Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Guest

Pogadajmy o samochodach :-)

Recommended Posts

z tymi elektrowniami to pisałem półżartem-półserio. Wiem, że były projekty, gdzie każda np. gmina ma swoją elektrownię a nawet domowych elektrowni na bazie silnika Stirlinga. Tak czy inaczej - rzeczywiście dostarczenie takiej energii jest problemem.

Wytworzenie paliwa w rafinerii a dostarczenie takiej ilości prądu o jakiej wspomniał Tommaso to jednak zupełnie inna sprawa. To trochę zakrawa na "łapanie piorunów", niby kombinują ale dalej się nie da 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Samochody elektryczne mogłyby wręcz do pewnego stopnia ustabilizować system energetyczny. W chwili obecnej ich rozproszenie i pojemność baterii raczej na to nie pozwala. Ładująca się w nocy bateria może oddawac w dzień część energii do sieci. Bo najwiekszym problemem w energetyce to są nagłe skoki zapotrzebowania na prąd. Tak wielkiej ilości energii elektrycznej nie da się sensownie zmagazynować. Czyli w pewnych sytacjach para idzie w gwizdek.


Kocham Zegarki i nie dlatego, że pokazują która jest godzina.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z naukowcami to jest tak, jak z firmami badającymi opinię publiczną i przewidującymi wyniki wyborów. Zawsze dadzą nam wynik taki, jakiego spodziewa się zleceniodawca. Jedno jest pewne - auta elektryczne nie są "zero-emisyjne", ale coś tam, prędzej, czy później, zaoszczędzą, przynajmniej, gdy chodzi o emisję C02.  Na tym filmie jest to dość jasno i ciekawie wytłumaczone:  https://www.youtube.com/watch?v=6RhtiPefVzM

 

Jednak w tym wszystkim w ogóle nie chodzi o ochronę środowiska. Tu chodzi o pieniądze, jak zwykle i jak wszędzie. Globalne ocieplenie jest faktem, bo trudno dyskutować z liczbami, ale przyczyny tego faktu już nim nie są.Nie ma żadnych dowodów na to, że my to ocieplenie spowodowaliśmy, jeszcze mniej na to, że możemy to odwrócić, tym bardziej, że problemem nie są europejskie samochody nie spełniające norm euro-ileśtam, czy polskie elektrownie węglowe. W porównaniu z tym co się dzieje w wielu azjatyckich krajach, Europa to pikuś.  

 

Wszystkie te prawa nakazujące coraz ostrzejsze normy służą jednemu - szybszemu obrotowi towarami, zmuszaniu konsumentów do nabywania pojazdów spełniających nowsze normy, a zatem napędzaniu gospodarek krajów produkujących te dobra. Zatem elektryki zwyciężą, bo politycy, naciskani przez lobbystów reprezentujących przemysł motoryzacyjny, wymuszą na nas ich kupowanie. Od 2025 roku w Norwegii ma obowiązywać zakaz rejestracji samochodów spalinowych, a już dziś 30% z nich to elektryki. Ale to jest wymuszane przez prawo - po prostu bardziej się opłaca. Jeśli GOLF e jest tańszy od benzynowego w zakupie, tańszy w eksploatacji, ma większy dostęp do miejsc parkingowych, nie płaci za płatne drogi i mosty itp, itd, to nic dziwnego, że ludzie kupują raczej elektryka, niż benzynę. https://insideevs.com/news/343106/lessons-from-norway-dispatch-from-electric-car-revolution/  

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z emisją CO2 jest tak jak ze zużyciem paliwa , jedne i drugie dane są zaniżane.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zakupiłem w tym tygodniu mustanga 2011 V6 3,7 ekonomicznie ale po delikatnym tuningu wydechu brzmi bardzo fajnie :) pali w cyklu mieszanym 11 litrów ;)

 

 

post-71505-0-29724800-1559336803_thumb.jpeg

Edited by lpociask

Seiko SARB017 Alpinist, Seiko SRP307K1 Black Monster, Orient Bambino V3 Grey ER2400KA,  Casio G SHOCK G-9000-1V, Pulsar PU7005X1, Seiko SNZG11, Seiko SNZJ07, Apple Watch Sport 42mm Space Grey

Share this post


Link to post
Share on other sites

Od 3 i 5 bilo roznica w czasach gdy po drogach jezdzily Sierry , Scorpia , Escorty,

roznej masci Fijaty , Hyundaje , itp . Co teraz ? Inni sie podciagneli , a BMW stoi w miejscu . Nie mowie ze BMW to dziadostwo , tylko , ze nie ma juz totalnego dziadostwa .

