Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Yahagi

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2127
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Yahagi

  1. Yahagi

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Taki RESCH. Jak zobaczyłem skrzynię to myślę sobie: ENDLER. Ale po chwili zacząłem wyłapywać różnice. No i fajna pieczona na skrzyni
  2. Yahagi

    A taki z orczykiem ?

    Taki GB. Wiele rzeczy tu dziwacznych... i wskazówki i mocowanie w skrzyni i gong.... Ale tarcza - bardzo interesująca wg mnie. Pierwszy raz widzę MADE IN SILESIA
  3. Yahagi

    URANIA

    Ja myślę, że artykułu z 1899 z DUZ były przygotowane na zamówienie panów z GB. Tak rozumiem ich wydźwięk. Ta treść w zbliżonej formule była powielana potem w różnych źródłach... i chociaż źródeł jest ładnych kilka, to nie wiele poza to można z nich wyczytać. Patrząc na historię Fortuny, Endlera, czy Willmanna przed Kapplerem dostrzec można 'spadek aktywności medialnej'. Tym czasem pod koniec lat 1890 w przyłączonych do GB firmach całkiem sporo się dzieje. Być może rzeczywiście zostało wobec nich zastosowana jakaś presja finansowa i nie mając możliwości ruchu - musieli się poddać. Z drugiej jednak strony już 1.01.1900 rusza Urania, która jak widać ma swój park maszynowy, i całkiem spore pole zbytu. Nowa firma została przez rynek 'zaakceptowana', albo wykorzystywała dotychczasowe kanały sprzedaży. Jeśli to drugie, to chyba nie wszystkie, bo Urania poza terenami od-Niemieckimi zasadniczo nie trafia się. Ani w UK, ani w Skandynawii. Oczywiście to wciąż teoretyczne rozważania. :)
  4. Yahagi

    URANIA

    Dlaczego mnie to tak dziwi ??? Bo dotychczasowe moje (niewielkie/malutkie) doświadczenie z mechanizmami wagowymi wydaje się wskazywać, że podmiana elementów jest bardzo trudna, ze względu na ich rozmaitość. Nie pasują wielkości czopów/łożysk, ilości zębów na zębniku, umiejscowienie zębnika... itd. Nie tak dawno próbowałem ze znajomym z 2 M&S zrobić jeden. Wymierzyliśmy wszystko... średnicę koła, umiejscowienie na osi, żeby było wiadomo, że trafi na zębnik... jak przyszło do poskładania, to okazało się, że jedno koło ma 60 zębów a drugie 64. Tego nie było widać gołym okiem. Producent ten sam, odległość w numeracji ledwie kilka lat. Jak ktoś publikuje tu nieznany mu zegar, to zazwyczaj zderza się z prośbą o 'pokazanie kotwicy'. Ta z Germanii jest charakterystyczna przez cały czas produkcji... nawet przy takich numerach miała ten sam kształt: ... więc jak się pojawia podobny kształt w Uranii, to rodzi się pytanie... czemu wybrali taką charakterystyczną ? Na dodatek trafiającą paletami w tak samo umiejscowione koło kotwiczne ? To się raczej do tej pory nie zdarzało... Producenci robili większość tych kluczowych elementów (nie wszystkie) raczej tak, żeby nie pasowały do niczego innego. (takie jest moje doświadczenie) Jeśli VFU wchłonęło wszystko, co wiązało się z pozostałymi 5cioma producentami, to czemu Urania narażała się na ryzyko posądzenia o plagiat ? naruszenia praw autorskich / wzoru użytkowego ? To samo dotyczy wieszaka... jest tak bardzo podobny, że wiele osób nie rozróżnia ich. Zbieg okoliczności ?? Górne okucie wahadła... do tej pory we Freiburgu można było rozpoznać producenta np. po nim. A tu 3ci zbieg okoliczności... Może jest ich więcej ? Nigdy nie miałem wczesnej Uranii w ręce, a to do tego pewnie trzeba by się odnosić. Myślę, że to było celowe. Podejrzewam, że wspomniane 3 cechy mogły nie stanowić 'majątku' Germanii. Nie były zarejestrowane na firmę... być może zgłoszone imiennie, ale też może nie koniecznie. I stąd zarząd Uranii mógł nie mieć obaw, żeby z ich wzorów skorzystać, bo miał poparcie kogoś 'ważniejszego'. Ja, gdybym nie miał takiego zabezpieczenia, nie pchałbym się w tym kierunku. Oczywiście to jakieś dalekie teorie jedynie. Może to zupełnie zły kierunek. Niemniej taki potrójny przypadek - dziwi mnie.
  5. Yahagi

