Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Edmund Exley

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2780
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Edmund Exley

  1. Tyle ładnych zdjęć, to ja dam brzydkie, za to z Oscarowym podtekstem - w szafirowym szkiełku bez antyrefleksu odbija się bowiem plakat filmu, który swego czasu nie wygrał Oscara w kategorii "najlepszy film", co jest największą pomyłką w dziejach tej nagrody.
  2. Dobry noir B-klasy, zamiast miasta mroczna pustynia na meksykańsko-amerykańskim pograniczu: No a to naprawdę doskonałe kino:
  3. Gratuluję! Świetny jest, choć nurtuje mnie antyrefleks - jest? Bo na zdjęciach czasem różnie to wygląda. You are next, któremu zazdroszczę ja znalazłem stare (ale chyba fajne) zdjęcie mojego ulubieńca, więc żeby nie przepadło, to je dołączę:
  4. Edmund Exley

    Ulubione sceny filmowe

    Ciekawe wpisy Koledzy dodają. Fajnie, że triumfują amerykańskie lata 70. - filmy z tej dekady, ewentualnie jej gwiazdy w późniejszych rolach. Bo to piękne czasy kina były.
  5. "Lewiatan" - poruszył mnie, mam nadzieję, że dostanie Oscara w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny. "Jeziorak" - dobra robota.
  6. Dziś odpoczywał, ale był na ręce prawie przez cały tydzień.
  7. no może nie aż tak pełne, ale zawsze, gdy zakładam ten zegarek po kilkudniowej przerwie, uzmysławiam sobie, jaki jest fajny. Z wad, które opisałem swego czasu w recenzji, właściwie jedna jest najbardziej irytująca - brak antyrefleksu, przez co zrobienie mu porządnego zdjęcia (gdy nie ma się fotograficznego talentu) jest bardzo trudnym i frustrującym zadaniem. I jest tak zarówno przy świetle dziennym, jak sztucznym.
  8. Edmund Exley

    Moje 10 lat na forum

    Filipie, świetnie opisana historia Twoich pasji. Gratuluję i życzę dalszego rozwoju! A lista zegarków, które miałeś, jest rzeczywiście imponująca. Gdybym miał "wybierać", to zostawiłbym sobie na pewno któregoś z okrągłych Zenithów Elite, oba Longinesy, Nomosa Ludwiga i Eternę
  9. Piątkowe popołudnie w pracy, ale w dobrym towarzystwie:
  10. Udo Lattek - zmarły parę dni temu słynny niemiecki trener. Zdjęcie z czasów pracy w Schalke (sportowa moda lat 90. w zenicie) i - no właśnie - czy to Omega Speedmaster?
  11. Twoje argumenty mogą przekonywać, choć z Weidenfellerem Niemcy nie wygraliby jednak z... Algierią. Mnie Złota Piłka już wiele razy irytowała - np. w roku, gdy Deco przegrał z Szewczenką, czy w latach, gdy wygrywali Biełanow (hehe, nie pamiętam osobiście, ale wiadomo), van Basten w 1992, Owen, a odkąd plebiscyt jest wspólny z FIFIA - oczywiście rok 2010 i odległa lokata Forlana Cóż, taki urok plebiscytów. Myślę, że warto wspomnieć na naszym forum Udo Lattka. Trenerem był świetnym, mimo że Franz B. miał po jego pierwszym odejściu z Bayernu powiedzieć, że "był tu tylko tragarzem walizek". ja Lattka chyba na zawsze w pierwszym rzędzie kojarzyć będę z epizodem w Schalke - bo wtedy się o nim dowiedziałem, z jednego z numerów "Sport Bildu" (nigdy sobie nie daruję tego, że wszystkich moich 5 numerów z lat 1990-93... zgubiłem!!!). Było tam chyba też to zdjęcie:
  12. Jeśli chodzi o Admirale, to tego Twojego to naprawdę trudno pobić.
  13. @Stierlitz, dzięki za miłe słowa i... rozbawienie mnie a Ty nie lubisz piłki? @Gregorian, nie znam tego filmu, a Dziędziela bardzo lubię. Jakiś czas temu zupełnie przypadkowo miałem okazję zamienić z nim parę słów - fajny gość. @Jakub - ja obok "Soli..." najbardziej lubię "Perłę w koronie" (może nawet bardziej?) i zapomniany nieco "Do góry nogami", z rozdzierającym serce zakończeniem. Bardzo ładny film, co jest tym ciekawsze, że autor jego scenariusza to dość mroczna postać...
  14. W weekend dwa filmy - stary i nowy. Stary oczywiście lepszy, choć nowy też godny uwagi. "Niepotrzebni mogą odejść" - ulubiony film Polańskiego niezwykła rzecz, zaczyna się jak polityczny dramat sensacyjny, po czym wędruje zupełnie gdzieś indziej. Rewelacyjna muzyka, zdjęcia, napięcie upływających godzin, no i... śnieg! "Grand Budapest Hotel" - no obejrzałem w końcu. W latach 90. okrzyknięto by go pewnie "arcydziełem postmodernizmu", cokolwiek by to miało znaczyć. Fajne odczytanie mitologii lat 30., urocze obrazki (no właśnie - obrazki bardziej niż obrazy), pomysłowość. Pod tym wszystkim jednak trochę pustawo, ale chyba tak miało być. No i fajnie, że F. Murray Abraham znów w elicie
  15. Edmund Exley

