Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

zadra

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1786
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez zadra

  1. zadra

    Teorie spiskowe

    przepraszam, nie zrozumiałem.. Na kur....a czyj koszt? jeszcze nie spotkałem lekarza leczącego " Na swój koszt" nawet w ramach prywatnej praktyki nie mówiąc już o pracy w służbowych placówkach.. Widzisz, już trochę napatrzyłem się na lekarzy którzy "na NFZ" nie są w stanie przyjąć pacjenta w czasie krótszym niż pół roku, natomiast prywatnie, płatnie - od ręki i to w tym samym gabinecie i tym samym sprzęcie co na kasę chorych a często nawet w tym samym czasie, co przyjęcia planowe. Tomograf - od ręki, RTG - nie ma sprawy, inne badania jak najbardziej.. Pokaż mi proszę lekarza w prywatnym gabinecie, który na własny użytek kupił tomograf albo dysponuje bardziej skomplikowaną aparaturą niż EKG lub ciśnieniomierz... Nie wydaje mi się, żebyś był w stanie mi takiego lekarza wskazać, zatem skoro maszyny kupione za pieniądze podatników mają stać nieużywane, bo "limit się skończył" a prywatnie przez lekarzy są wykorzystywane to wybacz, ale ja widzę, że coś tu jednak nie jest tak jak być powinno. Nie pisz więcej, że któryś lekarz "z własnej kieszeni" musiałby leczyć pacjentów, bo doskonale zdajesz sobie sprawę i nie tylko Ty z tego, że "limity" są dość elastyczne i nigdy liczba zaplanowanych zabiegów na początku roku nie jest równa tym, które zostały wykonane (zazwyczaj jest ich wykonywanych znacznie więcej) a NFZ dokonuje wyrównania za nadliczbowe prace. Jakże wygodnie jest powiedzieć pacjentowi "niestety na ten rok limit się skończył, proszę pytać w marcu przyszłego roku, może coś się da zrobić" i jednym tchem dodać, że jak najbardziej - leczenie jest możliwe, i to nawet w krótkim czasookresie, ale tylko prywatnie... Jakie wyjście ma pacjent postawiony w takiej sytuacji pod ścianą? Oczywiście wina za przeciążenie spada na tych oszczędnych pacjentów, którzy w dobie największej wydolności służby zdrowia "tłumnie raczyli nie stawić się na badania i równie ochoczo grupowo się nie leczyli ".. Ja natomiast pamiętam, że w dość długim okresie ubiegłego roku niemożnością było dodzwonić się do przychodni, choć byli w niej pracownicy (dzwoniłem spod drzwi przychodni i słyszałem dzwoniąc z drugiej strony telefon) i byłem zmuszony wtargnąć niezapowiedzianie do tej jednostki przerywając "drogim paniom" kawę i ciastko.. Podobne sytuacje mieli moi przyjaciele w różnych częściach kraju. Mama zapisana w 2019r do pulmonologa na kwiecień 2020r nie dosyć, że nie została powoadom8ona o jakichkolwiek zmianach w przyjęciu, to przez prawie 2 tygodnie co dzień cyklicznie próbowała dodzwonić się do oddalonej o 30km jednostki, żeby się czegoś dowiedzieć i nie udało się jej uzyskać żadnej informacji bo nikt tego telefonu nie odbierał. Ona również nadal czeka na wizytę i również jest winna "przeciążeniu systemu służby zdrowia".. To ze strony służby zdrowia powinien iść jasny przekaz, żeby zachęcić ludzi a od wielu lat skutecznie zniechęca się do leczenia. Jak widzisz, zacząłem opisywać przykłady własne, przy których byłem aby nie zarzucono mi, że zmyślam i naginam fakty. Służba zdrowia niewydolną była długo przed covidem a teraz epidemia ma być narzędziem, aby wytłumaczyć problemy chorego społeczeństwa? To przecież społeczeństwo winne, że się nie leczyło, społeczeństwo winne, że covid się rozprzestrzenia, to społeczeństwo, zwłaszcza to niezaszczepione winne jest przeciążeniu jednostek zdrowotnych, to przecież WSZYSTKO ICH WINA a nie nasza, bo my tu wszystko co trzeba robimy.. Tylko, że między kawą a ciasteczkiem warto czasami pomyśleć o tych, którzy w tym czasie próbują się dodzwonić na głuchy telefon z prawdziwym a nie wyimaginowanym problemem.
  2. zadra

