No i wylądował z Singapuru, tak więc po bardzo krótkiej przerwie powracam z kolejnym SKX-em.
Wiem, że trudno w to uwierzyć, ale w tym egzemplarzu centruje bezel, wewnętrzny ring, indeksy i nawet wskazówki o pełnej godzinie. W dodatku chodzi nieźle, tak to wstępnie wygląda.
Na szczęście dzień tygodnia i data nie są idealnie w równej linii, bo gdyby tak było to pomyślałbym, że nabyłem podróbkę
Nowy i nieużywany, tym razem dostaje dożywocie.
O cenę nie pytajcie, bo wiadomo, że obecne ceny nowych są z doopy, oczywiście plus opłaty celne.
Nie jest to jednak w stanie przysłonić plusów tego zegarka, dlatego uważam, że ta sztuka była warta każdej wydanej złotówki👍