zadra
Użytkownik-
Liczba zawartości
1781 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez zadra
-
Od dłuższego czasu patrząc na wahadłowego metrona wiszącego w jednym z pokojów u moich rodziców wiedziałem, że zbliża się moment w którym zdejmę go ze ściany i zmierzę się z jego stanem technicznym. Pracował nieprzerwanie od kilku lat, gdy trafił do nas uratowany przed wyrzuceniem z jednego domostwa. Zanim został powieszony na ścianie przeszedł czyszczenie i uruchomienie w zakładzie zegarmistrzowskim. Dziś czara się przelała- byłem świadkiem braku bicia o godzinie 14:00 mimo iż osobiście nakręciłem zegar dwa dni temu. Kontrola sprężyny potwierdziła napięcie zupełne, więc już przy wieczornej kawie zegar został zdjęty ze swojego miejsca i przejąłem nad nim pełną kontrolę. Wstępna moja ocena stanu mechanizmu potwierdza przypuszczenia, że zegarmistrz główny nacisk przy swoich pracach dał na "uruchomienie" a mniej już skupiał się na kwestii "czyszczenia" mechanizmu.. Przed rozmontowaniem mechanizm wygląda tak jak na poniższych zdjęciach :
-
może to im zasmakuje
-
niektórym to nawet teściowa się udaje..
-
jak suptelnie ominięto pola indeksów.. Giampietrino złotola..
-
jak rozumiem, chodzi o to, że (zakładając przesunięcie kosztów z tych 150metronów) kupił byś zegar 150x droższy z bogatą historią i wyrafinowanym kunsztem, żeby to uratować. Ja to rozumiem, też bym tak chciał ale nie wydam 15 000zł na zegar. Jeszcze nie, nie wiem czy kiedykolwiek.. Zdecydowanie inne zapatrywanie i wtrącenie o "rozumieniu głodnego przez sytego" jest tu trafnym stwierdzeniem. zostawmy już to.. jeśli ktoś chce wzbogacić temat zdjęciem, uwagą dot metrona, to cieszył się będę z kolejnych postów. Martwi mnie, że część chętnych może uznać że skoro doświadczeni twierdzą, że nie wart zachodu jest Metron, to wpisów zbyt wiele nie będzie. Można się obawiać kiepskich notowań na forum jeśli popiera się tańsze popularne peerelowskie marki... smutne.. 👍👍👍
-
nikt tu chyba nie prosił o zachwyty nad tymi zegarami. Trudno będzie znaleźć odważnego, który mając do wyboru w tej samej cenie kominkowego sprawnego metrona oraz kominkową sprawną zentrę wybierze tego pierwszego. Ja nie oczekuję zachwytów nad wspaniałością rozwiązań technicznych oraz technologią wykonania mechanizmów z Torunia. Również ja nie oczekuję(podkreślam - to moje prywatne stanowisko) że taki zegar postawiony na szafie gdańskiej z przełomu XVIII/XIX wieku wzbudzi w kimś bardziej zachwyt a mniej niesmak.. Chyba rozmijamy się w rozumieniu sensu tego tematu. Uważam, że Metrony nie muszą dla wszystkich być urokliwymi zegarami, natomiast uważam również, że nie są mechanicznie totalną tandetą. Jako takie zasługują na jakiekolwiek miejsce również na tym forum. Jeśli jest już ten temat to może "skupmy się na zadaniu" i fotografujmy i krótko opiszmy również te zegary. Jeśli natomiast są osoby które uważają Metrona za tandetę,ślepy zaułek polskiego zegarmistrzostwa kojarzący się z ciemnymi czasami peerelu to co pcha ich do negatywnych wypowiedzi w temacie? Ja wiem, że łatwo wykonać wpis "Ale wiocha" "ale tandeta", "szajs nad szajsy" tylko że takie wpisy nie wymazują TYCH zegarów z historii. Czy to właśnie prostota konstrukcji sprawia, że "serwis" takiego zegara u zegarmistrza kosztuje 250zł? Co tak trudnego jest w tym mechanizmie a jednocześnie tandetnego, żeby wprowadzać takie uogólnienia? Wiem, że przez Wasze ręce przewinął się niejeden kolekcjonerski i wybitnie jednostkowy zegar, ale czy to znaczy, że inne zegary to już ta najniższa półka? Może zapytam, jeszcze inaczej. Ok, tandeta - niech tak zostanie; czy prócz wyglądu i daty produkcji oraz polskiego pochodzenia zegary te mają jakieś straszliwe wady techniczne, które nie zdarzają się w innych mechanizmach? Coś na podstawie czego możnaby je określić tylko złymi epitetami? Jakaś stała nie poprawiana wada techniczna, brak dokładności lub powtarzalności produkcyjnej, wady materiałowe lub cokolwiek innego? To, że Polskie, to że z głębokiej komuny dla jednego jest wadą a kogoś innego zaletą... Ja bronię pomysłu i dodam to co wiem o tych zegarach w tym temacie , mimo iż widzę brak polotu w wyglądzie skrzynek ich pewną siermiężność tak samo jak mechanizmu to z uznaniem patrzę na dokładność chodu i stabilność funkcjonowania czegoś, co będąc tandetą już dawno funkcjonować nie powinno. Jeśli nadal uważacie, że prócz strony emocjonalnej mechanizmy metronów mają tylko wady to proszę, opiszcie te wady - krótko i konkretnie porównując do innych produktów tak jak ja wcześniej porównałem je do majaków.. Opisując wady również przyczynicie się do poszerzenia świadomości o tych zegarach Z chęcią się czegoś dowiem. 😊 Nikt nikomu się cofać w rozwoju nie nakazuje.. Dziwi mnie troszkę, że osoby "wyższego poziomu " zeszły by dać wyraz dezaprobaty w temacie w którym nie powinny się w ogóle przejmować i zajmować, tym samym rodzi się we mnie pytanie DLACZEGO..
