W Wiedniu "zaliczyłem" niestety tylko Haus des Meeres, do tego FT IV w Hamburgu.
Za to caluśki Berlin miałem bardzo dokładnie "zbobrowany" przed i po Vereinigung - latem 1989 przez trzy tygodnie byłem tłumaczem grupy studenckiej we wschodnim, a w 1991 r. grupy jakiejś młodzieżówki przy byłym PSL - zadzwonili w piątek czy mogę w niedzielę jechać jako "dolmeczer" 🙂
W Berlinie nie jest tak dobrze zachowana, tu chyba Wiedeń.
Najpierw myślałem, że to ta najbardziej znana (z Haus des Meeres) ale może jednak Arenbergpark ?
Poczekajmy, aż @facecik nas rozstrzygnie.
Oczywiście, powinienem był użyć cudzysłowu.
O to właśnie mi chodziło (prototypy w sumie się nie liczą 🙂), ale dzięki za doprecyzowanie. Dodajmy, że napęd FF był nietypowy i bardzo innowacyjny:
Chyba tak, nie obchodziłem dookoła. Przed niedzielnym spacerem po starówce zaparkowałem na pierwszym lepszym wolnym, akurat na Niżyńskiego koło b.Wiktorii i pokropiło. Zerknąłem na forum, widzę wpis o ferrari a takie właśnie FF kilkanaście metrów przed maską.
@facecik bolesna decyzja, nawet ze świadomością że pień był objęty rozkładem. Zawsze szkoda pięknego drzewa.
Mimo upływu lat pamiętam świerki z działki w Rowach, sadziliśmy je "za Gierka". Jednego jakiś lokalny ch.j ściął na wysokości półtora metra przed Wigilią, trzy przetrwały bo potem profilaktycznie je oszpecaliśmy jesienią. Pięknie wyrosły.
Na pewno, ale klimat na Pomorzu kiepski - dwadzieścia jeden lat temu wyraźnie to odczułem przenosząc się na Mazowsze. Prawie zawsze jakieś 5°C ciepłej.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.