    Teorie spiskowe

    Właśnie tego potrzeba - i to uwaga: Zgodna z obowiązującą Konstytucją.. Dygresja do wcześniejszych przykładów: Jazda bez świateł jest nie zgodna z prawem, natomiast przyjęcie szczepienia jest dobrowolne i nie obligatoryjne. Natomiast obligatoryjne są obciążenia zdrowotne odciągane od każdej legalnej formy zarobkowej przez całe nasze życie. Jak widzę na to "zapędzanie" do szczepionek to od razu zastanawiam się jakie podłoże to ma. Chcemy chronić społeczeństwo, czy tylko uzasadnić błędy pracy służb odpowiedzialnych za zdrowie? Mój ojciec został ledwie odratowany z rozległego zawału, po czym w krótkim czasie trafil ponownie do szpitala z podejrzeniem udaru. Przeleżał NA KORYTARZU ponad 5h zanim dotarłem do szpitala i wymusiłem na lekarzu podjęcie JAKICHKOLWIEK badań (do czasu mojego przyjazdu wykonano tylko kontrolne badanie ciśnienia i jęczący/majaczący ojciec poszedł w odstawkę). Ta sytuacja miała miejsce w ostatnim 5-o leciu, ale grubo przed tym jak ktokolwiek usłyszał o covidzie. Aktualnie ojciec przechorowawszy ciężko covid w 2020r (lekarz rodzinny kilka dni zwlekał ze zleceniem testów covidowych mimo kilkukrotnych próśb o te testy - przypomnę, że nie były dostępne dla każdego.. ) jak tylko była możliwość zaszczepił się 2x i.... Żyje, ale czeka w kolejce na badania w związku z inną przypadłością mającą źródło najprawdopodobniej "w kręgosłupie". Lekarz rodzinny tak samo niechętnie wypisuje skierowania do specjalistów a kolejki do tychże wciąż są wielomiesięczne. Zauważ, że ani nie ma olbrzymiej ilości zachorowań a i umieralność covidowa aktualnie jest znikoma, więc brak uzasadnienia pandemią w tym przypadku.. Skoro Służba zdrowia nie jest teraz przeciążona, to dlaczego osoba uczciwie oddając składki zdrowotne przez całe swoje życie nie może dopchać się do specjalisty? Może tak by "prywatnie" iść do lekarza? za 2 tygodnie byłby termin, a może nawet wcześniej.. Mitem jest, że szczepienie społeczeństwa zmieni cokolwiek w naszej niewydolnej służbie zdrowia i należałoby tu podkreślić, że na miano "służby" to ona od dawna nie zasługuje. Bez względu na ilość osób zaszczepionych służba zdrowia wydolna nie będzie, bo i po co miała by być? Komu to będzie na rękę? na pewno nie lekarzom, którzy z chęcią przyjmą Cię prywatnie za odpowiednią opłatą (nawet w obostrzeniach covidowych nie było z tym żadnego problemu czy z maską czy bez maski i czy szczepiony, czy bez szczepienia); Na pewno nie rządowi, który składki zdrowotne przejada jak wszystkie inne pozostawiając szpitale i przychodnie zdrowia bez wsparcia. Na pewno nie formacji o nazwie "NFZ" ... Wydolność służby zdrowia i ludzkie podejście do innego człowieka potrzebne jest tylko pacjentom i może być okazana tylko na zasadach SŁUŻBY a nie pracy i wykonywania zleceń NFZ.. W moim odczucie prócz tych ostatnich "petentów" to właśnie NIEWYDOLNOŚĆ służby zdrowia jest na rękę całej rzeszy pijawek czerpiących korzyści z tego stanu.
  3. zdjęcie bardzo słabe - trudno coś wywnioskować
  4. Masz tu do dyspozycji zakres temperatur do 1300stC (1200 stC) - nie powinno być problemu z uzyskaniem 600...800stC natomiast może wystąpić "niedobór mocy" i nie dogrzejesz większych elementów które więcej temperatury mogą oddać ze względu na swoją objętość czy pole powierzchni..
  5. tym bardziej nie powinno być takich kwiatków. Ja nie znam żadnych zegarmistrzów a jeśli jakiś wystawia zegarki opisując je jako "po przeglądzie" to ręce opadają po prostu patrząc w takie obrazki.. Tak wygląda fachowa robota zegarmistrza?
  6. zadra

