie rozmiękczać, to umyję i przepoleruję tak, żeby krążkowanie nie zniknęło, a jeśli lakier odporny będzie to chyba zostawię jednak jak jest, złożę w całość z tą nędzną tekturową fabryczną tarczą i oddam właścicelce sprawną pamiątkę. Mechanizm bardzo uroczy. Zwarty i wydajny. Podobie mnie się 😁
  5. zadra

    Porady potrzebuję 😊

    faktycznie - nie wziąłem pod uwagi innych możliwości niż skrobak. 🤔 Ważna opinia- dziękuję. Odłożę to na przyszły tydzień, niech temat w głowie przyschnie i podejmę decyzję co dalej. Na zdjęciach nie umiałem pokazać, ale są niezmywalne zabrudzenia i rysy w tym (chyba)lakierze które burzą mój pogląd o tym czy jest ok, ale z drugiej strony, jak pisałem nie chciałbym przedobrzyć .. stopkę jeszcze muszę na pewno poprawić, żeby napis nie był tak skalany przebarwieniem. Co do wyjmowania sprężyny gołą ręką, to o ile przy naręcznych nie jest to wielce problematyczne, to taki sam sposób przy kominkowych wydaje mi się barbarzyński. Bęben ma znacznie większą głębokość, sprężyna adekwatnie dużą szerokość a końcówki sprężyn (przynajmniej tych wyjmowanych na filmach z YT ) zawsze od razu są wygięte i muszą być prostowanie.. Raczej jednak pozostanę przy swoim sposobie dbania o sprężyny większych zegarów, bo i sprawdza się (jak na razie ) znakomicie i nie zagraża żadnym wygięciem czy wyłamaniem sprężyny. nosz, znowu nie znalazłem odpowiedniego tematu. Dziękuję Ci za opisanie jak Ty to robisz.
  6. zadra

    Porady potrzebuję 😊

    chciałbym wiedzieć jak wyjąć sprężynę z bębna gołymi palcami. W sumie takie sprężyny nie kryte - bez bębnów da się opanować, natomiast wyjęciu sprężyny z bębna bez przyrządu na moje oko wiąże się z jej przegięciem albo w czasie zdejmowania włos zaczepu, albo podczas samego już jej wyjmowania . Mimo, iż w teorii jest już "zluzowana" to jest nadal "wpasowana" w bęben.. Na razie nie odważyłem się z obawy, że wyjmowana sprężyna "wystrzeli" chcąc się bardziej rozwijać a chyba również z obawy, że będzie trzeba ją zmusić do powrotu w bęben.. Ja mam teraz inny dylemat. Mam aktualnie do złożenia taki tygodniowy chodził radziecki na mechaniźmie spotykanym również w zegarach "Azam". Chciałem odświeżyć go również z zewnątrz, bo jest fajny bo mosiężny.. Po dłuższej chwili polerowania ulubionym mleczkiem mam wrażenie, że ktoś wcześniej zamalował powierzchnię lakierem bezbarwnym. Nie wygląda to źle, ale wiem, że mogłoby wyglądać lepiej po uzyskaniu lekkiego połysku. Czy Waszym zdaniem podczas zdejmowania lakieru przy użyciu chemii np 3V3 może dojść do zarysowania powierzchni pod lakierem? Warstwę żelu trzeba czymś zdjąć - zeskrobać a nie chciałbym zaburzyć rysami systemu okręgów wypolerowanych fabrycznie na obudowie. Musiałbym później odtworzyć te "koła" a będzie z tym trochę niepotrzebnej zabawy. Brać się za zdzieranie lakieru, czy zostawić tak jak jest? Zdjęcia:
  7. zadra

    Teorie spiskowe

    świetnie to ująłeś - niewiele mogę dodać.. Nie przesadzasz czasami z tymi uogólnieniami? No tak- oni wszyscy tacy źli.
  8. zadra

    Teorie spiskowe

    eee-tam. Co Ty w ogóle wiesz, skoro nie jesteś lekarzem i nie znasz cudownego systemu od środka. Tak właściwie, to uogólniasz i "nie masz nic do powiedzenia a pier..." Przepraszam, ale też nie mogłem się powstrzymać..
  9. zadra

