Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

ireo

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1575
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez ireo

  1. A czy coś się zmieniło w użytkowaniu zegarka? Spróbuj go sprawdzić upewniwszy się przedtem, że sprężyna jest nakręcona blisko maksymalnej rezerwy chodu, powiedzmy na 90%. I zobacz, czy odchyłka dobowa się zmieni.
  2. Właśnie ja też, myślałem że może sam założyłeś taki szpanerski pasek.
  3. Super historia. Gdybyś jeszcze znalazł oryginalny dowód zakupu, to automatycznie wartość kolekcjonerska zegarka wzrosłaby o 15% (mówię zupełnie poważnie). Czytając wcześniejsze wpisy zastanawiałem się czy to możliwe, że zegarek był w naprawie, w trakcie której wymieniono mostek na oryginalny ale ze źle nabitym numerem (skutkiem niedoboru części na polskim rynku), ale prawdopodobieństwo takiego przypadku byłoby znikome. Oryginalność tego Longinesa nie budzi wątpliwości, na pewno warto przywrócić go do życia w jakimś porządnym serwisie. Trzeba się pospieszyć, póki oryginalne części są jeszcze do zdobycia. Ja bym się jeszcze zastanowił nad odnowieniem koperty, dość już sfatygowanej. Czasem można dostać oryginalną NOS, jeśli się ma szczęście. Nie, nikt tego nawet nie sugerował.
  4. Bardzo elegancki pasek, jak na zegarek z Myszką Miki. Swoją drogą, to niesprawiedliwe, że jest tyle zegarków z Myszką Miki a żadnego z Gomułką. Wszak Gomułkę było w tamtych czasach widać i słychać wszędzie, a Micky’ego prawie nigdzie. Później, za czasów Gierka, embargo na amerykańskie kreskówki zawieszano w czasie świąt Bożego Narodzenia, kiedy wyjątkowo można było oglądać Myszkę Miki i Kaczora Donalda w czarnobiałym telewizorze. Wtedy to była atrakcja, nie tak jak obecnie, kiedy w telewizorze na okrągło leci jakiś Donald i wszystkim to spowszedniało. A o Gomułce warto pamiętać przede wszystkim dlatego, że pojęcie „dyktatury ciemniaków”, wprowadzone przez Kisiela na określenie rządów ówczesnej komunistycznej ekipy, okazało się nad wyraz trafne i ponadczasowe. Lud pracujący miast i wsi żąda zegarków z Gomułką!
  5. Trudno powiedzieć czy ta brakująca cyfra rzeczywiście nadaje zegarkowi dodatkową wartość ale na pewno jest to ciekawostka, dla mnie dosyć frapująca. Masz może informacje o pochodzeniu tego zegarka? W latach '70 taki Longines Conquest 1500 znajdował się mniej więcej "w dolnej strefie stanów średnich" firmowego katalogu ale w Polsce był szczytem luksusu, niewielu mogło sobie wtedy pozwolić na taki zegarek. Nawet jeśli kogoś było stać, to łatwiej mógł kupić taki zegarek w komisie albo np. bezpośrednio od marynarza, niż w sklepie. Zastanawiam się, czy mógłby to być egzemplarz zakwalifikowany przez kontrolę jakości do obniżonej kategorii i czy dzięki temu mógł łatwiej trafić na polski rynek, np. do sklepu państwowej sieci "Jubiler". W drugą stronę istniało takie zjawisko jak "odrzuty z eksportu". W realiach PRL, w czasie permamentnego kryzysu gospodarczego, "odrzuty z eksportu" były najbardziej poszukiwaną kategorią towarów, zazwyczaj lepszą od wyrobów przeznaczonych na rynek krajowy. Ciekaw jestem czy szwajcarskie firmy zegarkowe albo dystrybutorzy w tamtach czasach przydzielali poszczególne partie zegarków na konkretne rynki.
  6. Marudzenie na tę Omegę jest raczej bezprzedmiotowe, bo to reedycja historyczna, bardzo wyraźnie nawiązująca do Constellation ''Dog Leg'' z lat '60. Powiększenie koperty wyszło jej na dobre, bo co to dzisiaj jest 34 mm, ale jeszcze lepsza byłaby tarcza typu "Pie Pan" jak w referencji 168.005.
  7. Nie ma problemu, pomarańczowy nurek to żaden wydatek. https://allegro.pl/oferta/plastikowy-miniaturowy-nurek-nurkowy-pomaranczowy-6x3-5cm-14299616312
  8. A tak, Shri Ram Raja - coś tam. Nie widziałem, ale Taj Mahal nie mogłem sobie odpuścić skoro już byłem w Indiach, chociaż po pięciu godzinach „autostrady” z New Delhi do Agry z maksymalną prędkością 20 km/h miałem trochę dosyć. Fajny kraj, tylko trzeba być cierpliwym 😁
