Życzę mu zdrowia ale nie wiązałbym teraz wszelkich problemów zdrowotnych z podaną kiedyś szczepionką
Również mam nadzieję, że ojciec wróci do większej sprawności.
Trudno jego stan powiązać z przyjętą szczepionką zwłaszcza, że wszyscy naokoło słyszymy, że to zdrowe, przebadane i bez ubocznych skutków.
Mało jest informacji o problemach poszczepiennych zwłaszcza w dłuższym okresie czasu po przyjęciu dawki szczepionki i zazwyczaj takie sprawy jako "niepewne co do źródła " a przede wszystkim niewygodne z przyjętą retoryką "że brak ubocznych" zamiatanie są pod dywan i nie drąży się tematu..
Na domiar złego więcej niż 90% takich przypadków nie zgłasza się do lekarza jeśli objawy są do zniesienia a jeśli już trafiają, to powiązać że szczepieniem jest niemożliwością.
I na koniec - producenci szczepionek "nie słyszą, nie widzą" i zrobiłby dużo, żeby takich informacji było jak najmniej.
Trudno to powiązać ale niestety gdzieś w głębi człowiek zastanawia się, czy aby na pewno jedno z drugim nie ma nic wspólnego.
Ojciec ma trudne do zniesienia bóle - szukamy przyczyny i źródła.
Wcześniej nigdy w życiu ból nie sparaliżował i nie wyłączył z życia mojego ojca a teraz ma problem ponad 4 tygodnie gdzie "wyłączony i bezwładny" był przez połowę tego czasu.