-
Liczba zawartości
1372 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez ireo
-
Tak jest, bardzo dobry projekt. Piękną czcionkę ma.
-
Klub Miłośników Zegarków Longines
ireo odpowiedział carlito1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Wspaniałe! Dzięki za podzielenie się Zaczynam się oswajać z tym widokiem 🙂 -
Otóż to. Ja w ogóle bardzo lubię PRX-y, sam mam jednego, ale ta karbonowa koperta przekracza granice absurdu. Czekamy na wersję PRX-a w mosiądzu, pozostawiającym zielone smugi na skórze, a następnie w kopercie z przetworzonych odchodów ginących agtunków zwierząt.
-
Owszem, gdzieś już widziałem takie tworzywo, nawet wiele razy. W czasach PRL dokładnie tak wyglądał najtańszy plastik, z którego produkowano różne wyroby, od części samochodowych do zabawek. Plastik z kolei produkowany był z odpadów, w każdym razie takie robił wrażenie. "Carbon" to zapewne włókno węglowe, inaczej karbonizowane, albo laminat (czy inny materiał kompozytowy) oparty na takich włóknach. Są to materiały wytrzymałe i lekkie, ale nie za bardzo wiem po co z nich robić PRX-y. Załóżmy, że taki karbonowy PRX spada na betonowy chodnik z balkonu na drugim piętrze. Koperta najprawdopodobniej przetrwa bez szwanku, natomiast werk "Powermatic 80" będzie można, po otwarciu dekla, z tej koperty wysypać. Polski plastik z lat '80 byłby znacznie lepszy. Brzydszy nie będzie, za to bardziej dostosowany trwałością do mechanizmu, a w dodatku taki PRX kosztowałby wówczas równowartość biletu kolejowego.
-
Ta olimpijska Omega spodobała mi się właśnie pod wpływem Twoich zdjęć, bo na zwykłych "renderach" wygląda mało ciekawie. Tymczasem na ręce prezentuje się jako bardzo zrównoważony projekt. Nawet data jest ładnie wkomponowana w tarczę, co nieczęsto się zdarza. Bardzo fajny model, myślę że niedoceniany. Za to Nomosy nie za bardzo do mnie przemawiają, pomimo internetowego hype'u na tę markę. Język graficzny szkoły Bauhaus w zastosowaniu do zegarków trochę się już wyczerpał. Nomos tak mocno tę stylistykę wyeksploatował, że teraz trudno im zaproponować coś świeżego. Radą na to mogłoby być rzadsze wprowadzanie na rynek kolejnych modeli, ale Nomos to nie Patek i pewnie ich na to nie stać.
-
Też tak sądzę, za grube te zapięcia. W moim SBGK007 zmieniłem pasek na taki ze zwykłą klamerką, komfort noszenia od razu się poprawił.
-
Brązowe tarcze z Japonii. Takie zestawienie wydało mi się ciekawe. Mimo podobnej kolorystyki, rozmiaru koperty i typu mechanizmu (automat), to dwa przyklady kompletnie różnej stylistyki. Zasługują na lepsze zdjęcia i recenzję porównawczą, ale cóż, kiedy na razie brak czasu.
-
Premiery zegarkowe, nowości, ciekawe wydarzenia
ireo odpowiedział Lincoln Six Echo → na temat → NOWOŚCI ZE ŚWIATA ZEGARKÓW
Zawsze podobaly mi się te zegarki, jakby spokrewnione ze sztucznym płuco-sercem dra Johna H. Gibbona. Niestety HYT ogłosił upadłość i zniknął z rynku już parę lat temu. Jeśli firma (a przynajmniej marka) nadal istnieje, to się cieszę. -
Klub Miłośników Zegarków Longines
ireo odpowiedział carlito1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
-
Klub Miłośników Zegarków Longines
ireo odpowiedział carlito1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Wśród moich ulubionych, współczesnych longinesów, L2.330.4.93.0 zdecydowanie ma miejsce na podium. Klasyczna, konserwatywna tarcza i estetyka typu understated nieprędko się zestarzeją. Ten model nie był jakoś szczególnie promowany przez SG. Sam się dość późno połapałem, że istnieje na rynku chyba od 2020 r. Potem dosyć szybko zrobił się trudno dostępny. Proporcje, moim zdaniem, ma lepsze niż Military 1938 czyli jeden z najpiękniejszych modeli serii Heritage. Chronograf "tuxedo" jeszcze gdzieniegdzie widać w sprzedaży jako nowy, ale ten gdzieś zniknął. Na stronie Dolińskiego figuruje na zamówienie za 11300,- zł, aż musiałem przeczyścić okulary. -
Oj, to szkoda, nie wiedziałem. Taki poziom biurokracji nie przyszedłby mi do głowy. Poza tym, zdjęcia na ręce są najlepsze. Zawsze na takie poluję kiedy chcę sobie wyrobić przybliżone pojęcie o wyglądzie zegarka.
