Amerykusy zapytani o Polskę wskazują często, że to dzielnica europy, albo miasto nad Morzem Czarnym..
Dobrze zorganizowane igrzyska by nam nie zaszkodziły, a co do :
to oczywista oczywistość, aczkolwiek jest to rozgraniczane budżetowo i niezależne od takich spraw jak IO.
O energetyce, potrzebach i możliwościach mogłbym pisać godzinami, bo wiele lat życia poświęciłem temu tematowi. Wspomnę tylko, że kierunek nadany przez UE nie do końca mi odpowiada - zwłaszcza pseudoekologiczne rozwiązania bazujące na wiatrakach, panelach i magazynach energii, które już w czasie produkcji generują "górkę" CO2 której nigdy nie zniwelują.
Co do prądu z atomu, to wg mnie jedyny konwencjonalny kierunek rozwoju, ale u nas problemem może być nie tyle medium energetyczne, co zmniejszający się zasób zbiorników wodnych bez których energetyka niestety nie może istnieć.
Możemy jeszcze próbować chemicznego odzysku energii z węgla bez wydobywania węgla spod ziemi, lecz tak czy inaczej w naszej szerokości geograficznej z samego słońca to my się nie ogrzejemy, złóż geotermalnych też za mało dla wszystkich..
Tu jednak temat o igrzyskach, więc oczywiście możemy sobie poutyskiwać na politykę, na kiepską sieć energetyczną, drogową a nawet służbę zdrowia czy wojsko..
Nic jednak się nie zmieni, bo te obszary mają swoją drogę rozwoju niezależną od sportowych zachcianek i tego, czy olimpiada będzie czy jej nie będzie..