Ale to właściwie na jakie kino się nastawiłeś? Bo jak na opowieść o naukowcu to film jest w sumie bardzo dynamiczny. Nawet debaty komisji takie w nim są.
Ja obejrzałem "Buntownika bez powodu" - zarysowująca konflikt sekwencja na posterunku policji trochę się zestarzała, ale później jest już naprawdę dobrze. Jest tu kilka magicznych ujęć L.A., z bardzo ciekawą pracą operatorską. Ernest Haller był uznanym specjalistą.
"Mecz o wszystko" - holenderski film dla starszych dzieci. Nie ma wielu dobrych filmów fabularnych o piłce. Ten też nie jest wybitny, ale wstydu nie ma. Najlepsze są smaczki z rywalizacji Ajax-Feyenoord (wspomniany jest np. Gaston Taument), ale niezła jest też trudna relacja bohatera z kolegami, ojcem, dążenie do celu i rozwiązanie tego. Dynamika scen piłkarskich przeciętna choć bez bólu, a koncept gry niepełnosprawnego chłopca usprawiedliwiony zostaje tym, że turniej organizowany jest poza centralnymi strukturami i patronuje mu rotterdamski Chomontek.