Co za dyrdymały :D


Trzyzegarkowiec. No niestety już jednak ośmio-...

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co za dyrdymały :D

 

 

Niestety :D

 

W rzeczy samej , juz Was lubie  !

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aktualnie,  żeby zobaczyć roznice w  miedzy taką insignią czy mazdą 6, a bmw trójką  to trzeba dopłacić w bmw do luxury line :lol: .  Naście lat temu w podstawie  to  przepaść. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Od 3 i 5 bilo roznica w czasach gdy po drogach jezdzily Sierry , Scorpia , Escorty,

roznej masci Fijaty , Hyundaje , itp . Co teraz ? Inni sie podciagneli , a BMW stoi w miejscu . Nie mowie ze BMW to dziadostwo , tylko , ze  nie ma juz totalnego dziadostwa .

 

Dziś rozmawiałem z kimś w Polsce. Członek rodziny oddal auto do naprawy i tymczasowo dostał 316d. Według niego - tragedia. Wykończenie wnętrza - materiały, ilość opcji, "luksusowego wyposażenia" na poziomie Focusa i to wcale nie wypasionego. 

 

Kiedyś, kilka lat temu zaskoczyło mnie, że w 320D e90 mojej siostry, kupionego w salonie w Polsce, tylne okna były na korbkę, a siedzenia z przodu regulowane ręcznie. Rzecz nie do pomyślenia w USA, ale... parę lat później moja żona kupiła 328i F30 - z halogenowymi lampami, gdy nawet Corolla miała już xenony w standardzie.

 

Od czasu do czasu porównują i w tutejszej prasie i w polskich gazetach motoryzacyjnych wypasione "normalne" auto z podstawową wersją auta klasy "premium" i zwykle wychodzi, że zdecydowanie lepszym zakupem jest ten normalny samochód. Mam wrażenie, że dla wielu osób prestiż związany z posiadaniem auta marki odbieranej jako "premium" jest ważniejszy, niż rzeczywiste walory danego samochodu.

 

Pytanie tylko, czy to jest coś złego? Dyskutujemy na forum zegarkowym. Więc gdybyśmy przyjęli, że człowiek rozsądny nie powinien nawet patrzeć w stronę tych BMW z twardymi plastikami, opcjonalną nawigacją i halogenowymi światłami, gdy inni robią tańsze i lepiej wyposażone auta, to co z tymi, którzy kupują Rolexy, Omegi, czy TAG-Heuery? Wymieniłem te marki nie dlatego, że są jakieś lepsze, czy bardziej prestiżowe od innych, ale dlatego, że akurat takie mam w swej kolekcji. Przecież Casio na baterie pokaże nam wszystko, co nam pokaże mechaniczny Rolex, i to często z większą dokładnością. 

 

Trudno krytykować BMW, czy Mercedesa, gdy uświadomimy sobie, że są to marki mieszczące się w pierwszej dziesiątce najpopularniejszych marek na świecie. Jasne, więcej ludzi kupuje Toyoty, VW, Fordy, czy Chevrolety, choć tym ostatnim statystykę robią głównie pełnowymiarowe pickupy, więcej ludzi kupuje też koreańskie samochody, a także Nissany i Hondy, ale ważniejsze pytanie brzmi: Która z tych firm więcej zarabia? Oczywiście nie można w nieskończoność twierdzić, że się jest producentem "premium" i sprzedawać jakieś przednionapędowe compacty z wnętrzem z twardych, czarnych plastików, ale najwyraźniej to ciągle jeszcze działa.

