Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Edmund Exley

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2559
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Edmund Exley

  1. Czas, by Pirlo-trener zaczął dorównywać Pirlo-piłkarzowi.
  2. Świetny set! Ja akurat "The Hurting" słucham najczęściej - to pełna świeżości, pomysłowa płyta. (i wolę okładkę ze zdjęciem znad stawu)
  3. Conquest Heritage pasuje i do spinek, i do New Balance'ów
  4. Ja "Filipa" nareszcie obejrzałem. I, co ostatnio rzadko mi się zdarza, dwa razy, w dwa dni pod rząd. Dla mnie - w stu procentach udany. Kulm Jr. - wybitny. Obejrzałem też rumuńskie "Prześwietlenie", bo lubię kilka filmów stamtąd (zwłaszcza "Nie obchodzi mnie, czy przejdziemy do historii jako barbarzyńcy", "Sieranevada" i "Egzamin"). Ten też jest dobry, ale byłem po intensywnym dniu i pod koniec trochę już się nie połapałem kto jest kto, gdzie są wszyscy Lankijczycy, kto popełnił samobójstwo i co to za niedźwiedzie łażą po lesie. W sumie to więc musiałbym chyba jeszcze raz obejrzeć, bo dość sporo mi umknęło... I sensacja - byłem na pierwszym kinowym pokazie najnowszego filmu legendarnego polskiego Twórcy Mariusza Pujszy, od lat konsekwentnie realizującego swą wizję kina autorskiego. Tytuł był tak długi, że nie zapamiętałem, ale samego filmu długo nie zapomnę...
  5. Interesująca historia: https://www.fratellowatches.com/australian-surfer-finds-rolex-submariner-in-the-pacific-ocean/
  6. Edmund Exley

    Ulubione sceny filmowe

    Smutna wiadomość - w wyniku wypadku drogowego zmarł Treat Williams. Nie stał się może taką gwiazdą, jak zapowiadało to kilka jego wczesnych filmów (zwłaszcza "Hair"), ale na pewno pozostał doskonale rozpoznawalnym i pamiętanym aktorem. Moje ulubione filmy z nim to oczywiście "Dawno temu w Ameryce", gdzie gra wyrazisty epizod, i przede wszystkim "Książę miasta" Sidneya Lumeta, gdzie znakomicie odegrał pełną niuansów rolę Daniela Ciello. W tym pierwszym filmie Williams gra w pamiętnej scenie z Richardem Brightem (też wiele lat temu zginął w absurdalnym wypadku): "Książę miasta" oparty jest głównie na dialogach (fakt, trochę ich dużo, ale moim zdaniem film wcale nie nuży), a Williams świetnie oddał pogłębiający się kryzys bohatera:
  7. Trans Am, Burt w kapeluszu i Fred właściwie się zgadzają, tylko Jerry Reed trochę niepodobny
  8. Urugwaj Mistrzem Świata! Obserwujmy to pokolenie.
  9. Trochę spraw do załatwienia jeszcze wieczorem umila mi The Who - bardzo ważny dla mnie zespół, którego szczególnie dużo słuchałem w latach 2008-2012. A i do teraz często wracam do ich nagrań. Dziś w słuchawkach taki mój the best of The Who: 1. Cała "Who's Next" - u nas niedoceniona, a to naprawdę wyborna płyta bez słabych utworów. A "Baba O'riley", "Behind Blue Eyes" i "Won't Get Fooled Again" to kosmos. 2. Coś dużo mniej oczywistego - "Trick of the Light" z "Who Are You". Uwielbiam ten kawałek - gęsty, zadymiony, pasujący do jakiegoś surowego dramatu z lat 70., w stylu "McVicara" (oglądaliście?). 3. Ulubiony fragment z kapitalnej koncertówki "Live at Leeds", czyli najpierw progresywno-operowy "A Quick One" (dużo lepszy od i tak przecież bardzo dobrej wersji studyjnej) i zaraz potem piorunujący mini-set z legendarnego "Tommy'ego", czyli "Amazing Journey/Sparks". Odlot, The Who w najlepszym momencie kariery. Dla ułatwienia linki:
  10. Nie ulega wątpliwości, że jako zjawisko w świecie futbolu jest wyjątkowy, choćby ze względu na technikę, długowieczność i rozpoznawalność. Rozgrywki ligowe wygrywał serynie (zazwyczaj wszakże jako część najmocniejszych, wręcz bezkonkurencyjnych w danym momencie składów - Juve, Inter, PSG, Barca. Docenić szczególnie trzeba wszakże triumf z Milanem [ten, po którym z radości kopnął przed kamerami Cassano ]). W pucharach sprawdzał się w fazie grupowej - po niej zanotował bodaj jeden pamiętny mecz (Barca z Arsenalem). I doskonale wyczuł to Mourinho, robiąc genialny transfer-wymianę na Eto'o. Odnieść można było ponadto wrażenie, że szwedzkiej kadrze od pewnego momentu również ciążył (choć i tu w fazach grupowych potrafił strzelić piękne gole na Euro). Ale mało kogo będzie się tak pamiętać - to trzeba przyznać.
  11. https://monochrome-watches.com/tissot-sideral-powermatic-80-automatic-forged-carbon-regatta-dive-watch-video-review-specs-price/ @primabaleron, pamiętasz Twój egzemplarz?
  12. Edmund Exley