-
Zdjęcie bardzo polecam do kalendarza. Koniecznie wyślij na adres: [email protected]
-
Ten tekst to dla mnie uniwersalne hasło dnia i odkrycie roku jednocześnie 😺
-
Now you're talking!
-
A to, przepraszam, to co miało być? Ani komiksu, ani porządnej gazety, tylko jakieś kwiatki. Prawdziwa "Invectiva".
-
Domyśliłem się, poza tym temperatura barwowa wygląda na trochę zbyt niską, jak przy świetle żarówki. Nie widziałem tego zegarka na żywo, więc to tylko wrażenie. Oj, zdaje się, że te "fora i grupy" już Cię zwiktymizowały 🙂 Lubię wprawdzie pożartować (np. z Roleksa na tle kostki brukowej), ale oprócz tego cieszą mnie osiągnięcia znajomych, choćby w internecie.
-
@Lincoln, w tym niszowym wątku chciałem Ci pogratulować wytrwałości. Wątpię, żeby ktokolwiek zrobił więcej dla promocji marki Venezianico w Polsce niż Ty. Piszę to szczególnie dlatego, że jakiś czas temu zauważyłem czyjąś kąśliwą uwagę, jaki to niby szalony biznes miałbyś na tym robić. Ja tymczasem widzę w Twoich wpisach i zdjęciach zamiłowanie do pięknych zegarków i mnóstwo determinacji (niezależnie od tego czy i jak bardzo udaje Ci się przy okazji "wyjść na swoje"). Naprawdę to doceniam, chociaż w żaden sposób nie jestem związany z tą marką i nie mam żadnego egzemplarza w kolekcji, więc wypowiadam się z obiektywnego punktu widzenia. A przy okazji - super zdjęcie.
-
Brukowej. Takiej szarej, najtańszej, Niektórzy Koledzy fotografowali swoje zegarki na tle takiej właśnie nawierzchni. Na miejscu np. Rolexa czułbym się obrażony 🙂
-
Tak, ale nie uważam, że to wada. "Nierówne indeksy" wyróżniały ten zegarek, później stał się bardziej podobny do wszystkich innych projektów utrzymanych w tej stylistyce. Podobnie jak swego czasu skrócenie endlinków w sportowych Roleksach, żeby były "równo z uszami" koperty. Większości się ta zmiana podoba, a mnie akurat nie,
-
O, Tissot Heritage "Petite-cośtam" od ładniejszej strony! od kiedy nie ma tej kostki.
-
Zenith może niespecjalnie mnie zachwyca (ten akurat model), ale Jaeger-LeCoultre Master Ultra Thin Moon to piękny projekt pod każdym względem, estetycznym, zegarmistrzowskim i funkcjonalnym. Zegarek typu "if you know, you know". Jeszcze bardziej podobają mi się wersje z ciemną tarczą, szczególnie Q1368470, ale ten też jest piękny.
-
Dziewczyna pewnie dawno wybrała albo zapomniała, a my tu już drugi tydzień nap... pardon, zgłaszamy pomysły.
-
Trochę szkoda że przy noszeniu zegarka bez gps-u i tylko pomiar tętna włączony nie jest wstanie sie utrzymać solarem. "Tylko pomiar tętna" to w rzeczywistości pomiar saturacji tlenu i przepływu krwi w naczyniach realizowany w sposób ciągły, przez najbardziej energochłonny spośród wszystkich czujników stosowanych przez CASIO.