    Nóż

    dobre ostrze - szkoda go. Drewno byś tylko wymienił (a przecież wiem, że umiesz 😁 ) trochę blachę przeprofilować i piękna użytkowa staroć jak znalazł.. Ja gangreny bym się nie obawiał- dobrze wyżarzyć cholerstwo, gorące do oleju wsadzić i kolejne 80lat ostrości przed nim..
  7. na kole napędowym bębna jest napis - zazwyczaj jest tam producent zegarka. Pod balansem najprawdopodobniej oznaczenia mechanizmu.
  8. zadowolonyś? wygląda nawet "spoko" - ja teraz rozważam tego dremela albo proxoona. Proxoona ma chyba regulację ilości gazu jak również osobno ilości powietrza. Ceny zbliżone (dremel troszkę tańszy)..
  9. Ja mam wrażenie, że szacunek jako-taki nie istnieje już w społeczeństwie. Nie szanuje się policjanta, nie szanuje się nauczyciela, nie szanuje się władzy ani lekarza. Brak szacunku już na stałe wpisany został w nasze życie. Dawniej ludzie pomimo różnicy zdań potrafili odnosić się do siebie z szacunkiem - teraz już nie ma takiej możliwości. Jeśli już ktoś ma odmienne zdanie od naszego to przestaję zasługiwać na szacunek i można mu urągać drwić z niego i szydzić. Takie są teraz czasy..
  10. Niezupełnie. Informacja o wykonaniu pełnego serwisu z czyszczeniem i smarowaniem raczej nie jest prawdziwa, lub same prace słabo wykonane. Na płycie głównej pozostawione "paprochy" a na zębach kółek jakieś włosy, czy nitki... Może pochodzi - może nie pochodzi... Ja i tak bym rozbierał do czyszczenia bo to co widać to jak zawsze tylko czubek góry...
  11. Z mojego doświadczenia napiszę, że różowe - nadają się prawie do wszystkiego. Tylko pamiętaj, że póżniej trzeba odpuścić, wyszlifować i wypolerować, nawęglić i na końcu zahartować (i lekko odprężyć ponownie). Przed spawaniem lepiej zdemontować kółko balansu i sprężynkę.. 😁
  12. zadra

    Teorie spiskowe

    "a gdy Cię chwycą za rękę to mów, że to nie Twoja ręka".. - taka prawda..
  13. zadra

    Nasze Budziki

    albo dane GPS 😁
  14. zadra

    Metron Predom wahadłowiec z 1959r

    również skrzynię trochę przygotowałem. została dokładnie wyczyszczona (najtrudniej było doprowadzić do porządku górę skrzyni pokrytą wielodekadową grubą warstwą tłustego ciemnego "czegoś" co schodziło dopiero po wstępnym namoczeniu i wielokrotnym tarciu miękką wilgotną ściereczką). Otwory wewnątrz skrzyni zagwożdżone wykałaczkami i przemalowane pod kolor zbliżony do koloru użytego drewna. Na koniec oczywiście założyłem lunetę i cokolwiek "kulawą wizualnie" tarczę na mechanizm Pozostało teraz wyregulować chód - wstępne pomiary pozwoliły już na drobne korekty, ale - wiadomo, nie można pewnych spraw przyspieszyć. Poczekamy - wyregulujemy na minutę/miesiąc albo nawet lepiej.. Zapomniałem zrobić zdjęcie wiszącego na ścianie po czyszczeniu, ale widok jest zbliżony do jednego z pierwszych zdjęć choć na plus mamy trochę ładniejsze wahadło i lunetę a na minus słabiej wyglądającą tarczę.. Generalnie - zegar udało się uratować, rozłożyć, wyczyścić i złożyć w całość. Sukces, bo dodatkowo "cyka" a nawet godziny poprawnie wybija 😋 Czego chcieć więcej... 😁
  15. zadra