    Ulubione sceny filmowe

    Dzięki postaram się w wolnej chwili wrzucić moje ulubione sceny sprzed 1965 roku. A "Doktora" nie widziałem - zapamiętam Twoją rekomendację. William Hurt natomiast bardzo podobał mi się w "Żarze ciała". Jest tam fajna scena, gdy podchodzi do swej kochanki i w dość bezpruderyjny sposób się do niej odzywa, po czym ona się odwraca i okazuje się, że to inna kobieta jest
  16. W galerii na stronie głównej cała kolekcja z Błonia, a i u mnie dziś na ręku - bardzo lubię ten skromny zegarek, nie tylko z powodu osobistego sentymentu i miłych skojarzeń: Muszę tylko rozejrzeć się za jakimś porządnym paskiem.
  17. Edmund Exley

    Ulubione sceny filmowe

    I na koniec ulubiona scena z wczesnego dzieciństwa, do dziś wywołująca u mnie dreszcz: Każdego roku kilka razy sobie tę scenę ogladam
  18. W blasku świec, choć do efektu z "Barry'ego Lyndona" bardzo daleko, niestety:
  19. No tak, chyba najlepiej wyreżyserowany, w obsadzie Claude Rains i Cary Grant... ale i tak wiem, że chodzi Ci o Ingrid...
  20. W minionych dniach fajny cykl sobie zrobiłem: Miłośnikom epoki z czystym sumieniem polecam wszystkie.
  21. Znam, a kojarzy mi się dziś z europejskką piłką: http://zegarkiclub.pl/forum/topic/35239-piłka-nożna-football-soccer-czy-jak-kto-zwał/?p=1349772 A "Harakiri", o którym piszesz w temacie o zegarkach ze szklanego ekranu, to chyba mój ulubiony japoński film wszech czasów. Choć nie znam dobrze tej kinematografii - np. "Straży przybocznej" nie widziałem. No tak, jeśli i na tym polu zawodzi, to faktycznie kiepsko.
  22. O, nawet nie wiedziałem, że to był jego prywatny zegarek. "Ronina" moim zdaniem przeceniasz A jak nie widziałeś "W pełnym słońcu", to gorąco Ci ten film polecam - także z powodów estetycznych.
  23. Wczoraj obejrzałem "W pełnym słońcu" - w scenie gry w pokera pojawia się kieszonkowy zegarek z repetycją minutową: Alain Delon i Maurice Ronet na nadgarstkach też noszą jakieś fajne zegarki, ale w żadnym ujęciu ich dobrze nie widać. Na marginesie warto przypomnieć, że w innym znakomitym filmie - "W kręgu zła" - Delon nosi Cartiera:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.