 

Ja, jak wiecie, mam różne auta: Dwie "bavarki", kilka klasyków i dwa melexy marki Nissan LEAF. Nawiasem mówiąc wysoka pozycja tego koncernu mnie dziwi - Nissan robi chyba najbrzydsze auta na świecie i wcale też ich wnętrza nie zachwycają, a nasze LEAFy to już totalna porażka i jeśli chodzi o jakość materiałów i ergonomię. Wręcz jakby złośliwie wszystko jest tam zrobione na opak. Nie mogę zrozumieć czemu Honda nie sprzedaje więcej aut niż Nissan i Toyota? Moim zdaniem w każdym niemal segmencie ich samochody biją na głowę konkurencję. Ale to tylko, jak widać,moja opinia. I ja nie mam problemu z tym, by moim kolejnym autem był samochód bez prestiżowego znaczka na masce. Albo "mniej prestiżowy". za to lepszy, np. Genesis G70. Ale moja żona nie chce nawet o tym słyszeć. Ona nie zobaczy różnicy w tym jak auto się prowadzi, nie wykorzysta jego pełnych możliwości, ona musi się czuć w samochodzie dobrze, a dobrze to ona się czuje za kierownicą BMW. I jeśli pogarsza się jakość materiałów w bazowej wersji, to jej odpowiedzią nie jest zmienić markę, ale zmienić wersję i kupić tę topową, która ma wszystko "premium". Łącznie z ceną. 

 

BTW popełniłem kiedyś filmik porównujący nasze auta, które w momencie kręcenia tego filmu miały podobną wartość. Dziś już M3 jest więcej wart - ok. 20-25 tysięcy, gdy 328i zaledwie ok. 15 000. . Jedno auto to topowa wersja M3 z 2008 roku, praktycznie wszystkie opcje, cena nowego to 67 tys dolarów, drugi - bazowa wersja 328i F30 rocznik 2014:  

 

https://www.youtube.com/watch?v=cQnvAEd2zjo

 

W każdym razie jeśli chodzi o jakość materiałów i wyposażenie, to M3, mimo, że starsze o 6 lat, pod każdym niemal względem przewyższa 328i, ale też trzeba pamiętać, że porównujemy pomarańcze do jabłek. Niemniej jednak w 2014 roku żaden samochód klasy "premium" nie powinien mieć halogenowych lamp, a także totalnie twardej kierownicy, nawigacji za dopłatą, czy też otwierania drzwi pilotem, zamiast zwykłego zbliżenia się do samochodu i dotknięcia klamki drzwi. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

BTW ;) , bardzo mi się podoba to, że pomimo tylu lat spędzonych w USA, używasz języka polskiego tak dobrze... dzięki Hiobie...


Porządek na serwisie o niczym nie świadczy. Często najlepsze usługi świadczone są przez geniuszy w totalnym bałaganie…

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie mogę zrozumieć czemu Honda nie sprzedaje więcej aut niż Nissan i Toyota? Moim zdaniem w każdym niemal segmencie ich samochody biją na głowę konkurencję. Ale to tylko, jak widać,moja opinia.

O jakim rynku piszesz? Bo w USA Honda chyba wyraźnie więcej od Nissan sprzedaje.

3 modele w top 10 za 2017 rok, Nissan tylko 1 model.

 

http://moto.pl/MotoPL/56,88389,23080145,amerykanie-kochaja-swoje-samochody-nie-przepadaja-za-europejskimi.html

 

W zasadzie w Europie z Nissana tylko qashqai bryluje, reszta raczej słabo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

O jakim rynku piszesz? Bo w USA Honda chyba wyraźnie więcej od Nissan sprzedaje.

3 modele w top 10 za 2017 rok, Nissan tylko 1 model.

 

http://moto.pl/MotoPL/56,88389,23080145,amerykanie-kochaja-swoje-samochody-nie-przepadaja-za-europejskimi.html

 

W zasadzie w Europie z Nissana tylko qashqai bryluje, reszta raczej słabo.