    Metron Predom wahadłowiec z 1959r

    dziś zegar powrócił na swoje pierwotne miejsce na ścianie. Od ostatniego posta trochę się podziało dobrego ale również złego. Aby nie wchodzić w szczegóły tego "złego" napiszę tylko, żebyście nigdy i pod żadnym pozorem nie tykali tarczy zegarowej takiego typu jak w zegarze z tego wątku nawet zwykłą czystą wodą bez dodatków na patyczku higienicznym.. Próba jakiegokolwiek czyszczenia to proszenie się o kłopoty bo wszystko malowane jakby akwarelami na szkle.. Co do tego "dobrego" to oczywiście nie zapomniałem o wymuskaniu każdej dziurki (do czysta) wykałaczkami.. również wszystkie zęby tryby i czopy dokładnie przejrzane pod lupą aby usunąć ewentualne zanieczyszczenia kryjące się w zagłębieniach a których ominął pędzelek podczas mycia w nafcie.. dodatkowo dokładnie wyszczotkowałem zęby bębnów napędowych sprężyn, ponieważ nie trafiły one do kąpieli a wyczyszczone zostały moją własną autorską metodą a same sprężyny pokryte kilkoma warstwami środków redukujących tarcie O których wcześniej wspominałem. Ani kół zębatych ani bębnów sprężyn nie polerowałem. Po wymyciu w nafcie zostały zamontowane z przebarwieniami i - rzekłbym - w słabym stanie optycznym aczkolwiek dobrym technicznym w odpowiednich miejscach płyt.
  16. cyknij jakąś fotkę jak to "daje" i np również jak trzymasz w dłoni, żeby można było lepiej wielkość załapać. To też na gaz do zapalniczki ? ma jakiś filtr dodatkowy żeby nie zapychało dyszy?
  17. to już wiem, kto mi na aukcjach sprzed nosa "moje" polioty wyciąga 😁
  18. No popatrz - to tak jak u nas.. W sumie nie pamiętam dokładnie, ale chyba w podobnym okresie dopiero "odblokowano" u nas możliwość legalnego zakupu pneumatyka. Wcześniej nawet posiadanie 7J musiałeś zgłosić na pobliskiej komendzie policji i wpisać ją z numerami do ewidencji. nie jestem pewien jak było z kupowaniem takiego sprzętu w latach 70 - 80' ych w Polsce.
  19. licytowałem, ale niestety nie stać mnie na takie luksusy..
  20. prętami grafitowymi dokonywało się również "zalewania stożków ołowianych" w akumulatorach .. wszak dobrze prąd przewodzą.. Ach już chyba wiem - część układu bezpieczeństwa mini reaktora jądrowego - świetnie wyłapują elektrony "gasząc" reakcje atomowe...
  21. Ciekawym. Zdaj relację - dzisiaj w lerojowym markecie będąc widziałem palniczki "tego typu" na gaz do zapalniczek i było coś takiego za ponad stówkę (nie markowe coś). W takim kontekście dremel wcale nie wydaje się drogi..
  22. również jestem zainteresowany . Tak jak Ty kiedyś bawiłem się długopisowym marketowcem z podobnym skutkiem. Są bardziej profesjonalne urządzenia "czołowych renomowanych firm" ale utopić ponad 200zł w zestaw który być może skończy ja Twój Topex to nie moja bajka. Oczywiście problemem jest najprawdopodobniej czystość i właściwości gazu do zapalniczek, bo przecież taki wtłaczałeś do Topexa.. są palniki na propan- butan ale zazwyczaj dopinane bezpośrednio do 0,5kg zasobnika gazu i to również mi nie odpowiada..
  23. zadra

    Metron Predom wahadłowiec z 1959r

    to niebieskie to jest wosk samochodowy koryzujący - został mi z dawnych czasów po granatowym seacie toledo. Płyty polerowałem mleczkiem polerskim "hamron" kupionym w " Jula" . polerowałem ręcznie - na płytę kilka kropel mleczka polerskiego, miękka szmatka "gałganek gaciowy" w rękę i kolistymi ruchami polerowałem do osiągnięcia założonego efektu i właściwego połysku. Później nakładam wosk aby zabezpieczyć powoerzchnię przed wpływem np kurzu i ogólnie "atmosfery" mając nadzieję, że płyta nie pokryje się patyną i będzie błyszczała długo i na chwałę domowi.. Tak, że ten niebieski "wuks" to nie mleczko polerskie ni tym bardziej polerska pasta. Acha - na polerowanym mosiądzu nie zostaje niebieski kolor, można spokojnie zabezpieczać bez obawy..
  24. zadra

    Teorie spiskowe

    są już obozy dla uchodźców z Afryki (Turcja, Grecja) były też już wcześniej podobne dla ludzi z Ugandy, dla ofiar konfliktu Hutu i Tutsi, częściej myślę, że niedługo powstaną również obozy dla niezaszczepionych, później "enklawy" dla zaszczepionych a wewnątrz nich jeszcze bardziej ekskluzywne "enklawy" dla zaszczepionych 3x i luksus-enklave dla 4x. Oczywiście będą również obozy przejściowe dla tych co przyjęli na razie 1dawkę oczekując na drugą dawkę aby dostać przepustkę do enklawy dla zaszczepionych kompleksowo.. Przejdziemy na społeczeństwo kastowe, jak np w Indiach i dawkowane będą produkty luksusowe, mniej luksusowe, wystarczające do przeżycia i określone tylko dla przetrwania dla najniżej ustawionej kasty - czyli ludzi z różnych względów nie zaszczepionych. Pozytywną sprawą w tym wszystkim będzie tylko to, że organy ludzi niezaszczepionych nie będą zdane do przeszczepu dla ludzi zaszczepionych...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.