  9. 1) Bogdana czy zegarka? Zresztą, zeszłoroczny śnieg to też spora rzadkość w naszym klimacie. 2) A gdyby zastosować kryteria filatelistyczne, to wartość tego Longinesa byłaby ogromna. Normalnie Błękitny Mauritius.
  10. Kiedyś mój wykładowca farmakologii powiedział o pewnym leku, że jeśli po zażyciu widzimy świątynię Taj Mahal, to znaczy że dawka była za wysoka.
  11. O, proszę, ktoś ma zegarek ze Szkocji. Niesamowite. Jak się nazywa ten model?
  12. Na początku lat '80 miałem elektronicznego Timexa przywiezionego z Niemiec; ówczesna cena "na polskie" była wygórowana ale nie aż tak. Dzisiaj taki zegarek kosztowałby 200 zł. 2k EUR to już chyba cena Fiata 126p "Tom Hanks edition". Miałem nadzieję, że to może pierwszy Timex z mechanizmem in-house, ale gdzie tam 😁 A wygląda, jakby był spokrewniony z Orisem.
  13. Ułatwiająca skręcanie w lewo motocyklem.
  14. Pasek typu French Marine czyli taka trochę lepsza (?) guma od majtek z klamerką. Na zasadzie, że jak się coś nazywa z francuska, to od razu musi być wytworniejsze i droższe. Ale poza tym, to są najwygodniejsze paski, tylko nie do każdego zegarka pasują.
  15. Identyfikuje się jako kwadratowy, podczas gdy okrągły mechanizm czuje się uwięziony w kwadratowej kopercie, której nienawidzi.
  16. Certiną się zainteresuję, począwszy od sprawdzenia wymiarów. Fajnie wygląda na zdjęciach. Wstawienie okna daty zrujnowałoby tę tarczę, moim zdaniem.
  17. To właśnie ja jestem w tej grupie. Rzeczywiście nie widzę żadnego
  18. To chyba Oris z serii jazzowej. Dizzy Gillespie?
  19. To ten, w którym sekundnik tak za***prza przez pierwsze 9 s a potem zwalnia? Fajny. Spory jest, i pewnie ma z 15 mm grubości.
  20. Wątpię czy Omega wzięłaby poważnie Twoje postulaty, bo wówczas zegarek straciłby istotne nawiązania do historycznego pierwowzoru (właściwie tych modeli historycznych było kilka). Kolor masy luminescencyjnej ma przypominać farbę radową, stosowaną przez Omegę aż do roku 1963. Poza tym, koperty współczesnych Seamasterów 300 nie są polerowane w całości tylko na powierzchniach górnej i dolnej.
  21. O, jakie fajne zdjęcie. Bolesławiec ☝🏻
  22. Sprawa ma kilka aspektów. 1) Zastój na rynku zegarków, który powoduje, że trudniej sprzedać cokolwiek używanego. To nie jest nowe zjawisko, z tym że wskutek pandemicznej bańki ludziom zaczęło się wydawać, że rynek się rozkręca i że będzie znacząco rósł dalej. Tak się oczywiście nie stało, rynek "z odbicia" znacząco wyhamował, co dotyczy przede wszystkim droższych zegarków używanych. Niektórzy się zastawiają czy za 10-20 lat ktoś jeszcze będzie nosił normalne zegarki. Aż takim pesymistą nie jestem, ale trudno nie zauważyć, że z całą branżą nie jest dobrze. Różne ciekawe zegarki wiszą na Ch24 miesiącami, chyba że trafi się coś po znacząco niższej cenie, wtedy się sprzedaje. 2) Pozycja Seamastera 300 w ofercie Omegi i na rynku w ogóle. Ludzie nie rozumieją tego zegarka. Starsza generacja Seamastera 300 (czyli właśnie ta ze zdjęcia) była stosunkowo słabo promowana, jak na możliwości i budżet Omegi, oraz dość szybko zastąpiona nowszą wersją (która ogólnie zebrała lepsze recenzje i chyba podoba się bardziej ale nie mnie, już kiedyś o tym pisałem). Uważam ten model za specyficzny zegarek dla specyficznego odbiorcy, bardzo udany ale nie dla każdego. 3) Też bym nie sprzedawał.
  23. No tak, ale z wydaniem książki to nie tak zaraz. Zdaje się, że treść nie jest jeszcze ostatecznie ustalona, a terminu ukazania się drukiem nie znamy. Dobrym sposobem promocji książki byłoby parę filmików albo felietonów, ja bym chętnie obejrzał i poczytał. Poza tym książka, żeby się sprzedawała, powinna być raczej "dla każdego" niż dla czytelnika tego forum, dlatego bardziej liczyłbym na coś ciekawego bezpośrednio od Filipa.
  24. Filipie, przygotowujecie może jakiś materiał z tej szwajcarskiej eksursji? Chętnie bym zobaczył waszymi oczami trochę więcej.
  25. Są takie zegarki, których sam bym nie nosił, ale podobają mi się u innych. To właśnie jeden z nich.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.