Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

ireo

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1513
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez ireo

  1. To był temat historyczny. Tematy polityczne dotyczyłyby raczej rzeczywistości obecnej (przyprószyło, od rzeczownika "proch").
  2. Świetny krój dwójki ma ta Delbana (a "wybitny działacz polskiego ruchu robotniczego" tow. Ostap Dłuski naprawdę nazywał się Adolf Langer, na wypadek gdyby to kogoś interesowało. Z jakiegoś powodu "Dziennik Łódzki" o tym nie wspomniał, pewnie przeoczenie. W 1953 r. "tow. Dłuski" raportował o sytuacji kadrowej w MSZ co następuje: „Pod względem narodowościowym skład pracowników kierowniczych jest niezadowalający: na 11 departamentów jest 8 dyrektorów, w tym 5 narodowości żydowskiej, na 12 przysługujących etatów wicedyrektorów obsadzone są tylko 4, w tym 3 przez osoby narodowości żydowskiej. Na 28 urzędujących naczelników wydziałów – 18 narodowości żydowskiej”. Dzisiaj pozostają nam jedynie domysły czy chodziło o to, że tych dyrektorów, wicedyrektorów i naczelników narodowości żydowskiej było za dużo, czy za mało).
  3. Faktycznie ciekawe, nie wiedziałem, bo obydwa moje GS-y są mechaniczne. Naprawdę spring drive'y mają takie coś? Muszę to gdzieś sprawdzić. Ta "Hana-ikada" to oczywiście inny zegarek z innej linii, pomimo podobieństwa materiałów i kolorystyki. "Hana" ma geometrię koperty typową dla modeli Elegance i jest "prawie dress watch-em" (bo jest taki pogląd, podobno już nieaktualny, że prawdziwy dress watch nie powinien mieć sekundnika). Z kolei "Sakura" z trudem usiłuje zachować charakter zegarka sportowego, co powoduje widoczne zaburzenia identyfikacji ale ma swój urok. Co kto lubi.
  4. Lubię takie wpisy, pokazujące prawdziwy kawałek czyjegoś życia, i podtrzymuję wcześniejsze zdanie, że to bardzo dobra historia. Ten Longines też mi się podoba, zwłaszcza że egzemplarzy tego modelu z taką tarczą jest coraz mniej. Dlatego proponowałem zająć się i mechanizmem, i estetyką zewnętrzną. Nie do wszystkich tematów ubocznych, które pojawiły się po drodze, mam potrzebę się odnosić ale na pytanie o olej w tylnym moście starego mercedesa odpowiem, że gdybym miał takie auto i nadal chciał nim jeździć, to przy normalnej eksploatacji wymieniałbym olej w dyferencjale nie rzadziej niż raz na 5 lat, a przy intensywniejszym użytkowaniu co 3 lata. Dla mnie "kultura techniczna" i "pasja" to pojęcia połączone, przynajmniej w odniesieniu do zegarków i samochodów. Chociaż wiem, że są ludzie, którym to się zupełnie nie styka. Nie wiem, Bogdanie, na jakiego filozofa się powołujesz ani gdzie znalazłeś wypowiedź kogoś, kto "kupił zegarek żeby go z zyskiem sprzedać". Przypuszczam, że raczej nie na tym Forum, i prawie na pewno nie mogłoby to dotyczyć zegarka marki Longines. Słyszy się czasami albo czyta o tzw. "zegarkach inwestycyjnych" ale to raczej dla naiwnych albo kompletnie nieświadomych. Ja na nich nie narzekam, bo w zegarkowym ekosystemie pełnią ważną rolę zasilając zegarkowy rynek, który może dzięki temu jeszcze się jakoś trzyma. Coś jak dżdżownice spulchniające glebę, może nie są to zwierzątka najładniejsze i najbardziej inteligentne, ale za to jakże pożyteczne.
  5. Po co? Twój zegarek potrzebuje serwisu po kilkudziesięciu latach zaniedbań, a nie "potwierdzenia autentyczności", która w przypadku tego egzemplarza nie budzi wątpliwości. Jeśli ukończyłeś szkołę zawodową i może jeszcze inne szkoły, to powinieneś rozumieć, że ruchome części zegarka wymagają do prawidłowego działania odpowiedniej konserwacji i przeglądów, podobnie jak każdy mechanizm. Nawet zegarek odłożony po zkupie do szuflady wymagałby po tylu latach przynajmniej zmycia rozłożonych starych smarów i nałożenia nowych, cóż dopiero taki jak Twój, po którym głołym okiem widać w jaki sposób był użytkowany. Są ludzie, którzy w ten sposób traktują swoje zegarki, kosiarki do trawy, traktory, a nawet samochody. Przyszłoby Ci do głowy, żeby nie zmieniać oleju i nie robić przeglądów okresowych, bo "silnik jest szczelny i się nie brudzi"? To są sprawy podstawowe, więc nie zawracaj głowy jakimś "badaniem autentyczności", tylko zanieś albo wyślij tego Longinesa do dobrego zegarmistrza.
  6. Podróżowałem do Indii chyba ponad 15 lat temu ale byłem przygotowany, popijając każdy posiłek odpowiednią ilością whisky. Dzięki temu byłem w stanie bez szwanku przetrwać nawet "restaurację" przydrożną, w której podawano przystawki na blaszanych talerzach w proporcji jeden talerz na dwóch, oraz surowe przekąski z betelu i tym podobnych składników, zawijane w świeży liść jakiejś rośliny paluchami ulicznego sprzedawcy i konsumowane on the go. Zrozumiałem wówczas zwyczaje brzydkich brytyjskich kolonizatorów, którzy bez odpowiedniej ilości whisky nie ruszali się w Indiach na krok. Każdy alkohol nadaje się do tego celu, byle w wystarczającej ilości. W ten właśnie sposób można uniknąć wizyty na oddziale zakaźnym lub u specjalisty medycyny tropikalnej.
  7. ireo

