Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

ireo

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1371
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez ireo

  1. Temat rotomatów był już nieraz omawiany, więc może to co napiszę nie będzie nowe, ale wciąż nie mam pewności czy takie urządzenie ma sens. Mam rotomat od wielu lat, używam z przerwami, za każdym razem wkładam do niego inne zegarki (czyli unikam długiego przetrzymywania jednego zegarka we włączonym rotomacie). Mimo wszystko, zegarki z bardziej rozbudowanym kalendarzem lądują w nim najczęściej. Jak się zastanowić, to operacja otwarcia drzwiczek, wyjęcia poduszki, zapięcia zegarka, włożenia go do rotomatu i zamknięcia drzwiczek jednak trwa dłuższą chwilę, zwłaszcza jeśli dodatkowo trzeba ten rotomat włączyć albo przestawić tryb pracy. W tym czasie można równie dobrze zrobić wszystkie ustawienia w zegarku, założyć go sobie na rękę i gotowe. Pomijam kwestię ustawiania zegarka i wstępnego nakręcenia koronką tylko po to żeby włożyć zegarek do rotomatu i tam go zostawić, bo to się już zupełnie nie opłaca. Jak już mam ten rotomat, to go używam. Np. mam zegarek vintage, w którym data lubi się zawieszać po dłuższej przerwie w użytkowaniu a niewiele można z tym zrobić z powodu braku oryginalnych części. Jeśli chcę go założyć, to najpierw wkładam na dzień czy dwa do rotomatu żeby rozruszać datę i wtedy działa bez problemu. Ale to są szczególne sytuacje; gdybym teraz od nowa rozważał zakup rotomatu, to nie wiem czy bym się zdecydował.
  2. Ten "salon" powinien sprzedawać salceson a nie zegarki. Proponuję zastosować procedurę którą opisałem, niech potwierdzą na piśmie że nie przyjmują reklamacji. Gwarantuję, że w tym "salonie" takie żądanie wzbudzi panikę i będzie trudno znaleźć kogoś, kto się pod tym podpisze. Ale muszą, bo nabywca będzie potrzebował materialnej podstawy do odwołania się od decyzji sprzedawcy. Jeśli kolega zachował dowód sprzedaży, to "salon" raczej nie ma szans. Nawet jeśli ponownie odmówią uznania reklamacji i będą się wykręcać od poświadczenia na piśmie, to jest jeszcze sporo możliwości: odwołanie się do centrali sieci sprzedaży (jeśli to "crook", to do Krakowa), do SG w Polsce, do centrali Omega SA w Bienne, do rzecznika praw konsumenta, trochę tego jest. Dodatkowe korzyści daje zakup kartą, można sprawdzić w banku. Według mnie, podstawą do złożenia reklamacji w tym przypadku powinna być rękojmia czyli odpowiedzialność sprzedawcy za wady fizyczne, wynikająca z ustawy, więc sprzedawca nie może się zwolnić, wyłączyć czy ograniczyć takiej odpowiedzialności.
  3. Ja bym się tak nie pastwił nad tą Omegą. Na zdjęciu jest zapięta za nisko i wydaje mi się za duża (to chyba 41 mm, wolałbym 38) ale poza tym to interesujący zegarek, który może się podobać. Jeśli ktoś lubi takie zestawienie kolorów, to wybór wśród zegarków tej klasy nie jest duży. Przydymiona na czarno tarcza robi bardzo dobre wrażenie i chyba nigdy jeszcze nie widziałem tak ładnie wkomponowanej daty, jest to naprawdę dobrze przemyślane i wykonane. W tym modelu, poza wielkością koperty, mam tylko wątpliwości co do nadmiaru czerni, bo moim zdaniem tarcza wygląda jeszcze lepiej w zestawieniu z normalną stalową lunetą. To kwestia gustu, ale ogólnie ten zegarek to wcale nie jest zły wybór i na pewno będzie zwracał uwagę na nadgarstku.
  4. ireo