-
Czego? co powinienem poprawić w swoim poście? Czy może "upadek", że temat o Metronie ? Czy może "upadek" w znaczeniu, że moi rodzice 46 lat temu dostali ten zegar w prezencie ślubnym? Czyj upadek? Młodej Pary z 1975r czy gości dających ten prezent? Może wziąść "TO COŚ", podzielić na drewno,złom,plastik i szkło i ciepnąć segregacyjnie do śmieci albo w piec? Zwykły żyjący i pracujący zegar. Gdzie tu, kiniol'u "upadek"?
-
WASZE ULUBIONE RUSKI, KTÓRE CZASAMI ZAKŁADACIE
zadra odpowiedział tomirek → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Dawno nie noszony, raczej leży i czeka na okazję. Dziś asystował w trudnych chwilach -
Metron "kominkowy" Typ ZK17/b typ mechanizmu M58 nr mechanizmu :74672 Datowanie - czerwiec 1972r (zakupiony jako prezent ślubny ok 1975r) Cena detaliczna zegara to szacunkowa równowartość ok 23 litrów spirytusu w ówczesnej cenie. Na dzisiejsze czasy to około 2300zł... Na uwagę zasługują : 1. przystawka balansowa "błonie" 2. płyty mechanizmu mosiężne niklowane 3. młoteczki gongu z obuchami syntetycznymi 4. ramka szkła plastikowa tak samo jak zawiasy 5. tylna klapka plastikowa z opisem typu oraz ceną detaliczną zegara 6. śruby mocujące mechanizm z łbem soczewkowym, wypukłym na wkrętak krzyżakowy. Jest wielce prawdopodobne, że pierwotnie w skrzynce zamontowany był inny mechanizm(również z przystawką z błonia - ustalę to w przeciągu miesiąca ). Skrzynka 100% oryginalna najprawdopodobniej z roku 1975.
-
uderzenie w bok łuski przy pocisku? czego się spodziewasz? Od kilku postów zaczynam się zastanawiać kim jesteś, jak wyglądasz, skąd podchodzisz, gdzie mieszkasz.. Mój bratanek zadaje podobnie trudne pytania.. Mój bratanek ma 13 lat...
-
widziałem, widziałem..
-
Szukam części i sprzedam różne do rusków
zadra odpowiedział kecupt → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
pokaż mechanizm. -
szkoda, że tak pordzewiały, ale może da się odratować. Daje oznaki życia?
-
Wodoszczelność Amfibii nowej/używanej
zadra odpowiedział rerekumkum → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
To przecież 700m słupa wody.. 3,5 razy więcej niż max gwarantowany przez producenta.. Zanurkujesz na głębokość 700m żeby sprawdzić swoją amfibię? Już nie przesadzajmy.. oczywiście można przesmradzać ale są pewne granice... 😊 -
toć czytam i to co przytoczyłeś też czytałem. Gdzieś przewinął się jakiś środek na odrobaczanie "xylo... xalo...xello... " coś z x-em na przedzie , nie mogę znaleźć..
-
to najwytrwalsi mieszkańcy skandujący na każdym kroku "daj mu żyć" .. Jak tylko zdejmę ze ściany, to trafi to pudło do wora, tylko nie jestem pewien jakim środkiem uciszyć skandujące kołatki i gdzie to kupić.. czy w jakimś ogrodniczym "karate" kupione załatwi tę sprawę?
-
czy może mi ktoś podpowiedzieć w jaki sposób zdeaktywować powiadomienia o aktywności w jednym z tematów? Przy "dzwoneczku" dostaję powiadomienie z tematu w którym rok temu zadałem pytanie i czekałem na odpowiedź. Oczywiście, wtedy zakreśliłem znacznik "powiadamiaj o odpowiedziach" i od tej pory te powiadomienia otrzymuję, choć temat już mnie nie interesuje tak jak wówczas. Czy jest jakaś metoda, aby te powiadomienia do mnie nie trafiały? Hmmm.. zastanawiam się, czy zadając to pytanie powinienem tu również "zakreślić 'powiadomienie o odpowiedziach'" bo może okazać się, że w nieskończoność będę otrzymywał kolejne powiadomienia...