-
Rys i śladów na śrubkach i ogniwach przeważnie udaje mi się uniknąć dzięki narzędziom przyzwoitej jakości i odrobinie doświadczenia, chociaż nie w 100%. Wciąż się uczę, ale jeśli udaje mi się powodować mniej rys na bransolecie niż w przeciętnym serwisie to pewnie dlatego, że się nie spieszę i że mi bardziej zależy. Uszkodzenia powierzchni powstają głównie z pośpiechu i niedbalstwa (brak know-how to również niedbalstwo, bo trzeba było się najpierw nauczyć), dlatego nie mam wiele wyrozumiałości dla takich "majstrów" jak opisujesz. Gatunek ten występuje obficie również w innych dziedzinach, takich jak budownictwo czy mechanika samochodowa. Mechanika precyzyjna nie jest wyjątkiem, ale mimo wszystko od zegarmistrza wymaga się wyższych zdolności manualnych niż, powiedzmy, od pana naprawiającego kosiarkę. W zeszłym roku widziałem na OLX ogłoszenie o sprzedaży Grand Seiko z paskudną, głęboką rysą w bardzo widocznym miejscu. Sprzedający objaśniał w opisie, że to efekt działalności "zegarmistrza", do którego zaniósł zegarek celem dopasowania bransolety. Naprawdę przykro było patrzeć na te zdjęcia. Nie dziwiłem się, że załamany właściciel zdecydował się na sprzedaż zegarka. Z drugiej strony, takiego sprzętu jak Grand Seiko nie powierza się byle komu. Zrestą, nawet gdyby chodziło o tani Timex, to lepiej go komuś podarować niż narażać na zniszczenie przez przypadkowego partacza. Jeśli uszkodzenie już powstało, pozostaje filozoficzne pytanie kto je najlepiej naprawi, czy ten kto zepsuł, czy lepiej ktoś inny. Skłaniam się ku temu drugiemu rozwiązaniu, bo jedno uszkodzenie spowodowane przez "zegarmistrza" wystarczy mi do oceny jego przydatności i nie potrzebuję kolejnych rys na moim zegarku, żeby tę ocenę dokładniej zweryfikować. Jeśli chodzi o spasowanie bransolet w Seiko, to w zegarkach tej marki z lat '70 wyglądało to lepiej. Nie wiem, może obecne bransolety Seiko ze szparami to ukłon w stronę użytkowników transportu publicznego, żeby mieli gdzie wetknąć bilet autobusowy, trzymając się jednocześnie uchwytu w autobusie. A kiedy MZK przestawi się zupełnie na bilety elektroniczne, to co zrobi Seiko? Może wycofa się z Polski.
-
Serwis to swego rodzaju loteria, nie tylko marki Casio G-Shock i nie tylko w Polsce. Też mam podobne doświadczenia, niestety (zob. mój niedawny temat pt. "Co pana irytuje?"). Jeśli niepojętym zrządzeniem losu nasz zegarek trafi do niepiśmiennego szympansa o czterech lewych łapach, zamiast do prawdziwego serwisanta, to taki eksperyment ewolucyjny najczęściej kończy się źle. Wrzucanie wszystkich pracowników serwisowych do jednego worka byłoby niesprawiedliwym uogólnieniem, jest mnóstwo ludzi którzy wykonują swoją pracę dobrze lub bardzo dobrze, ale psychologicznie działa to tak, że jednego brakoroba pamięta się dłużej, niż dziesięciu zegarmistrzów wysokiej klasy. Przy okazji takich rozmów zawsze przypomina mi się historia właściciela zegarka A. Lange & Söhne, przeczytana na jakimś forum. Gość kupił model Zeitwerk i zgłosił się do lokalnego AD z drobnym problemem, oczywiście na gwarancji. Centralny serwis ALS, do którego trafił zegarek, odmówił uznania gwarancji z powodu uszkodzeń spowodowanych wcześniejszym otwarciem zegarka przez jakiegoś amatora. Właściciel wiedział, że nie podejmował prób otwierania zegarka przed dokonaniem zwrotu do sprzedawcy, ale przeszedł długą drogę zanim udało mu się ustalić, że uszkodzenia powstały na zapleczu autoryzowanego dealera. Ktoś z obsługi rzeczywiście zdjął dekiel przed wysłaniem zegarka do centrali, potem nie potrafił prawidłowo go zamknąć i tak powstał problem. Tak bywa. Trzeba starannie wybierac serwis na podstawie wielu opinii i dodatkowo robić zdjęcia na każdym etapie.