 

Nissan ma podwozie ktore strasznie rdzewieje na solonych drogach w Europie . Mialem Navare ,oddawalem do olejowania spodu ,a i tak na przegladzie mowili ,ze to nie sa samochody na Europe. Dajac do zrozumienia ze nastepny ma byc l Amarok lub Mercedes .

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to super fachury. Mercedes X to przypudrowana Navara.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziś rozmawiałem z kimś w Polsce. Członek rodziny oddal auto do naprawy i tymczasowo dostał 316d. Według niego - tragedia. Wykończenie wnętrza - materiały, ilość opcji, "luksusowego wyposażenia" na poziomie Focusa i to wcale nie wypasionego. 

 

Kiedyś, kilka lat temu zaskoczyło mnie, że w 320D e90 mojej siostry, kupionego w salonie w Polsce, tylne okna były na korbkę, a siedzenia z przodu regulowane ręcznie. Rzecz nie do pomyślenia w USA, ale... parę lat później moja żona kupiła 328i F30 - z halogenowymi lampami, gdy nawet Corolla miała już xenony w standardzie.

 

Od czasu do czasu porównują i w tutejszej prasie i w polskich gazetach motoryzacyjnych wypasione "normalne" auto z podstawową wersją auta klasy "premium" i zwykle wychodzi, że zdecydowanie lepszym zakupem jest ten normalny samochód. Mam wrażenie, że dla wielu osób prestiż związany z posiadaniem auta marki odbieranej jako "premium" jest ważniejszy, niż rzeczywiste walory danego samochodu.

 

Pytanie tylko, czy to jest coś złego? Dyskutujemy na forum zegarkowym. Więc gdybyśmy przyjęli, że człowiek rozsądny nie powinien nawet patrzeć w stronę tych BMW z twardymi plastikami, opcjonalną nawigacją i halogenowymi światłami, gdy inni robią tańsze i lepiej wyposażone auta, to co z tymi, którzy kupują Rolexy, Omegi, czy TAG-Heuery? Wymieniłem te marki nie dlatego, że są jakieś lepsze, czy bardziej prestiżowe od innych, ale dlatego, że akurat takie mam w swej kolekcji. Przecież Casio na baterie pokaże nam wszystko, co nam pokaże mechaniczny Rolex, i to często z większą dokładnością. 

 

Trudno krytykować BMW, czy Mercedesa, gdy uświadomimy sobie, że są to marki mieszczące się w pierwszej dziesiątce najpopularniejszych marek na świecie. Jasne, więcej ludzi kupuje Toyoty, VW, Fordy, czy Chevrolety, choć tym ostatnim statystykę robią głównie pełnowymiarowe pickupy, więcej ludzi kupuje też koreańskie samochody, a także Nissany i Hondy, ale ważniejsze pytanie brzmi: Która z tych firm więcej zarabia? Oczywiście nie można w nieskończoność twierdzić, że się jest producentem "premium" i sprzedawać jakieś przednionapędowe compacty z wnętrzem z twardych, czarnych plastików, ale najwyraźniej to ciągle jeszcze działa.

 

Po pierwsze, jak wiemy, europejskie marki premium stosują politykę bieda wyposażenia w standardzie + niezliczoną ilość konfiguracji/ dodatków takich jak np. obszywanie całego wnętrza w najwyższej jakości skórą, używanie okładzin z naturalnego drewna itd. Dlatego zdarzają się anomalie na rynku aut używanych. Ja np. miałem bmw serii 5 z pełną skórą, drewnem orzech, szyberdachem, dużą navi, wielofunkcyjną kierownicą, tempomatem, webasto itd, ale bez ksenonów. Mówi się, że niekiedy kupujący po prostu przeoczy istotną opcję w konfiguratorze - doda ekstra dodatki, a zapomni o czymś oczywistym.

 

Przykładowo wersja E60 individual w ropie może tak wyglądać:

http://www.ezauto.lv/en/cars/bmw-525d-touring-e61-individual

 

14190_IMG_6039_original.jpg?1429029366

 

Znasz przykłady aut marek nie premium z tamtych lat tak wykonane, z takich materiałów?

