-
Liczba zawartości
2556 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Edmund Exley
-
Super. Argentyna jest głodna tego triumfu, to może być wynik jak w 1998, ale tym razem dla Ameryki.
-
Choinka ubrana, kawa zrobiona, odliczamy minuty razem z Darkiem Szpakowskim. Messi jak Kempes i Maradona, Di Maria jak Burruchaga
-
Breitling Avenger 43 GMT A3239011.BC34.170A - recenzja
Edmund Exley odpowiedział jimmibaton → na temat → Testy i recenzje
Brawo, bardzo konkretna i dobrze napisana recenzja, ze świetnymi zdjęciami (ta niebieska poświata w połączeniu z niuansami tarczy - wow!). Sam zegarek natomiast jawi się jako esencja Breitlinga w najlepszym wydaniu. Niesamowite są te indeksy połączone ze klasycznym logo. -
Moje nie - dla mnie pierwsze Mistrzostwa to Mondiale 90, podczas których uczyłem się piłki. Pierwszego dnia turnieju mówiłem jeszcze "MaradoNNa" Film z 1978 wstawiłem jako pierwszą część dyptyku, który w moim odczuciu zmieni się w tryptyk. Druga część to:
-
Piłka nożna, football, soccer czy jak kto zwał
Edmund Exley odpowiedział Krystian → na temat → PO GODZINACH
Piłkarzem był świetnym: -
"Rimini" - obejrzałem, podobało mi się. Sporo scen powodujących zakłopotanie, ale jest też dużo sardonicznego humoru. W portretowaniu austriackiej klasy średniej Seidl nie zaskakuje, ale zaskoczyć może sposób ukazania imigrantów (który właściwie nie jest zaskakujący, a przez to - zaskakujący ). Zresztą, już zdążyło się rozpętać wokół reżysera spore zamieszanie, które ma kilka powodów. Wracając do "Rimini" - warto, także z uwagi na odtwórcę głównej roli i mnóstwo świetnej muzyki Przy okazji - zmarł Andrzej Matul, znakomity lektor. Oczywiście, lepiej oglądać filmy z napisami, ale jak już z lektorem - to takim. Matula miałem też okazję widzieć przed laty w roli Słowackiego w "Wigiliach polskich".
-
Szybka migawka z historii - wszystkie gole z Mundialu 1978: Mnóstwo pięknych goli, także zza pola karnego: Haan, Cubillas, Brandts i mój ulubiony - Nelinho w meczu o 3. miejsce. Tamten Mundial miał wiele niezapomnianych momentów i charakterystyczną scenerię: konfetti, słupki z czarnymi paskami, piękna piłka Tango. Było sporo kontrowersji (Argentyna-Peru), a stracona wielka szansa Szkotów stała się jednym z wątków w "Trainspotting".
-
Włączyłem się dziś dopiero ok. 25 minuty. Francja wydaje mi się bliska finału, ale ta przewrotka gdyby wpadła, to byłby to długo pamiętany gol. Z kilku powodów wolę dziś Francję. Pokonanie jej w finale wzmocni prestiż argentyńskiego sukcesu. Szkoda, że wczoraj musieliśmy oglądać Chorwatów zamiast Brazylijczyków. To dobry zespół, ale moim zdaniem po raz drugi z rzędu zaszedł co najmniej o rundę za wysoko. Nasz temat ma 12 stron, a tu już końcówka turnieju. Cztery lata temu nastukaliśmy 60...
-
Tego Argentyna nie może już dać sobie wyrwać. To musi być finał, a później długo wyczekiwany tytuł dla Argentyny, Messiego i Ameryki Południowej.
-
Fajna kolekcja się tworzy Mamy kilka spośród tych modeli i są naprawdę fajne. Traktor musiałem lekko zmodyfikować, by z Fergusona zrobić New Hollanda Tymczasem ja w trakcie naszych zabaw zrobiłem taką wariację na temat Ferrari - chciałem najpierw 250 GTO, ale wyszedł nowocześniejszy (bardziej hybryda Californii i Berlinetty). Spoiler już jest znacznie lepszy, ale nie robiłem nowych zdjęć. Aha, i zbudowałem też BMW E24, ale chyba nie jest na tyle dobry, by go pokazać. p.s. @BARTOLO, bardzo lubię tego niebieskiego średniowiecznego ludzika. Wykorzystywałem go w dzieciństwie nie tylko w średniowieczu - był też bowiem Andreasem Brehme w Interze Bitwy na polach walki i boiskach Serie A sprawiły jednak, że nie wygląda już tak dobrze jak ten Twój
-
Nikomu niepotrzebna ciekawostka - gdyby Polska wyeliminowała w niedzielę Francję, to dzisiejsze ćwierćfinały grałyby w komplecie drużyny tworzące grupę F na Mundialu w Meksyku w 1986. A gdy Francja pokona Anglię (można to nawet zaśpiewać ), to na paryskich i marsylskich ulicach będzie można spodziewać się dużo niepokojów.