    Nóż

    mało praktyczny - potrzeba 2rąk do złożenia. Nie wystarczy o udo zależeć, żeby zamknąć, choć ma to jakieś swoje plusy dodatnie 😊
  10. zadra

    Porady potrzebuję 😊

    bębny musiałbyś otworzyć, od Twoich możliwości zależy, czy będziesz wyjmował sprężyny że środka. Ja tego unikam, bo nie zrobiłem sobie jeszcze sprężyno-demontowalnika. Myję wnętrze bębnów wraz ze sprężynami, a później stosuję różne tajne metody, aby sprężyny prawidłowo się sprawowały. Poczytaj trochę o ostatnim moim Metronie wahadłowym - tam jest trochę więcej. Akra jest ok, - polecam krótką kąpiel i mycie pędzelkiem. Po wszystkim dokładnie wypłukać destylowaną i dalej w naftę jak wyżej koledzy opisali. Możesz wcześniej co-nieco przepolerować dla większej satysfakcji, ale zegar lepiej od tego chodził nie będzie 😉
  11. balans się obraca, zegarek pracuje to chyba wszystko ok 😉
  12. O co chciałbyś zapytać? ile ważą, czy co? bez zdjęć mechanizmów nikt nie określi co masz a przecież informację podstawową masz w nazwie i sam ją podałeś w swoim poście.
  13. zadra

    Teorie spiskowe

    Co państwo gwarantuje? Podałem kilka różnych przypadków z wielkopolski oddalonych od siebie skrajnie o ok 100km. Przypomnę, bo nie pamiętasz (zakładając, że czytałeś ze zrozumieniem): 1. Lekarz w szpitalu, który przez kilka godzin nie wykonał podstawowych badań człowiekowi przywiezionemu karetką pogotowia z podejrzeniem udaru (szpital 20km od miejscowości w której mieszkam pacjent - mój ojciec) 2. Lekarz POZ zwlekający w nieskończoność ze skierowaniem na testy na covid. 3. przychodnia oddalona o 30km która nie powiadomiła a dodatkowo nie można było się dodzwonić aby uzyskać informację dot planowej wizyty u pulmonologa (próby dodzwonienia się podejmowała moja mama we własnej sprawie przez okres ok 2 tygodni przed umówioną wizytą w kwietniu br. ) 4. Przychodnia w Gostyniu o której również już pisałem - 70km od miejscowości w której mieszkam. Mógłbym jeszcze kilka przykładów podać ale już wcześniej pisałem - nie widzę sensu, wszak to tylko moje własne doświadczenia i nie można ich rozciągać na całe środowisko. Widzę, że czujesz się odpowiedzialny za ten stan, tłumaczy to Twoje naburmuszenie i sposób w jaki próbujesz zbijać niewygodne informacje swoją argumentacją. Ty się znasz, a ja się nie znam - niech tak zostanie, co mi tam - po prostu mam mniej szczęścia bo nie pracuję w "służbie" więc nie mam innych kanałów dostępu jak tylko oficjalne numery telefonu i główne wejście do przychodni. Niestety ja nic od zaplecza nie załatwię... Dla mnie temat zakończony...
  14. zadra

    Teorie spiskowe

    ?????????????????????????????
  15. zadra

    Teorie spiskowe

    źle rozumiesz. pisałem o sytuacji która się wydarzyła a związana była ze stosunkiem pracowników SZ do wykonywania swoich obowiązków w sytuacji gdy będąc w pracy w nosie mieli pacjentów i szczególnie nie interesuje mnie nawet, czy telefon odbiera SzP rejestratorka, czy SzP Ordynator szpitala. Nie wydaje mi się, żeby lekarzowi na etacie włos z głowy spadłby gdy miast SzP rejestratorki sam odebrał połączenie telefoniczne.
  16. zadra

