To co napisałem jest prawdą.
Mam w bliskiej rodzinie lekarza- wiem jak się to odbywa.
Uważasz się za obrażanego?
Oczywiście, możesz mi naubliżać, pisać, że nie mam bladego pojęcia i "papier" to przyjmie a koledzy będą czytać to z podziwem i aprobatą..
Możesz tu wypisać jak strasznie obciążona jest służba zdrowia oraz, że nie starcza lekarzom z pensji na życie.
Możesz również napisać dużo innych ciekawych wywodów, natomiast negowanie cudzych wpisów tylko dlatego, że nie podobają się Tobie i nie są zbieżne z tym co TU przekazujesz uważam za niesmaczne i nie na miejscu.
Gdzieś w słyszałem o czymś takim jak "przysięga Hipokratesa" czy bardziej aktualnym "przyrzeczeniu lekarskim" i w TYM kontekście "zachowanie tajemnicy " o tym jak to naprawdę wygląda od Waszej strony można uznać za zasadne.
Czy jednak jest to uzasadnione, żeby faktyczną sytuację zrzucać na barki społeczeństwa "bo się nie leczyło" i robić to tylko dlatego, żeby medialnie wyjść z twarzą z trudnej sytuacji?
gdybyś z uwagą przeczytał mój wpis nie miałbyś problemu z prawidłowym określeniem kto "jest ofiarą" i podpowiem Ci, że nie chodzi o mnie.
Dodatkowo rozśmieszyłeś mnie (za co Ci serdecznie dziękuję) pisząc mnie cyt: "obrażoną ofiarę"..
Hihi... to dobre.
Niby na co mam się obrażać, skoro wszystko działa jak w szwejcarskim zegarku?
Nie, kol @Bugs - nikogo nie zgrywam, nie czuję się ofiarą, tym bardziej nie jestem obrażony.
Cieszę się dodatkowo, że zmartwiłeś się, iż zamierzam tematu nie ciągnąć dalej - jednak z innego niż przypuszczasz powodu - po prostu zaczyna to kolejny raz wyglądać na jałową dyskusję w której przytoczone sytuacje życiowe (nie wymyślone, lecz faktyczne) traktowane są jako kłamstwo i kalumnie.
Iście rządowo- polityczna rozgrywka medialna..
Skoro jednak
To nie uważam, żeby kolejne moje wpisy odniosły skutek odwrotny albo zostały przyjęte w sposób inny niż poprzednie a tym bardziej były tu chętnie czytane..
Jeśli natomiast chcesz osobiście na kimś "poujeżdżać" to nie trafiłeś na właściwą osobę..