Złego słowa o nim nie powiem, ale pojawił się tzw. chłodny głos rozsądku. Znowu nakupiłem zegarków jak wariat, nie mieszczą się w pudełku, zbyt rzadko noszę niektóre z tych, które zasługują na częstsze noszenie. Ustaliłem listę trzech sztuk nie do ruszenia zgodnie z zasadą: 1 sportowy, 1 elegancki i 1 EDC (odpowiednio: Rolex Submariner, Nomos Tangente, kwarcowy Longines Conquest VHP). Tak na dobrą sprawę te trzy to kompletny zestaw. Pozostałe (mimo, że same fajne sikory, Laco też bardzo fajny) do tej trójcy nie weszły, dlatego sukcesywnie idą na bazarek. Na razie na bazarku wylądował Laco i Panerai, wcześniej czy później wylądują jeden z dwójki: Seiko SKX/Citizen Promaster i coś jeszcze (ale jeszcze nie wiem co)