No, wiadomo, że to nie kremowe, czy niebieskie Bambino lub choćby samo jaranie się cudzym SDGM , ale mnie się podoba. A już poważnie: oświadczam Szanownym Miłośnikom Longines, że nie stałbym się BARDZO uradowanym posiadaczem tego zegarka nieco wyżej, gdyby nie Master Yoda, za co Mu serdecznie dziękuję! No i, naturalnie, dziękuję również Darkowi z Wrzeciona Czasu - fajnie się rozmawiało, a sama transakcja - cóż mogę powiedzieć, ekstraklasa. PS. I żeby nie było - ja bardzo lubię Orienty, nie tylko Bambino, a SDGM to świetny zegarek.