Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

ireo

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1380
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez ireo

  1. Nie wiem. Ceratę? Zastanawiam się tylko, dlaczego taką małą. Może to próbka.
  2. ireo

    Klub HERITAGE

    ... (chwila milczenia)... Wiesz co, Radek... To już może go wklejaj bez poprawek... Lepiej nie będzie. p.s. Dziękuję, jestem wzruszony.
  3. Trudno powiedzieć ile obecnie może być warta przyjaźń włosko-szwajcarsko-chińska, ale przynajmniej jest to marka z jakąś własną prawdziwą historią. Zdaje się, że istnieje też coś takiego jak "Super Squale" (z podwyższoną zawartością "cukru w cukrze"?).
  4. Fajnie, tylko dlaczego dobre wiadomości są dwie, a zła tylko jedna? To może dla przywrócenia równowagi: "chyba już sprzedał" 👯‍♀️
  5. ireo

    Klub HERITAGE

    Pod takim kątem ten zegarek wygląda naprawdę dobrze 😄
  6. Trafna uwaga. Też uważam, że "nołtajmtudaj" to ciekawa propozycja, dlatego obserwuję spadające ceny.
  7. Breguet Classique 7147 “Grand Feu” Enamel. Ten biały, 40 mm. Piękny jest.
  8. Hej, hej, wspaniały wątek! Mnie się naprawdę podoba Military 1938. Może nie aż tak bardzo, żebym go sobie kupił, ale mimo to Twoją decyzję o pozbyciu się tego zegarka odebrałem z rozczarowaniem, bo jak taki arbiter elegantiarum, jak Ty, mógł popełnić tego rodzaju czyn. 👮‍♂️ Może uznałeś, że był dla Ciebie za duży. To jedyne wytłumaczenie, jakie przyszło mi do głowy. Owszem, to co łączy 1938 z 1945, omawianym przez nas poprzednio, to przesunięcia subtarczy sekundowej względem pierwowzoru. Tyle, że w przypadku 1945 jest to przemieszczenie w górę, a w 1938 - w dół. Obydwa zabiegi spowodowały zaburzenie wizualnej równowagi całości, ale w tym drugim przypadku oryginalny projekt nie został aż tak bardzo zepsuty. Mimo to, krytycy reedycji 1938 mają rację, oryginał był lepszy. W oryginale subtarcza sekundowa, dzięki odpowiedniej przestrzeni pozostawionej wokół niej, jak gdyby swobodnie pływała w tarczy głównej. W reedycji ciężko opada, pomimo że jest mniejsza. Ale większa nie mogłaby być, bo wtedy jej obniżone położenie jeszcze bardziej rzucałoby się w oczy. Można się zgodzić, że 1938 wygląda ciekawie, ale myślę że inne reedycje Longinesa jednak udały się lepiej, np. Classic Tuxedo albo Avigation BigEye. Z prostymi projektami graficznymi jest jak z prostym jedzeniem, gdzie jeden błąd w przygotowaniu albo doborze składników od razu psuje potrawę. Łatwiej ukryć błędy albo niską jakość produktów, przyrządzając "oryginalne" danie kuchni azjatyckiej, o którym nikt nie wie jak powinno smakować, albo mnożąc na cyferblacie różne faktury, kolory, okienka, subtarczki, chapter ring-i, guilloché i fasetowania. Na marginesie tych rozważań, nie przemawiają do mnie "demokratyczne" definicje piękna w rodzaju "to ładne, co się komu podoba" albo wręcz "to, co podoba się większości". Gdyby to była prawda, bylibyśmy wszyscy skazani wyłącznie na graffiti na ścianach i disco polo 24/7, a zamiast filmów na beznadziejne seriale. Książek prawdopodobnie nie byłoby wcale, bo większość nic nie czyta. W rzeczywistości istnieje wąska grupa ludzi, którzy potrafią coś dobrze zaprojektować, skomponować utwór albo wystawić dobre przedstawienie, nieco większa tych, którzy potrafią to docenić i jeszcze za to zapłacić, oraz cała reszta pozostałych o mniejszych wymaganiach, chociaż nadal zróżnicowanych pod względem stopnia poczucia piękna i otwartości na nieznane. W każdym razie, Longines Heritage Military 1938 trochę "za mną chodził" ale jeśli już, to nie wiem czy ciekawszą propozycją nie jest Tissot Heritage Petite Seconde 165th Anniversary, który ma na Forum paru zadeklarowanych welbicieli. A jeśli kogoś kręci mała sekunda tam, gdzie być nie powinna, to dlaczego nie pójść na całość?