    Teorie spiskowe

    Nie twierdziłem, że jest inaczej. Widzisz, kolego - to była sytuacja z Gostynia, poprzedzona 2h próbami dodzwonienia się do przychodni. Telefon nie był zajęty, personel również.. Mógłbym tu wskazać dokładnie o której i ile razy wybierano numer przychodni, ale skoro i tak uznajesz to za kłamstwo to nie widzę powodu żadnego... sprawdziłem- już dawno a czy Ty pamiętasz chociaż kiedy przyrzeczenie składałeś, czy już nie.. Zresztą jakie to ma znaczenie skoro i tak tylko Ty masz rację..
  17. do ekstrakcyjnej "dziada" i niech wraca do roboty 😊 powinieneś znaleźć na alle - zazwyczaj w damskich rosyjskich zegarkach stosowany. Damskie nie powinny być drogie ..
  18. zadra

    Teorie spiskowe

    To co napisałem jest prawdą. Mam w bliskiej rodzinie lekarza- wiem jak się to odbywa. Uważasz się za obrażanego? Oczywiście, możesz mi naubliżać, pisać, że nie mam bladego pojęcia i "papier" to przyjmie a koledzy będą czytać to z podziwem i aprobatą.. Możesz tu wypisać jak strasznie obciążona jest służba zdrowia oraz, że nie starcza lekarzom z pensji na życie. Możesz również napisać dużo innych ciekawych wywodów, natomiast negowanie cudzych wpisów tylko dlatego, że nie podobają się Tobie i nie są zbieżne z tym co TU przekazujesz uważam za niesmaczne i nie na miejscu. Gdzieś w słyszałem o czymś takim jak "przysięga Hipokratesa" czy bardziej aktualnym "przyrzeczeniu lekarskim" i w TYM kontekście "zachowanie tajemnicy " o tym jak to naprawdę wygląda od Waszej strony można uznać za zasadne. Czy jednak jest to uzasadnione, żeby faktyczną sytuację zrzucać na barki społeczeństwa "bo się nie leczyło" i robić to tylko dlatego, żeby medialnie wyjść z twarzą z trudnej sytuacji? gdybyś z uwagą przeczytał mój wpis nie miałbyś problemu z prawidłowym określeniem kto "jest ofiarą" i podpowiem Ci, że nie chodzi o mnie. Dodatkowo rozśmieszyłeś mnie (za co Ci serdecznie dziękuję) pisząc mnie cyt: "obrażoną ofiarę".. Hihi... to dobre. Niby na co mam się obrażać, skoro wszystko działa jak w szwejcarskim zegarku? Nie, kol @Bugs - nikogo nie zgrywam, nie czuję się ofiarą, tym bardziej nie jestem obrażony. Cieszę się dodatkowo, że zmartwiłeś się, iż zamierzam tematu nie ciągnąć dalej - jednak z innego niż przypuszczasz powodu - po prostu zaczyna to kolejny raz wyglądać na jałową dyskusję w której przytoczone sytuacje życiowe (nie wymyślone, lecz faktyczne) traktowane są jako kłamstwo i kalumnie. Iście rządowo- polityczna rozgrywka medialna.. Skoro jednak To nie uważam, żeby kolejne moje wpisy odniosły skutek odwrotny albo zostały przyjęte w sposób inny niż poprzednie a tym bardziej były tu chętnie czytane.. Jeśli natomiast chcesz osobiście na kimś "poujeżdżać" to nie trafiłeś na właściwą osobę..
  19. zadra

    Teorie spiskowe

    tym gotowcem jest życie drogi kolego. faktycznie, nie ma sensu kopać się z koniem, czas zakończyć ten smutny temat "NFZ" i "SZ"..
  20. Ja myślę, że to po prostu szczęście nowicjusza. Niejednokrotnie pisał wszak, że: "się na tym nie znam ". Gratulacje 😁 odnosząc się dodatkowo .. Znanym mi człowiek, który zawsze startował w tych konkurencjach strzeleckich, w których było najmniej zawodników. Pamiętam, że raz wystartował jako 2-i "z dwóch" i do domu przywiózł nagrodę za zajęcie drugiego miejsca i na podium stanął.. 😋 Wot i anegdotka się wspomniała na czasie 🤗
  21. zadra