    URANIA

    Żeby doprecyzować i żeby nie poszła w świat fałszywa informacja: Porównywałem wychwyt kotwicy dla Uranii i Germanii. Co do tego elementu mogę stwierdzić, że są identyczne. Zapewne koło kotwicy też, ale tu nie zrobiłem już porównania niestety. Te elementy miałem fizycznie przed sobą. Natomiast pozostałe - jak choćby pokazane górne okucia wahadła - no to już tylko photo. Trochę żałuję, że nie przeprowadziłem szerszego experymentu, No ale taka jest prawda. Więc żeby nie uciekło: Ja, Yahagi pierwszy.... stwierdzam, że wychwyty kotwic które miałem na warsztacie, pochodzące z mechanizmów Germania i Urania (Solch&Jackel) były identyczne.
  6. Yahagi

    URANIA

    Dzięki za photo ... i fajną historię. Przy tej okazji chciałbym się podzielić kilkoma spostrzeżeniami. Myślę, że to odpowiednie miejsce, chociaż zastanawiam sie czy nie zostawić linku w 'zapomnianych sygnaturach', żeby nie dublować 2 razy tej samej treści. Otóż grzebiąc po starych kffitach wciąć frapuje mnie pytanie co stało się z 'potencjałem ludzkim' firm wchłoniętych przez VFU (vormals Gustav Becker). Nie bardzo mieści mi się w głowie, że cały proces zrzeszeniowy przeprowadzony został bez ubytków kadrowych. Ze wszystkich zarządów (Germania/Concordia/Kappel/Bohm/Willmann) jedyną osobą, która pozostaje w branży był Paul Kappler z Willmanna. Pozostałe nazwiska jakby przepadły w czeluści dziejów.... znikają / nie pojawiają się już potem .. trudno cokolwiek o tych panach zarządzających całkiem sporymi przedsiębiorstwami znaleźć. Tak, jakby po prostu zniknęli. Wydaje mi się, że cały proces zrzeszeniowy z 1899 odbywał się w atmosferze o wiele bardziej napiętej, niż mogło się to wydawać. Paul Kappler wydaje się, że był właścicielem najprężniejszczego po GB przedsiębiorstwa otrzymał jako jedyny stanowisko w nowym podmiocie nazwanym VFU. Nie wiemy z jakiej przyczyny poróżnił się z Beckerami, ale jego udział w tym projekcie nie trwał zbyt długo. Drogi rozeszły się, a potem poszło na noże... A co się stało z pozostałymi ? Tak jak wspomniałem w opracowaniu Producenci mniejsi np. Carl Bohm widać, że miał pomysły i starał się je realizować. Po 1900 - przepada. To samo dzieje sie z Ansorge'ami, czy Heinrichem Schroterem, oraz Heinrichem Seibelem. Przepadają... Odniosłem wrażenie, że zostali być może w jakiejś formule prawnej po prostu 'uciszeni'. Ale z drugiej strony 1.01.1900 pojawia się we Freiburgu całkiem nowa firma, zupełnie bez 'korzeni'. W zasadzie każdemu producentowi regulatorów do tej pory można przypisać pochodzenie od-Beckerowske (bezpośrednie, albo pośrednie). Ale w wypadku Uranii nie ma jak udowodnić podobnej relacji. To są zupełnie nowe nazwiska. Trudno mi uwierzyć, że powołanie takiego podmiotu, pół roku po zamkni eciu kilku całkiem sporych producentów było dziełem zbiegu okoliczności. I moja teoria jest taka: ... to były 'śłupy' występujące w imieniu bardziej doświadczonych i wyżej umocowanych zleceniodawców. Oczywiście nie potrafię tego obronić, ale temu szczególnie się nie dziwię, bo jeśli zrobili to ci, którzy mieli 'przepaść' - to musiało to być zrobione tak, żeby nikt nie mógł ich pociągnąć do odpowiedzialności, za niedotrzymanie obietnicy o przepadaniu Kto mógł najbardziej maczać w tym palce ??? Stawiam na Ansorge'-ów. Jakiś czas temu miałem na pokładzie mechanizmy Urania/Solch&Jackel (numer bodaj 133 xxx) i jakąś Germanię. Z ciekawości położyłem je obok siebie, bo wychwyty kotwicy sprawiały wrażenie bardzo podobnych. Wyciągnąłem oba i ... okazało się, że one wcale nie są do siebie podobne. Są identyczne. Mogłem je swobodnie zamienić miejscami. Bardzo podobne, chociaż już nie identyczne są wieszaki obu tych producentów. Oba mają napis MADE IN GERMANY i są bardzo zbliżonego kształtu. Trzeba chwilkę się przyjrzeć, żeby wyłapać różnice. A tu górne okucia wahadła... Jedno jest Germanii a drugie Uranii... które jest które ?? Oczywiście nie twierdzę, że Urania to Germania Bis. Ale jest kilka cech, które wydają się bardzo produkty obu firm utożsamiać ze sobą. Takie tam spostrzeżenia... ciekaw jestem uwag innych pasjonatów.
  7. Yahagi