    Klub HERITAGE

    Master Collection. Nowy nabytek? Podoba mi się dobór wielkości i krojów czcionek. Przy tak "gęstej" tarczy nie było to łatwe ale wyszło bardzo dobrze.
  5. Dzisiejsze zdjęcie mógłbym właściwie dodać do czterech różnych tematów i w każdym by pasowało.
  6. Tissot na Lemanii czyli „prawie Moonwatch”
  7. Faktycznie, całe szczęście że jest podpis. Inaczej trzeba by się domyślać co to za kolor.
  8. Ollech & Wajs? Zegarek raczej z tych rzadszych, łatwiej spotkać vintage z lat '60-'70 niż nowy egzemplarz. Wrzcuiłbyś może jakąś recenzję, chętnie bym przeczytał.
  9. Serio? Nie spotkałem się z takim zachowaniem, ale być może „świat poszedł do przodu” od czasu, kiedy ostatnio kupowałem zegarek w salonie. W takiej sytuacji radzę wymagać od salonu pisemnego oświadczenia, że salon odmawia przyjęcia reklamacji, z podaniem powodu odmowy i czytelnym podpisem osoby odpowiedzialnej za tę decyzję. Wracając do Omegi na zdjęciu, wskazówka wygląda tak, jakby uszkodzenie powłoki luminescencyjnej powstało zanim farba zdążyła dobrze wyschnąć. Ewidentnie do reklamacji.
  10. Hm, też nie wiem... Przetarte? Na mnie największe wrażenie robi ten Daniel Roth z tourbillonem, nic tylko założyć i lecieć oglądać nowego "Frankensteina". Kolorowy tank od R. Weila to już disco vibe z lat '70 - glany, poliestrowy garnitur, fryzura a'la Wodecki.
  11. Faktycznie, co drugi nosi na co dzień któryś z tych zegarków Do tego obowiązkowo trawiaste sztruksy. Czy to się może łączy ze zniżką na bilet? Dawno nie byłem w Mediolanie.
  12. ireo

    Nasze nowe nabytki vintage

    To prawda. Rzecz w tym, że parę szczegółów jakoś mi nie pasuje do Patka, np. kształt mostków i kolor zastosowanego stopu. Ale ja się nie znam na zegarkach kieszonkowych tak jak np. na felgach, więc nie mam pewności. Ciekawy wątek, tylko trochę mnie dziwi sam znalazca, który stwierdził "że to marny mechanizm", bo ja tego nie pisałem. Może się bardziej opłaca poprzestać na wierze że to "prawdopodobnie Patek", bo próby kwestionowania tego przekonania mogą prowadzić do dalszych wzmożeń i innych groźnych zaburzeń.
  13. O, „Space Invaders”, moja ulubiona gra z dzieciństwa. Świetny zegarek, z daleka wygląda jakby miał wysypkę.
  14. ireo

    Nasze nowe nabytki vintage

    Nie obiecuj, nie obiecuj 🙂
  15. ireo

    Nasze nowe nabytki vintage

    Tak, puściłem (wodze), ale Ty bardziej. Jeśli się pyta ludzi o opinie w jakiejś sprawie, lepiej żeby sugerowana hipoteza miała choćby cień prawdopodobieństwa. Pisząc o toporności miałem na myśli dokładnie to co napisałem, nie to że mechanizm był na kluczyk. To są dwie różne rzeczy.
  16. ireo

    Nasze nowe nabytki vintage

    Z jednej strony felgi znalezionej na złomie zauważyłem litery "AM". Szanse, że to felga od zabytkowego Aston Martina, i że przedstawiony fragment werku ma coś wspólnego z Patkiem lub Czapkiem, są zbliżone. To mechanizm zegarka kieszonkowego, nakręcany kluczykiem. Budowę ma dość toporną, co wskazuje że sygnatura na płycie to raczej "PYC" (czyli "RUS" pisane cyrylicą) a nie "P&C".
  17. Fantastyczne światło i kolory. Do tego zegarka bardziej podoba mi się pasek w stylu Rallye, ten z dziurami.
  18. Oczywiście że nie jest zły. Był taki model Doxy, nazywał się Grafic. Inspiracja dość wyraźna.
  19. Jak to, a gdzie rozsypana kawa? Moonwatch bez kawy, teraz Janeiro bez kawy, no co jest.
  20. Nie widziałem jeszcze oryginalnej tarczy z lat '40 w tak doskonałym stanie, ale wszystko możliwe. Spojrzałem na tarczkę sekundnika i wydało mi się, jakby środek jej wytłoczenia lekko mijał się ze środkiem nadrukowanych okręgów, co się spotyka raczej w przypadku tarcz odnawianych. Może pod innym kątem wygląda to inaczej. Tak czy owak, piękny egzemplarz. Kształt koperty też bardzo ładny.
  21. Wielkiej urody ten Zenith. Jaki to werk, cal.109? Tarcza wygląda na odnawianą ale wyszła nieźle.
  22. Mnie też najbardziej podoba się Grand Seiko. Ale ja jestem biased, bo na ogół wolę GS od Rolexa. Daytona ładnie się starzeje i trzyma klasę ale to taki zegarek, który "podoba się wszystkim czyli nikomu". Dużo jest takich zegarków, samochodów, ubrań, itd. Wszyscy się zgadzają że są fajne, tylko jakieś takie... mało ekscytujące. Planet Ocean podobała mi się kiedy byłem dużo młodszy, teraz ten projekt wygląda na przestarzały. Nadal wzbudza pozytywne emocje ale czuje się, że ta stylistyka jakby się wyczerpała. Trochę jak boombox z kieszenią na kasety, można sobie kupić egzemplarz w dobrym stanie i się ucieszyć, ale jednak na co dzień słucha się muzyki z czegoś innego.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.