    Teorie spiskowe

    przepraszam, nie zrozumiałem.. Na kur....a czyj koszt? jeszcze nie spotkałem lekarza leczącego " Na swój koszt" nawet w ramach prywatnej praktyki nie mówiąc już o pracy w służbowych placówkach.. Widzisz, już trochę napatrzyłem się na lekarzy którzy "na NFZ" nie są w stanie przyjąć pacjenta w czasie krótszym niż pół roku, natomiast prywatnie, płatnie - od ręki i to w tym samym gabinecie i tym samym sprzęcie co na kasę chorych a często nawet w tym samym czasie, co przyjęcia planowe. Tomograf - od ręki, RTG - nie ma sprawy, inne badania jak najbardziej.. Pokaż mi proszę lekarza w prywatnym gabinecie, który na własny użytek kupił tomograf albo dysponuje bardziej skomplikowaną aparaturą niż EKG lub ciśnieniomierz... Nie wydaje mi się, żebyś był w stanie mi takiego lekarza wskazać, zatem skoro maszyny kupione za pieniądze podatników mają stać nieużywane, bo "limit się skończył" a prywatnie przez lekarzy są wykorzystywane to wybacz, ale ja widzę, że coś tu jednak nie jest tak jak być powinno. Nie pisz więcej, że któryś lekarz "z własnej kieszeni" musiałby leczyć pacjentów, bo doskonale zdajesz sobie sprawę i nie tylko Ty z tego, że "limity" są dość elastyczne i nigdy liczba zaplanowanych zabiegów na początku roku nie jest równa tym, które zostały wykonane (zazwyczaj jest ich wykonywanych znacznie więcej) a NFZ dokonuje wyrównania za nadliczbowe prace. Jakże wygodnie jest powiedzieć pacjentowi "niestety na ten rok limit się skończył, proszę pytać w marcu przyszłego roku, może coś się da zrobić" i jednym tchem dodać, że jak najbardziej - leczenie jest możliwe, i to nawet w krótkim czasookresie, ale tylko prywatnie... Jakie wyjście ma pacjent postawiony w takiej sytuacji pod ścianą? Oczywiście wina za przeciążenie spada na tych oszczędnych pacjentów, którzy w dobie największej wydolności służby zdrowia "tłumnie raczyli nie stawić się na badania i równie ochoczo grupowo się nie leczyli ".. Ja natomiast pamiętam, że w dość długim okresie ubiegłego roku niemożnością było dodzwonić się do przychodni, choć byli w niej pracownicy (dzwoniłem spod drzwi przychodni i słyszałem dzwoniąc z drugiej strony telefon) i byłem zmuszony wtargnąć niezapowiedzianie do tej jednostki przerywając "drogim paniom" kawę i ciastko.. Podobne sytuacje mieli moi przyjaciele w różnych częściach kraju. Mama zapisana w 2019r do pulmonologa na kwiecień 2020r nie dosyć, że nie została powoadom8ona o jakichkolwiek zmianach w przyjęciu, to przez prawie 2 tygodnie co dzień cyklicznie próbowała dodzwonić się do oddalonej o 30km jednostki, żeby się czegoś dowiedzieć i nie udało się jej uzyskać żadnej informacji bo nikt tego telefonu nie odbierał. Ona również nadal czeka na wizytę i również jest winna "przeciążeniu systemu służby zdrowia".. To ze strony służby zdrowia powinien iść jasny przekaz, żeby zachęcić ludzi a od wielu lat skutecznie zniechęca się do leczenia. Jak widzisz, zacząłem opisywać przykłady własne, przy których byłem aby nie zarzucono mi, że zmyślam i naginam fakty. Służba zdrowia niewydolną była długo przed covidem a teraz epidemia ma być narzędziem, aby wytłumaczyć problemy chorego społeczeństwa? To przecież społeczeństwo winne, że się nie leczyło, społeczeństwo winne, że covid się rozprzestrzenia, to społeczeństwo, zwłaszcza to niezaszczepione winne jest przeciążeniu jednostek zdrowotnych, to przecież WSZYSTKO ICH WINA a nie nasza, bo my tu wszystko co trzeba robimy.. Tylko, że między kawą a ciasteczkiem warto czasami pomyśleć o tych, którzy w tym czasie próbują się dodzwonić na głuchy telefon z prawdziwym a nie wyimaginowanym problemem.
  22. zadra