    URANIA

    A to ja bym bardzo poprosił... jeśli to nie problem ... :)
  8. Ja mam w archiwum takiego...199 549... najpóźniejszy, jaki widziałem. Może to gdzieś w tym okresie zrobiło się z Frankowania - Świtowanie ?? :
  9. Inowagi są dostępne... nie powinno być problemu:
  10. Tym razem taki zegar się pojawił. Tak sobie myślę, że może to być brakujące ogniwo między Ammanem, a RSM. Jest 11 - jak to w RSMach bywało, numer zestawu. Wskazówki - RSM miewał takie na początku. Kotwica - BROCOT ... W RSM 1-30 taka się nie pojawiała już. Ale wieszak jest taki: Rzecz w tym, że ta konstrukcja pojawiała się zarówno przy takich: ale mam też jednego RSMa 1-30, który w zestawie ma taki sam wzór: Tu jest już GRAHAM, koło godzinowe na plecach i 2 pionowe podkładki. Gdyby się udało spotkać etap pośredni między tymi rozwiązaniami - to może byłoby to do obrony. Tu warto wspomnieć, że w okresie 1-30 bardzo często pojawiały się wieszaki, które wydają się być 'tańszą' wersją pokazanego wcześniej: Ten zegar pokazany na początku powinienem mieć bardziej obzdjęciowany. Ciekawe co tam pod tarczą jest. Jeśli nie byłoby w przedniej płycie 'dziury na palucha' - to też byłby może jakiś etap pośredni. Archiwizuję /pokazuję... może ktoś coś ciekawego wypatrzy...
  11. W końcu jakieś interesujące konkrety się trafiły w temacie FWU. Taki zegar: Koniec 28 tysiąca. Najwyższy znany mi FWU ma numer 31 300. A więc końcówka produkcji... okolice śmierci Fryderyka Wachera (dokładną datę musiałbym chwilę szukać). No i najciekawsze są plecy: Zegar przyjechał z Danii... N.P.Nielsen z Aalborg. W Szwecji daty pisane na plecach dotyczyły często początku gwarancji. Tu jest data 7/11/83 (druga cyferka to też najprawdopodobniej data, tyle ze późniejsza... i pisana inną ręką). A więc zegar mógł się sprzedać tego właśnie dnia. Jeśli przyjąć że wyjechał z fabryki powiedzmy pół roku wcześniej - to wszystko się zgadza Taka tam ciekawostka :))
  12. Powoli zaczynam się przyzwyczajać do tego, że takie wskazówki to sprężynowy Walcher. Tu co prawda nie mam photo mechanizmu. Ale skrzynia - bardzo interesująca. Te boczki nawiązują trochę do wagowych 'RUDYch'. Ale w takiej - sprężynowego Kienzle chyba widziałem.
  13. Yahagi