    Klub HERITAGE

    Świetna kolekcja, w sam raz do kolacji na cztery ręce.
  8. A czy coś się zmieniło w użytkowaniu zegarka? Spróbuj go sprawdzić upewniwszy się przedtem, że sprężyna jest nakręcona blisko maksymalnej rezerwy chodu, powiedzmy na 90%. I zobacz, czy odchyłka dobowa się zmieni.
  9. Właśnie ja też, myślałem że może sam założyłeś taki szpanerski pasek.
  10. Super historia. Gdybyś jeszcze znalazł oryginalny dowód zakupu, to automatycznie wartość kolekcjonerska zegarka wzrosłaby o 15% (mówię zupełnie poważnie). Czytając wcześniejsze wpisy zastanawiałem się czy to możliwe, że zegarek był w naprawie, w trakcie której wymieniono mostek na oryginalny ale ze źle nabitym numerem (skutkiem niedoboru części na polskim rynku), ale prawdopodobieństwo takiego przypadku byłoby znikome. Oryginalność tego Longinesa nie budzi wątpliwości, na pewno warto przywrócić go do życia w jakimś porządnym serwisie. Trzeba się pospieszyć, póki oryginalne części są jeszcze do zdobycia. Ja bym się jeszcze zastanowił nad odnowieniem koperty, dość już sfatygowanej. Czasem można dostać oryginalną NOS, jeśli się ma szczęście. Nie, nikt tego nawet nie sugerował.
  11. Bardzo elegancki pasek, jak na zegarek z Myszką Miki. Swoją drogą, to niesprawiedliwe, że jest tyle zegarków z Myszką Miki a żadnego z Gomułką. Wszak Gomułkę było w tamtych czasach widać i słychać wszędzie, a Micky’ego prawie nigdzie. Później, za czasów Gierka, embargo na amerykańskie kreskówki zawieszano w czasie świąt Bożego Narodzenia, kiedy wyjątkowo można było oglądać Myszkę Miki i Kaczora Donalda w czarnobiałym telewizorze. Wtedy to była atrakcja, nie tak jak obecnie, kiedy w telewizorze na okrągło leci jakiś Donald i wszystkim to spowszedniało. A o Gomułce warto pamiętać przede wszystkim dlatego, że pojęcie „dyktatury ciemniaków”, wprowadzone przez Kisiela na określenie rządów ówczesnej komunistycznej ekipy, okazało się nad wyraz trafne i ponadczasowe. Lud pracujący miast i wsi żąda zegarków z Gomułką!
  12. Trudno powiedzieć czy ta brakująca cyfra rzeczywiście nadaje zegarkowi dodatkową wartość ale na pewno jest to ciekawostka, dla mnie dosyć frapująca. Masz może informacje o pochodzeniu tego zegarka? W latach '70 taki Longines Conquest 1500 znajdował się mniej więcej "w dolnej strefie stanów średnich" firmowego katalogu ale w Polsce był szczytem luksusu, niewielu mogło sobie wtedy pozwolić na taki zegarek. Nawet jeśli kogoś było stać, to łatwiej mógł kupić taki zegarek w komisie albo np. bezpośrednio od marynarza, niż w sklepie. Zastanawiam się, czy mógłby to być egzemplarz zakwalifikowany przez kontrolę jakości do obniżonej kategorii i czy dzięki temu mógł łatwiej trafić na polski rynek, np. do sklepu