-
proponuję wydzielić dział "Metron". W ramach działu zebrane byłyby tematy związane z produktami z Torunia. Mogłyby tam powstawać relacje z rozbiórek, oraz pytania związane z problemami. Wiem, że dotychczas takie pytania i zagadnienia rozwiązywane były w tematach ogólnych i są rozstrzelone po różnych stronach i działach a mogłyby trafić do jednego działu. Sam kilka rozbiórek wykonałem i zauważyłem kilka różnic w takich identycznych zdawałoby się mechanizmach. Możnaby skonsolidować tą wiedzę w jednym dziale, choćby było to tylko kilka tematów. Myślę, że z czasem i tak znacznie by się rozrosła wiedza i świadomość o naszych polskich wyrobach. Ma ktoś może dobre układy z moderatorem i mógłby to załatwić ?...
-
W takim razie ode mnie jeszcze w obudowie wraz z mieszkańcami - rocznik 1959, nr 165; jeszcze motylek mosieżny i nowatorsko malowana soczewka wahadła złotolem .. w najbliższym czasie czeka go rozbiórka i czyszczenie :
-
Liczę na odkrywcze umiejętności autochtonów forum. Wypowiedź moją oparłem na obserwacjach osobistych popartych brakiem wiedzy i nieugruntowanych informacjach bazowych. Żadne złe wibracje - dekadencki humor co najwyżej 😋
-
Toż o tym właśnie pisałem. Większą estymą cieszą się tu kryształowe majaki, w których cienką płytę oś bębna potrafi rozedrzeć podczas pracy o dwie średnice o innych osiach tego mechanizmu nie wspominając.. Uważam, że metron nie jest tandetnie wykonanym mechanizmem. Trąci oczywiście duchem "tamtych"czasów, ale jak wyżej - od lat 50'ych pracują nieprzerwanie. nie znam ich historii, nie wiem, czy to nasz rodzimy projekt, czy kopia wschodnich wypustów, prawdą jest, że np przystawka balansowa z błonia to pierwotnie konstrukcja radziecka o czym można sobie poczytać na forum. Zegarek naręczny "Błonie", Błonex", "Bałtyk" i podobne są cenionym produktem, a polskie tylko z nazwy. U mnie pracuje zegar wahadłowy z tabliczką bodajże z 1958r (sprawdziłem - rocznik 1959), nakręcany co 2 tygodnie - już ponad 60 lat mu minęło i jedynie robale dbają o jego wyniszczenie. W przyszłym tygodniu chyba go odświeżę, bo pająki szusują jak szalone Problemem Metrona nie było tak polskie pochodzenie czy czasy w których był sprzedawany co chyba masowa produkcja i dość dobra dostępność na rynku co w większości przyczyniło się do twierdzenia, że to populares i do tego nic nie warty. Traktowany czasami jak towar w sprzedaży na kilogramy.. Taki mamy kraj i przyzwyczajenie, że niemiecka bezkamieniowa ruhla czy radziecki majak ma większe wzięcie, niż polski metron...
-
nie podobają mi się bransolety przy takich kopertach - brak endlinki sprawia, że jest "dużo wiatru" przy teledkopach. Wielokrotnie widziałem takie polioty z bransoletami (często takie samorozciągliwe) i najczęściej w kolorze najczystszego złota..
-
Do pierwszego przypadkowego niechcianego wystrzału. Będą tłumaczenia, że kolega sprawdzał i na pewno nie było załadowane, bo magazynek pusty, a patrzyłem w lufę i pocisku widać nie było... No bo przecież.. kolega sprawdził więc "BYŁO" sprawdzone..
-
Właśnie- dobry temat na jakieś dyskusje o własnych polskich wyrobach. Kiedyś wspominałem, że przydałby się ogólny mikro dział o metronach(np w "polskich", to w odpowiedzi przeczytałem, że sensu brak.. Metrony były produkowane kilka dekad, więcej chyba niż "błonie", płyty różniły się między sobą, ewaluowały, widziały zmiany ustrojowe Polski.. Może nie są "uważane" na salonach tak jak Becker czy Juf ale chyba właśnie dlatego, że są to nasze, popularne codzienne Metrony które każdy w swoim życiu oglądał u dziadków, ciotek czy we własnych domach. To taki dla nas populares jak rower Wigry 3 lub Salto albo motorower Romet 50ccm którym dawniej jeździło się na ryby do nieopodal stawku a teraz zardzewiały dokonuje żywota za szopką, bo powietrze zeszło albo magneto nie działa i nikomu się nie chce zapychać.. Simsonek był lepszy, bo zachodni, jawka lepsza, bo czeska... Ot i Metron - pewnie gorszy bo nasz, własny a czas odmierza równie dokładnie jak niemiecki albo amerykański... Chwalmy się Metronami - to nasz skarb narodowy 🙂 Jutro jak nie zapomnę, to wstawię te u mnie dostępne.