    URANIA

    No dzięki za głos... słabo tak dyskutować samemu ze sobą Moje spostrzeżenia są takie: Uranię: - wagową w archiwum ostatnią sygnowaną mam 46 8xx (58 szt) - sprężynową w archiwum mam ostatnią sygnowaną 59 0xx (14 szt) Z 50 tysiąca mam jeszcze 4 spręzynowe sygnowane. A z wagowych z 50 tysiąca 3 szt. Bez sygnatur, ale wszystkie z numeracji 55 5xx. Być może zapotrzebowanie na wagowe tak znacząco spadło, że były robione sporadycznie. Przyjmuję więc, że około 60 000, może odrobinę dalej kończy się Urania zaczyna Solch&Jackel, czyli byłaby to połowa 1912 roku. To by się +/- zgadzało z tą informacją, że Urania w 1904 świętowania wyprodukowanie 25000 zegarów. Czyli na skróty - w 1904 obowiązywał numer 25 000. Zgadza się ? to rozsądne rozumowanie ??? bo na opinii co do tego najbardziej mi zależy. ... ___________________ Co do późniejszej numeracji - to wygląda to trochę dziwnie. Najwyższy numer jaki widziałem przekracza 251 xxx. Obowiązuje ten sam font i odstęp, który występował w Uranii. Bo bardzo sporadycznie pojawiają się numerowane wagowe.. Od numeru 60 xxx do końca numeracji mam ich w archiwum ledwie 12. Najwyższy to 218 xxx (jeszcze jeden ponad 200 tyś mam, ale numer słabo czytelny). Stosunkowo niewiele jest też sprężynowych, oznaczonych symbolem EXACT i opatrzonych numerem. Też mam ich ledwie 12. Wszystkie one są pełnopłytowe. Były też EXACTy ażurowe... i tu nie były bite numery. Więc ogromne luki mam w numeracji powyżej 60 000. I tak sobie myślę, że być może numeracja jest OK, ale znaczna część z wyprodukowanych mechanizmów nie otrzymała tych numerów, ale była liczona do ogólnej produkcji ? Oprócz EXACTów były przecież jeszcze REFORMy. Ale o te 25 000 w 1904 mi tu chodzi... bo jeśli ten wniosek jest logiczny, to taki mechanizm jak ten poniżej (40406): ... musiał być wyprodukowany.... no właśnie kiedy ? I następne pytanie: Kto wtedy mógł się posługiwać taką sygnaturą ??? To już nie był Willmann 2 (czyli nie Paul Kappler) ... zgadza się ?
  14. Yahagi

    URANIA

    Takie pytanie mam ... i o potwierdzenie / zaprzeczenie / skorygowanie poproszę... Przyjęte jest, że Urania posługiwała się taką samą numeracją dla wagowych i sprężynowych, zgadza się ?
  15. Yahagi

    Numeracja w A. Willmann & Co.

    Nie wiem / nie znalazłem ... czy temat 'elektrycznych' osiągnięć A.Willmanna był kiedyś przywoływany ?
  16. Yahagi

    H.Endler & Co.

    Zgadza się...z tego co widać z photo. Ale skrzynia - odlot. Baaaaaardzo mi się podoba.
  17. Yahagi

    H.Endler & Co.

    Taki Endler EC jest u nas na Agggggggggggggggggggggggo. F-cale nie tak drogo na razie... Skrzynia fajna, korona zwłaszcza. Nie widziałem takiej jeszcze. (wskazówka godzinowa chyba utrącona)
  18. Yahagi

    A taki z orczykiem ?

    A to ciekawe... Rzeczywiście są zielone. Nie zwróciłem na to uwagi. Tu jeszcze jeden zielony Hellmuth.
  19. Yahagi

    A taki z orczykiem ?

    Taki zegar wisi na ogłoszeniu. Sposób zamontowania w skrzyni + gong są bardzo interesujące. Wskazówka godzinowa kojarzy mi się z Paulem Hellmuthem... i to jedyne co mi przychodzi do głowy. Rzecz w tym, że zbyt skąpe archiwa mam, żeby było z czym porównać. Może ktoś inny będzie miał jakiś pomysł kto to....
  20. Yahagi

    H.Endler & Co.