-
"When The Levee Breaks" to obok "Dazed..." chyba mój ulubiony utwór Zeppelinów - koncertowe wersję chyba są dość rzadkie, a tu udało im się zachować energię i napięcie oryginału, co nie było regułą np. właśnie w "Dazed...", "Whole Lotta Love" czy "Since I've Been Lovin' You" (głównie przez nadmierne przedłużanie i udziwniany wokal Planta). "Wanton Song" to trochę słabszy utwór, ale wykonanie dobre (choć jakość w połowie mocno spada ). To zespół światowej klasy. Ja byłem raz na koncercie - był niesamowity! Miałem wtedy tylko "Welcome" i chłopaki podpisali mi flamastrem, który im dałem - niebieskim... Trochę coś tam jeszcze widać. Czas przedświąteczny od pewnego czasu kojarzy mi się z jazzem, którego w ostatnim czasie więcej słucham. Artykuł o najlepszych jazzowych okładkach (cóż, jestem wzrokowcem) naprowadził mnie na ten album:
-
Uff, Argentyno, udało się! Jak teraz nie zdobędą tego mistrzostwa, to naprawdę już nie wiem kiedy. Nie są doskonałą drużyną, ale rzadko który mistrz taki jest. Tomasz Wołek gdzieś tam triumfuje Brazylii mi szkoda. Trafił im się słabszy mecz, w karnych zabrakło zimnej krwi, jak w 1986. Cóż, na tytuł będą czekać co najmniej tyle, co w latach 1970-1994... Ale Chorwacja mimo wszystko powinna być łatwiejszym rywalem dla Argentyny niż Brazylia, powtórki z 2018 raczej nie będzie.
-
"Na pełny etat" - bardzo dobry. Jak u Cassavetesa: kobieta pod presją. Zrobione tak, że ta presja udziela się widzowi.
-
Wracam po piątkowym potężnym ciosie, jakoś trzeba oglądać dalej. Kolejne dni nie przyniosły dobrych wieści - moim zdaniem Alonso, który ma świetny bilans, powinien zostać i dalej budować swój zespół. A najgorsze, że rozważają tego szalonego hochsztaplera Bielsę... Brazylia wczoraj cudowna w pierwszej połowie. Finał Brazylia-Argentyna to coś, na co świat czeka od zawsze i w tych trudnych czasach powinien dostać. Niestety, drabinka nie pozwoli. No i karne Hiszpanów i Lewandowskiego - na dwa, trzy tempa, drobienie kroczków (trafna uwaga, @Lincoln Six Echo) albo strzał prawie bez rozbiegu... Już po ułamku sekundy widać, że będzie pudło.
-
Vamos Uruguay!
-
Oczywiście oglądam mecz "jednym okiem". I przez chwilę w ogóle nie oglądałem. Patrzę - zrobiło się 3:3. Co tu się dzieje?!
-
Jeśli Serbowie do 60 minuty będą przegrywać, to tradycyjnie skończą mecz w dziewięciu A dziś o 20:00 Urugwaj, właściwie o wszystko. Najważniejsze to nie przegrać, ale liczę, że będzie powtórka sprzed czterech lat. Tym razem bohaterem będzie Darwin Nunez, przy wielkim wsparciu Valverde.
-
Powyższe zdjęcie wrzuciłem kilkadziesiąt minut po meczu 1/8 finału Urugwaj-Portugalia 2:1 w 2018. I dziś tak samo!
-
Jakie hobby poza zegarkami..., inne nasze pasje
Edmund Exley odpowiedział Robnyc → na temat → PO GODZINACH
O, jest dużo fajnych pudełek Ten Charger Matchboxa wygląda fajnie. Ja już bardzo rzadko coś kupuję, a moi chłopcy wolą pociągi i maszyny budowlane. Swoje najważniejsze egzemplarze mam schowane. Ale ja prawie wszystkie mam rozpakowane. No i to niemal wyłącznie Matchbox i Hot Wheels z regularnych serii, choć niektóre swego czasu trochę udoskonaliłem. -
Hmmm... Kurczę, a dziś zirytowała mnie ta Japonia. Szanuję Navasa, miło wspominam Kostarykę z 1990, ale dziś wyjątkowo chciałem zwycięstwo Japonii. A tu skończy się pewnie tak, jak prawie zawsze. Chociaż 4 lata temu też miało tak być
-
Wiadomo, że teraz nie ma za bardzo czasu na filmy, ale przed Mundialem udało mi się trochę obejrzeć. - "Bohater" - bardzo gęsty, dobry irański film, w stylu poprzednich filmów reżysera, czyli "Rozstania" i "Klienta". - "Victoria" - krótki metraż z Katarzyną Figurą i Cyrwusem, świetnie zagrany, ale scenariusz "subtelny i zniuansowany" niczym kino socrealistyczne. - "Johnny" - gładko, choć nie porywająco opowiedziany. Warto, ale szału nie ma, by sparafrazować niezwykłego skądinąd bohatera filmu. - "Świat Bustera" - super film dla dzieci (8 lat) - bardzo pozytywny, wzruszający, mądry, opowiedziany wartko, ale bez ogłupiającego tempa. - "Silent Twins" - dużo ładnych kadrów, dotrwałem bez trudu do końca (w przeciwieństwie do "Córek dancingu" tej reżyserki), ale pozostawia w sumie bez emocji. Jak Mundial pozwoli, to muszę obejrzeć "Rimini" (austriacki podstarzały wykonawca szlagierów w szponach hazardu, wódy i odpychającego seksu - to jest to!) i "Na pełny etat", którego zwiastun mnie zaciekawił. A widzieliście "Nie martw się, kochanie"? Bo czas i klimat - amerykańskie lata 50., przedmieścia, korporacje - bardzo mnie ciekawi, ale o filmie różne głosy słyszałem.
-
"Osobach sportowych"... Polska dziś dobrze, bo wynik jest dobry. Argentyna się budzi. Druga połowa Francji i Danii świetna. Jutro Japonia ogra Kostarykę, a później Hiszpania-Niemcy - czyżby Herr Flick swoim u-bootem musiał już wkrótce wracać do domu?
-
No to może jeszcze ostre wejście Wysokich Obcasów:
-
Lato z 1974 za Piątka, a Lato z 1982 za każdego oprócz bramkarza i Lewandowskiego.