    Teorie spiskowe

    Właśnie tego potrzeba - i to uwaga: Zgodna z obowiązującą Konstytucją.. Dygresja do wcześniejszych przykładów: Jazda bez świateł jest nie zgodna z prawem, natomiast przyjęcie szczepienia jest dobrowolne i nie obligatoryjne. Natomiast obligatoryjne są obciążenia zdrowotne odciągane od każdej legalnej formy zarobkowej przez całe nasze życie. Jak widzę na to "zapędzanie" do szczepionek to od razu zastanawiam się jakie podłoże to ma. Chcemy chronić społeczeństwo, czy tylko uzasadnić błędy pracy służb odpowiedzialnych za zdrowie? Mój ojciec został ledwie odratowany z rozległego zawału, po czym w krótkim czasie trafil ponownie do szpitala z podejrzeniem udaru. Przeleżał NA KORYTARZU ponad 5h zanim dotarłem do szpitala i wymusiłem na lekarzu podjęcie JAKICHKOLWIEK badań (do czasu mojego przyjazdu wykonano tylko kontrolne badanie ciśnienia i jęczący/majaczący ojciec poszedł w odstawkę). Ta sytuacja miała miejsce w ostatnim 5-o leciu, ale grubo przed tym jak ktokolwiek usłyszał o covidzie. Aktualnie ojciec przechorowawszy ciężko covid w 2020r (lekarz rodzinny kilka dni zwlekał ze zleceniem testów covidowych mimo kilkukrotnych próśb o te testy - przypomnę, że nie były dostępne dla każdego.. ) jak tylko była możliwość zaszczepił się 2x i.... Żyje, ale czeka w kolejce na badania w związku z inną przypadłością mającą źródło najprawdopodobniej "w kręgosłupie". Lekarz rodzinny tak samo niechętnie wypisuje skierowania do specjalistów a kolejki do tychże wciąż są wielomiesięczne. Zauważ, że ani nie ma olbrzymiej ilości zachorowań a i umieralność covidowa aktualnie jest znikoma, więc brak uzasadnienia pandemią w tym przypadku.. Skoro Służba zdrowia nie jest teraz przeciążona, to dlaczego osoba uczciwie oddając składki zdrowotne przez całe swoje życie nie może dopchać się do specjalisty? Może tak by "prywatnie" iść do lekarza? za 2 tygodnie byłby termin, a może nawet wcześniej.. Mitem jest, że szczepienie społeczeństwa zmieni cokolwiek w naszej niewydolnej służbie zdrowia i należałoby tu podkreślić, że na miano "służby" to ona od dawna nie zasługuje. Bez względu na ilość osób zaszczepionych służba zdrowia wydolna nie będzie, bo i po co miała by być? Komu to będzie na rękę? na pewno nie lekarzom, którzy z chęcią przyjmą Cię prywatnie za odpowiednią opłatą (nawet w obostrzeniach covidowych nie było z tym żadnego problemu czy z maską czy bez maski i czy szczepiony, czy bez szczepienia); Na pewno nie rządowi, który składki zdrowotne przejada jak wszystkie inne pozostawiając szpitale i przychodnie zdrowia bez wsparcia. Na pewno nie formacji o nazwie "NFZ" ... Wydolność służby zdrowia i ludzkie podejście do innego człowieka potrzebne jest tylko pacjentom i może być okazana tylko na zasadach SŁUŻBY a nie pracy i wykonywania zleceń NFZ.. W moim odczucie prócz tych ostatnich "petentów" to właśnie NIEWYDOLNOŚĆ służby zdrowia jest na rękę całej rzeszy pijawek czerpiących korzyści z tego stanu.
  23. zdjęcie bardzo słabe - trudno coś wywnioskować
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.