    Ulubione sceny filmowe

    Warto wrócić do tej sceny: Sandra Hüller to dziś wciąż pewnie najlepsza aktorka na świecie, ale głównym powodem przypomnienia jest niestety wiadomość, że zmarł Peter Simonischek.
  13. Świetny album Klausa Schulze: Soundtrack z bardzo specyficznego filmu.
  14. Dobry dzień dla mnie: - Everton zostaje! - Villa w pucharach! - Sampdoria - duża szansa, że zostanie uratowana. Przez kogo? No cóż... takie czasy... - Celtics o krok od historycznego wyczynu (tak, wiem, że to nie ten temat )
  15. Moje pierwsze wrażenie - Hydroconquest bez wyeksponowanej "12" w indeksie traci trochę swój charakter. Typowe indeksy upodabniają go do peletonu diverów wielu marek, tu tylko zmieniono układ okręgów i kresek. Do tego osłony koronki też jakieś takie zbyt subtelne. I po co mieszać divera z GMT? Wersja chrono, którą pewnie za rok pokażą, wyjdzie paskudniejsza niż Tudory... Conquest Heritage, mój naj naj naj, bez daty jest fajny, ale też jakiś taki duży się wydaje.
  16. "Air". Od razu powiem: zawsze byłem przeciw Bulls i Jordanowi, a w życiu kupiłem tylko jedną rzecz Nike - żółtą koszulkę Barcy, gdy jeszcze wiele dla mnie znaczyła. Ale "Air" to produkt, który przyjmuje się świetnie niezależnie od kibicowskich sympatii: - to przede wszystkim film o korporacjach i biznesie, esencji amerykańskiego ducha. Tacy ludzie zbudowali Amerykę i już! - doskonały rytm - już czołówka ustanawia tempo teledysku (z potężną dawką nostalgii), ale przy tym każdy bohater dostaje swój wyrazisty charakter, No, każdy oprócz Jordana - między wierszami sporo smaczków dla fanów złotych lat NBA, - Ben Affleck - znów bardzo dobry jako reżyserski rzemieślnik i pełen uroku jako aktor. Kradnie niemal każdą scenę, ale z wdziękiem. - zbliżenie na Rolexa (scena w siedzibie Converse) - szara tarcza, Datejust lub DayDate - szybkie ujęcie, trochę się zagapiłem. Matt Damon cały czas też coś nosi stylowego, ale nie sposób rozpoznać - jakiś vintage z lat 60. - wracając do pierwszego zdania mojej wypowiedzi: cały film uważnie śledziłem odniesień do Patricka Ewinga. Tu i ówdzie pojawia się jako nazwisko na rynku, by w finale zostać należycie docenionym - właściwie wymowa tej sceny nie pozostawia wątpliwości, że to właśnie Pat na lata będzie największym rywalem Jordana. Tak, oczywiście - inna pozycja, pechowy brak tytułu, ale żaden inny gracz nie będzie miał w lidze takiej dawki charyzmy, talentu i ładunku emocji, przy całym szacunku dla Barkleya, Olajuwona czy Malone'a. Podsumowując - bardzo dobre rozrywkowe kino.
  17. Kapitalne wykonanie. Gabriel jest niezwykły, choć mój ulubiony łysy jest obok To może jeszcze druga odsłona tamtej świetnej trasy: A ja kilka razy wysłuchałem płyty, która dla mnie - początkującego w tym rodzaju muzyki - brzmi jak kwintesencja tego, co w jazzie lubię znaleźć:
  18. Rewelacyjnie się prezentuje. Fajny jest ten niebieski akcent, piękne szkiełko. No i nadgarstek masz chyba naprawdę solidny, bo chrono wygląda na nim całkiem zgrabnie, Gratulacje!
  19. Edmund Exley

    LEGO

    Chyba to było jeszcze dekadę wcześniej?
  20. "Obudowa w kolorze srebrnym uszczelniona jest do 100 metrów, co pozwala na pływanie z czasomierzem na nadgarstku bez obawy o jego uszkodzenie."
  21. To były fajne czasy, gdy po boisku mogło biegać tylko trzech stranieri. A skoro kontynuujemy temat włoskiej piłki - tu dobrze opisana jest skomplikowana sytuacja Sampdorii: https://przegladsportowy.onet.pl/pilka-nozna/serie-a/serie-a-problemy-sampdorii-genua-grozi-jej-degradacja/e6tvk9k
  22. "Imperium światła" - przeszedł trochę bez echa, ale to bardzo ładnie zrobiony film. Roger Deakins - mistrz. Dużo wątków, dobre aktorstwo, nostalgia zmieszana z goryczą - wyszło dobrze, choć oczywiście Sam Mendes zrobił kilka lepszych filmów. Niesamowity jest budynek kina, w którym dzieje się większość akcji - istnieje ono naprawdę, choć jest już nieczynne. Wśród wyświetlanych filmów sezonu 1980/1981 - kończącego przecież tak naprawdę najlepsze lata kina - dostrzec możemy m.in. "Wystarczy być", "Wściekłego byka" i "Cały ten zgiełk" Jest też ważny motyw z "Rydwanami ognia".
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.