    No taka historia z dziś... był Endler EC na ogłoszeniu ... z wieszakiem... numer młodszy niż mój, ale myślę sobie - skorzystam. Jest wieszak i tarcza... Liczyłem ze pojdzie za rynkową cenę... ale chyba ta rynkowa okazała się inna niż sie spodziewałem. .... albo 'kupowacze' uwierzyli w opis... i myślą, że starego GB biorą... No szkoda trochę, ale kwota zrobiła sie zupełnie nie-fajna...
  21. Jak to w życiu bywa - pewne założenia trzeba korygować. Wydaje się, że jednak DGMS 11987 nie był wcale tak szybko zarzucony. On pojawia się parę razy na wysokości numerów 197 xxx.. .potem znika, ale jeszcze nie całkiem i nie na zawsze. Taki mechanizm: Numer mechanizmu jest prawie całkiem zasłonięty, ale myślę, że jest tam 217 xxx... a więc 20 000 mechanizmów po pokazanych 197 xxx wciąż to rozwiązanie 'bywało' stosowane. Taka tam ciekawostka :)
  22. Supper... inicjatyffka Sukcessów wielu życzę... :)
  23. Takie tam spostrzeżenie z dziś... Otóż jest sobie taka Borussia: Korona dziwaczna, myślę, że troszq osqbana z elementów. Po numerze - wychodziłby 1893 rok. No ale na górze ma 'orzeła'. A orzeł - wygląda tak: Jest podpisany, to wyrób Hermanna Seilera. Można odczytać informację o nim, ale nie ma numeru wzoru. Najstarszą informację o zgłoszonym wzorze mam z 1900 roku i ma on nr 300: W archiwach mam kilka przykładów 'Orzeła 300' (i 301). Ale żadnego wczesniejszego numeru. Natomiast ten z Borussii jest już 3cim, podpisanym, nienumerowanym. No i nasuwa się tu nieśmiały wniosek, że być może przed 1900 HSeiler nie numerował swoich detali ?? Skoro orzeł z 1893 żadnych cyferek nie ma ..?? Tak wrzuciłem, bo może się to kiedyś przydać do precyzyjniejszego datowania...
  24. Yahagi

    Numeracja w A. Willmann & Co.

    Powolutku zaczynam się przyzwyczajać do mojego wykresu i tabelki. Właśnie taki zegar się pojawił... ze Szwecji. Tu może wtrącę, że daty wypisane na skrzyniach świadczą raczej o 'początku biegu gwarancji na zegar'. W wątku Endlerowym bodaj jest tego czytelny przykład. Więc poniższy zegar całkiem mi pasuje do mojego typowania Jest jeszcze napis zapewne sprzedawcy, ale mało czytelny: I to warto porównać z zegarem pokazanym w:
  25. Yahagi

    Numeracja w A. Willmann & Co.

    A pewnie że nie uważam, że 28.08.1897 Willmann był 'w blokach' z tym transporterkiem a potem krzyknął: START ... i natychmiast zaczęto takie stosować. Raczej datę przyjmuję orientacyjnie ... powiedzmy 3 miesiące (?) +/- (?). Tak jak napisałem .. bardzo mało zasobów mam w tym temacie, ale z tego co kojarzę był obowiązek/prawo oznaczania zastrzeżonych elementów oznaczeniem DRGM przez jakiś'tam okres. Na 63592 (i na pokazanym 63 422) tego już nie ma. Być może to też jest wskazówka. Największą ' dziurę' w numeracji we Freiburgu to ma .... Gustav Becker... o czym nie wszyscy są świadomi (mnie Tatyana uświadomiła ) Natomiast pozostali Freiburczycy - uważam - trzymali w tabelkach porządek. Bardzo trudna do ustalenia jest dynamika produkcji... stąd wszelkie poszlaki, typu tabliczki okolicznościowe, patenty ... itd wciąż pozostaja jedynie 'sprzyjającymi poszlakami'. Ale z drugiej strony zauważ proszę, jak dużo wiedzy zostało odkrytej / uporzadkowanej na przestrzeni ostatnich 15 lat. Coraz więcej światełka w tunelu
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.