Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Edmund Exley

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2621
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Edmund Exley

  1. O matko... Kto reżyserował ten teledysk do coveru "N.I.B." - Marc Dorcel z Jesusem Franco? A u mnie m.in. idealna muzyka na noc:
  2. By pomóc Lincolnowi budować napięcie - na moim nadgarstku jakieś pół roku temu (już tu wrzucałem, ale przecież żyjemy w kulturze seryjności i powtórzeń):
  3. Takie coś spotkałem podczas dzisiejszej przejażdżki:
  4. To chyba najlepszy wybór. Gratuluję, ale też zazdroszczę, więc jak będziesz miał 10 Longinesów, to jako pierwszego wyróżnię Cię mianem ignorowanego użytkownika A kupujesz na meshu, prawda? Bo pewnie, najlepiej mieć stal, ale fajnie wygląda też na tym gumowym pasku - sprawia wrażenie lżejszego. Tak czy owak - super. HC to doskonały pomysł. I jak wyżej - ja oczywiście też wybrałbym bransoletę, ale gumowy pasek można dokupić, nawet niekoniecznie ten oryginalny dedykowany. Np. Hirsch Hevea powinien fajnie wyglądać.
  5. Ten Moonphase jest piękny, gdy wskazówki są pod odpowiednim kątem. Pisaliśmy już o obawach, że nie zawsze mogą być czytelne. A Skin Diver... Na początku byłem sceptyczny (zwłaszcza względem koloru lumy, ale gdzieś czytałem, że to nie postarzanie, tylko próba oddania oryginalnej barwy), jednak pooglądałem sporo zdjęć i filmów w sieci, a odkąd przymierzyłem, to wciąż o nim myślę. Wydał mi się naprawdę super wyprofilowany i czytelny (wskazówki z dużą ilością lumy plus matowa tarcza). I tylko szkoda, że z 40mm pierwowzoru zrobiły się 42mm. Do tego bowiem ma długie uszy i np. dla mnie już chyba niestety za duży się robi. I jeszcze jedno pytanie - ciekawe, jak wytrzymała jest farba na bezelu?
  6. To Ty masz na zdjęciu koszulkę Tottenhamu?
  7. Na FratelloWatches pojawiły się nowe zdjęcia (na kilku zapomnieli przetrzeć szkiełko): https://www.fratellowatches.com/new-pilots-watches-the-longines-spirit-collection/
  8. Bardzo fajnie na gumowym pasku wygląda. Bo z bransoletą to musi być naprawdę "full metal", co? A wracając do Spirit - mnie najbardziej podobają się niebieskie wersje (chronograf i 40mm) i biały chronograf. Myślę, że to będzie przebój Longinesa - wybór wielu tych, którzy chcą mieć zegarek do wszystkiego, jednocześnie elegancki i wytrzymały.
  9. Akurat "Earthling" zgrałem sobie teraz do samochodu. Jaka to jest dobra płyta! Mój numer 1 na niej to: A przy okazji - to chyba moja ulubiona okładka Bowiego. Zawsze jak widzę jakiś urokliwy zakątek tego typu, to sobie o niej przypominam
  10. To była szwedzka dystrybucja pierwotnie? Gratulacje. Bardzo stylowa, chociaż ja akurat preferowałbym każdego spośród Twojego dawnego tercetu Seamasterów z lat 50.
  11. Nie każdemu na pewno spodoba się też datownik w chronografach. Ale moje pierwsze wrażenia bardzo pozytywne - porządna wodoszczelność, rezerwa chodu, fajne tarcze i indeksy, przepiękny dekiel, zakręcana koronka i dostępna wersja 40mm (chociaż np. 36mm byłoby jeszcze fajniejsze).
  12. https://timeandtidewatches.com/longines-spirit-collection-review-price/ Wow!
  13. Mój rower to jakaś masowa produkcja z Decathlonu, ale też fajnie się jeździ.
  14. Tears For Fears - fajna muzyka, klimatyczne teledyski:
  15. Dwa teksty z bardzo ładnymi zdjęciami: https://timeandtidewatches.com/longines-hydroconquest-41mm-khaki-green-review-pricing/ https://timeandtidewatches.com/hands-on-the-longines-heritage-classic-chronograph-1946-review-pricing/
  16. Ogromną rolę we włoskim zespole odgrywał Bruno Conti, na tamtym Mundialu będący w życiowej formie. A to genialny gitarzysta Terry Kath - na nadgarstku zegarek, którym moim zdaniem może być Omega Speedmaster Mark 4.5.