państwowej sieci "Jubiler". W drugą stronę istniało takie zjawisko jak "odrzuty z eksportu". W realiach PRL, w czasie permamentnego kryzysu gospodarczego, "odrzuty z eksportu" były najbardziej poszukiwaną kategorią towarów, zazwyczaj lepszą od wyrobów przeznaczonych na rynek krajowy. Ciekaw jestem czy szwajcarskie firmy zegarkowe albo dystrybutorzy w tamtach czasach przydzielali poszczególne partie zegarków na konkretne rynki.
  13. Marudzenie na tę Omegę jest raczej bezprzedmiotowe, bo to reedycja historyczna, bardzo wyraźnie nawiązująca do Constellation ''Dog Leg'' z lat '60. Powiększenie koperty wyszło jej na dobre, bo co to dzisiaj jest 34 mm, ale jeszcze lepsza byłaby tarcza typu "Pie Pan" jak w referencji 168.005.
  14. Nie ma problemu, pomarańczowy nurek to żaden wydatek. https://allegro.pl/oferta/plastikowy-miniaturowy-nurek-nurkowy-pomaranczowy-6x3-5cm-14299616312
  15. A tak, Shri Ram Raja - coś tam. Nie widziałem, ale Taj Mahal nie mogłem sobie odpuścić skoro już byłem w Indiach, chociaż po pięciu godzinach „autostrady” z New Delhi do Agry z maksymalną prędkością 20 km/h miałem trochę dosyć. Fajny kraj, tylko trzeba być cierpliwym 😁
  16. 1) Bogdana czy zegarka? Zresztą, zeszłoroczny śnieg to też spora rzadkość w naszym klimacie. 2) A gdyby zastosować kryteria filatelistyczne, to wartość tego Longinesa byłaby ogromna. Normalnie Błękitny Mauritius.
  17. Kiedyś mój wykładowca farmakologii powiedział o pewnym leku, że jeśli po zażyciu widzimy świątynię Taj Mahal, to znaczy że dawka była za wysoka.
  18. O, proszę, ktoś ma zegarek ze Szkocji. Niesamowite. Jak się nazywa ten model?
  19. Na początku lat '80 miałem elektronicznego Timexa przywiezionego z Niemiec; ówczesna cena "na polskie" była wygórowana ale nie aż tak. Dzisiaj taki zegarek kosztowałby 200 zł. 2k EUR to już chyba cena Fiata 126p "Tom Hanks edition". Miałem nadzieję, że to może pierwszy Timex z mechanizmem in-house, ale gdzie tam 😁 A wygląda, jakby był spokrewniony z Orisem.
  20. Ułatwiająca skręcanie w lewo motocyklem.
  21. Pasek typu French Marine czyli taka trochę lepsza (?) guma od majtek z klamerką. Na zasadzie, że jak się coś nazywa z francuska, to od razu musi być wytworniejsze i droższe. Ale poza tym, to są najwygodniejsze paski, tylko nie do każdego zegarka pasują.
  22. Identyfikuje się jako kwadratowy, podczas gdy okrągły mechanizm czuje się uwięziony w kwadratowej kopercie, której nienawidzi.
  23. Certiną się zainteresuję, począwszy od sprawdzenia wymiarów. Fajnie wygląda na zdjęciach. Wstawienie okna daty zrujnowałoby tę tarczę, moim zdaniem.
  24. To właśnie ja jestem w tej grupie. Rzeczywiście nie widzę żadnego
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.