 

To prawda, ze wersja bazowa nie prezentuje się tak atrakcyjnie, ale jakość materiałów, spasowanie, trwałość wnętrza znów przebija marki "niepremium". Auta BMW, Merc, czy Audi doskonale nadają się do skręcenia przez handlarzy o 200-300 tyś km, bo po wnętrzu często nie widać wyraźnych śladów zużycia.

 

Po drugie wymagania i gusta Amerykanów są inne niż Europejczyków. W USA generalnie bardziej wypasiony w odbiorze jest to auto, które ma więcej elektrycznych regulacji, kamer, tabletów itd, a nie koniecznie idealnie spasowane szczeliny, wszystkie schowki wyścielone miekkim materiałem itd. 

 

W czasie kiedy Mercedes robił takie wnętrze w klasie E (oczywiście nie w bazowej wersji, ale po słonej dopłacie):

 

autowp.ru_mercedes-benz_e500_25.jpg

 

Amerykańskie wnętrze w klasie średniej wyższej wyglądało tak:

maxresdefault.jpg

 

Od biedy, dodane trochę plastikowego drewna i chromów, ale automat i pełna elektryka foteli jest w standardzie:

25608d1189539999-2008-chrysler-300c-pics

 

Dla przęciętnego Amerykanina taka jakość jest wystarczająca i nie trzeba przepłacać.

 

Po trzecie - kwestia różnych specyfikacji aut na Europe i USA - włącznie ze zmianami technicznymi i materiałami wykończeniowymi. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hiob - jeśli dostał 316d to oznacza generację F30, czyli taką jak ma Twoja żona. Plastiki może nie są tam genialne, ale to starsza generacja, zaprezentowana bodajże 8 lat temu, w nowej G20 jest już lepiej. Ale nadal tylko ciut lepiej niż w autach Hondy, Mazdy czy VW.

Ja też jestem zdania, że premium ma sens dopiero wtedy, gdy jest w nim coś na czym bardzo Ci zależy, a nie dostaniesz tego w niższych klasach. Bo gdy szukasz silnika V6 lub R6 i napędu na tył lub stałego napędu na cztery koła (a nie dołączanego), to właściwie nie masz wyboru - w Europie tylko BMW, Mercedes, Porsche i powyżej. Już nawet Audi nie zaliczam do tej grupy, bo wszędzie zaczyna pchać haldexy, które są w prowadzeniu jak auta przednionapędowe.

Natomiast biorąc pod uwagę niższe modele, to kupno Audi A5 2.0 zamiast np Arteona to już chyba tylko z uwagi na logo. Bo BMW 320i broni się chociaż tylnym napędem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kazdy, kto pamieta lata 70,80,90 przyzna mi racje ,ze jak ktos mial Mercedesa trapeza ,przejsciowke,beczke , audi 80 ,100 ,BMW to obslugiwal wszystkie wesela w rodzinie i na osiedlu ktorym mieszkal . Goscie weselni ,a szczegolnie ich meska czesc bardziej byli zainteresowani furmanka ,ktora mlodzi przyjechali , niz panna mloda . Dzisiaj wszystkie samochody sa podobne , trzeba zerkac na tyl lub maske, co to za samochod . Stad wziela sie moda na takie samochody do slubu :

 

post-108764-0-81820400-1559548454_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli co? jednak standardy podwójne? No ciekawy jestem jak tam płyny do płukania z USA by się u nas sprawdziły.


Kocham Zegarki i nie dlatego, że pokazują która jest godzina.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli co? jednak standardy podwójne? No ciekawy jestem jak tam płyny do płukania z USA by się u nas sprawdziły.

 

podwjne standardy w motoryzacji występują nawet pomiędzy krajami UE. Niestety niewiele o tym jest wprost w internetach. 

Na kanale Jacka Balkana motodziennik przedstawia on przypadki stosowania różnego zabezpieczania antykorozyjnego aut na różne rynki UE dla tego samego modelu.

Edited by StaryWilk

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.