  17. @Jacek K., Jacku, dzięki za linki - posłucham. Teraz właśnie słucham sobie pierwszej płyty Chicago - a powodem tego jest właśnie utwór Katha i film, o którym pisałem już na forum w kilku miejscach, bo bardzo mi się spodobał - "Electra Glide In Blue". "Tell Me" rozbrzmiewa tam w całości, wywołując niesamowite wrażenie. Więcej nie będę zdradzał, bo może ktoś nie widział, a chce obejrzeć. To w ogóle jest film bardzo mocno osadzony w kręgu zespołu Chicago - Kath, Cetera i Parazaider grają epizodyczne (choć ważne) role, a reżyserował James William Guercio. Widziałeś może? A odnosząc się do Twoich słów: Wspaniała muzyka.
  18. A czy gdzieś się zgubił temat Zegarki ze szklanego ekranu?
  19. "Electra Glide In Blue" - John Wintergreen (Robert Blake) w pracy nosi LeCoultre Shark Deep Sea Ref. E2643: O wrażeniach z filmu tu:
  20. "Electra Glide In Blue" - u nas znany jako "Pechowa Electra Glide", wyreżyserowany przez muzycznego producenta Williama Jamesa Guercio (Chicago). Na festiwalu w Cannes nazwany faszystowskim, przez publiczność najpierw odrzucony, później uznany za kultowy. Nareszcie obejrzałem i nie zawiodłem się. To film pełen ironii, kpiący ze swobodnych jeźdźców i brudnych Harrych (co ciekawe - w jednej ze scen bohater ćwiczy strzelanie do fotosu przedstawiającego Wyatta i Billy'ego z "Easy Ridera", który przecież też nie jest apoteozą dzieci kwiatów), a zarazem poetycki i przejmujący. I to nie tylko w zakończeniu - wiadomo, w latach 70. Amerykanie zakończenia robili najlepsze. Do tego znakomity montaż i muzyka, a przede wszystkim - zdjęcia Conrada Halla, jednego z mistrzów. Fabuła się snuje, pojawia się specyficzny humor, a po chwili - wybuch absurdalnej przemocy. Intryga jest pretekstem, ale zostaje jednak zaskakująco poprowadzona. Mieszają się tu wpływy Peckinpaha, kina motocyklowego, pewnie też Antonioniego i kina blaxploitation. Na pewno Coenowie i Tarantino znają dobrze ten film. Jedna ze scen przypomina wizytę Cliffa w hippisowskiej komunie w "Pewnego razu...". Dla miłośników lat 70. naprawdę godna uwagi, wręcz obowiązkowa rzecz. W roli głównej wystąpił zaś jeden z najbardziej kontrowersyjnych aktorów Hollywood - Robert Blake. Zaczynał jako aktor dziecięcy (zagrał nawet w "Skarbie Sierra Madre" i "Kobiecie w oknie"), później grywał głównie w TV, a w kinie oprócz "Electry" najbardziej zapadł w pamięć w "Pociągu z forsą" oraz oczywiście tą rolą: Zresztą - ostatnią w jego karierze. Później zaś został oskarżony o morderstwo w głośnej sprawie. Aha - w "Electrze" bohater Blake'a nosi też fajny zegarek - napiszę o nim w stosownym wątku.
  21. Skoro obejrzałem "Ludzi kotów", to zobaczyłem też drugi najsłynniejszy film Tourneura - "Wędrowałam z zombie". Także tutaj jest bardzo fajny nastrój, a mniej więcej w podobnym momencie (ok. 2/3 fabuły) pojawia się równie pomysłowo skonstruowana scena budowania napięcia z wykorzystaniem bardzo efektownych środków wizualnych i dźwiękowych. W "Ludziach kotach" to scena na basenie, a w "Zombie" - nocna wędrówka na rytuały voodoo. Ten koleżka mógł nieźle nastraszyć niejednego widza w 1943 roku: Fabularnie film trochę nawiązuje do "Jane Eyre". "Ludzie koty" wypadają ogólnie lepiej, ale i "Zombie" warto znać. Atutem jest też czas trwania - niespełna 70 minut, więc można obejrzeć nawet na koniec długiego dnia.
  22. W sumie nie ten temat, bo to nie kadr z filmu, ale potraktujmy to jako koszykarską dygresję Wydaje mi się jednak, że Pat ma na tym zdjęciu model Piaget Tanagra:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.