  9. Przeżyję, ale nie bez cierpienia 🙂 Szkło, wykończenie tarczy i koperty, rozmiar i ładne indeksy, to rzeczywiście zalety tego modelu. I nie oczekuję, żeby nowa edycja naśladowała pierwowzór w każdym szczególe. Główny problem to oś sekundnika za blisko osi centralnej. Przy względnie pustej tarczy, to się natychmiast rzuca w oczy. Napis "automatic" pod tarczką sekundową był próbą częściowego zrównoważenia zaburzonych proporcji. To się nie mogło udać, a skutek jest tylko taki, że teraz ludzie krytykują ten napis, jakby to on był główną przyczyną porażki projektanta. Wystarczy jedno spojrzenie na pierwowzór, żeby odkryć te mankamenty. Umiejscowienie osi sekundowej względem centralnej jest znacznie ważniejsze niż wszystkie inne elementy na tarczy. Jeśli tej jednej rzeczy nie uda się zrobić dobrze, to niestety nie pomogą żadne dodatkowe napisy. Nawiasem mówiąc, mechanizm z osiami położonymi blisko siebie to nie jest problem nie do przeskoczenia. Na tę samą przypadość cierpi bowiem np. Chopard L.U.C XPS Forest Green, jeden z moich ulubionych projektów. Chopard z tym samym problemem poradził sobie doskonale za pomocą umiejętnej aranżacji graficznej tarczy i świetnie dobranych wskazówek. A gdyby zostawili "łysą" zieloną tarczę, efekt byłby równie fatalny jak w Longinesie, albo jeszcze gorszy.
  10. Zależy. Jeśli nabywca jest rosyjskojęzyczny, albo w takim środowisku się obraca, powinien być zadowolony z takiej personalizacji. Właściwie powinno być "хронометр", ale wtedy to już całą tarczę trzeba by zapisać bukwami, więc to by była przesada.
  11. Może nawet był drogi, zanim Kolega oszolom podłożył go pod tramwaj. Pierwszy był Cartier Crash, rzeczywiście drogi. Ostatnio egzemplarz z pierwszej oryginalnej serii, czyli London Cartier Crash, uzyskał cenę ok. 1,5 mln dolarów. Nic dziwnego, że namnożyło się różnych kopii typu Exaequo Softwatch albo Laarvee. Powyższy zegarek bardzo przypomina Laarvee, czyli raczej coś, co przejeżdżający tramwaj zrobiłby z Roleksa a nie z Cartiera.
  12. To nie miało być "Radek, popraw", tylko nowa interpretacja, na którą pozwalał tekst. O kolizji "fałhapa" z ogromnym (i wiecznym) kalendarzem. W sprawie Heritage 1945 miałem zaś nadzieję, że może właśnie pokażesz ten zegarek w taki sposób, żebym mógł załapać dlaczego tak się niektórym podoba. Bo w tej chwili uważam, że oryginalny zegarek Bena Clymera był świetny, tylko Longines zepsuł w tym projekcie prawie wszystko, co można było zepsuć.
  13. - W przypadku niektórych modeli skłonny jestem się zgodzić. - Też się zgadzam. - Tu mam mały problem, bo nie wiem do czego mógłby się przydać system repozycjonowania wskazówek po kontakcie z wiecznym kalendarzem. Może chodzi o wieczny kalendarz w wersji podłogowej, typu heavy duty? - Cóż robić, to niechybnie nastąpi. Ciekawe, czy jesteś już na etapie ponownego zakupu Military 1938. A z tych dwóch na zdjęciu, wciąż się trochę boję tego z lewej strony. Wyląda, jakby miał pyszczek za blisko nosa.
  14. Ciekawy zegarek, nie spotkałem tej marki na żywo. Dzięki za wrzucenie. Wprawdzie "Ukrainian designer" nie uniknął pewnej przesady, ale bardzo podoba mi się ta oryginalna czcionka indeksów. Znasz taki cytat z Victora Hugo? "Nic nie napełnia serca takim smutkiem, jak symetria. Symetria bowiem to nuda; nuda zaś to dno smutku. Rozpacz ziewa."
  15. O, widzę, że Kolega z Lublina.
  16. Ale jednocześnie? Czy najpierw kochają a potem zabierają? 😁 (trzeba by zapytać pana dra Kruszewicza) Ciekaw jestem, czy są jakieś zegarki dla kobiet zaprojektowane przez kobiety. Tak abstrakcyjnie jestem ciekaw, bo nie mam dostępu do informacji na ten temat.
  17. 1) Nie zrozumiałem tego z "dwunożną sroką", bo prawdziwe sroki również są jak najbardziej dwunogie. 2) [Dyrektor Marketingu Ważnej Firmy Modowej:] Ale jak to tak, zegarek bez złota i kamieni szlachetnych, albo choćby masy perłowej? Nietypowe upodobania. Może jeszcze prawidłową godzinę miałby pokazywać? 3) Bulgari Serpenti powinien o każdej pełnej godzinie syczeć i wysuwać rozdwojony język. Dziwię się, że jeszcze nie opracowali takiej wersji. 4) Mnie się podobają również kobiety w zegarkach męskich (a niektóre nawet w ogóle bez). Sytuacja odwrotna, czyli mężczyzna w damskim zegarku, też się obecnie zdarza (np. małe PRX-y) ale nie ma już takiego uroku.
  18. Też uważam, że Moon wygląda najlepiej, przynajmniej na ręce Piotra (mimo, że zapięty za blisko dłoni). Mocno zwężającą się bransoletę odbieram raczej na plus. Mnie się jeszcze podobają Globemastery, ale nie na bransolecie i z kalendarzem rocznym, tylko że są dość grube.
  19. A byłem prawie pewien, że napiszesz "na siedząco".
  20. Nic dziwnego, bo jest dużo ciekawszy od suba. Dobrze, że to Smok Wawelski, bo w pierwszej chwili pomyślałem, że to może Krokodyl Giena. Obydwaj mają mniej więcej tyle samo wspólnego z Błoniem, ale pomysł fajny.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.