Wrzucam tu... żeby ktoś mnie skorygował, albo co... Taka nowa moja teoria...
Myślę, że ta sygnatura:
... to nie jest Willmann, tylko Willmann 2.
To mechanizm Kienzle.. to bez 2 zdań. Ale Willmann do samego końca robił swoje mechanizmy sprężynowe. Po co miałby brać od konkurencji dodatkowe ? I to jeszcze od Kienzle ?
Nie ogarniam, co mogłoby być przyczyną...
Mam takich z tą sygnaturą ledwie 5 w archiwum. Przy 3 są wskazówki Kienzle, przy 3 są tez takie wieszaki... przy 1 nie wiem jaki jest wieszak (przy tym- ale po wkrętach - raczej wtórny).
To jest numeracja Kienzle... Wg dotyczasowych norm datowanie dla 433 477 wychodzi 1897.
Jeśli byłby to dobry wniosek - to mechanizmy musiałyby przeleżeć kilka lat, zanim poszłyby do Willmanna 2. Trochę to się tez kupy nie trzyma.
Sygnatura jest bardzo podobna do tego co miał Willmann, ale jednak inna ... jakby świadomie 'miała się kojarzyć'.
Na reklamie z 1898 sygnatury AWillmann wyglądały tak:
Uważam, że tu Kappler zrobił taki sam numer jak z nazwą.
Była firma AWillmann... nie ma firmy AWillmann... i znów jest firma AWillmann....
No i może same te wnioski byłyby bez sensu, ale jest taki mechanizm NPU.
Dla tego mechanizmu... numer 100 000 większy niż poprzedni, datowanie wychodzi podobne.
Tu już bez dyskusji Willmann 2 ... a numer nie wiele większy, niż na tym powyżej.
Też musiałby leżeć w kartonach u Kienzle... Datowanie sygnatury NPU to:
Więc obok sygnatury - myślę sobie - że być może datowanie Kienzle nie jest wcale takie proste jak by się wydawało...? Nigdy się nad datowaniem Kienzle nie pochylałem... i nie mam szczególnie wyrobionego zdania.
Tyle tylko, że mi się to jakoś szczególnie 'nie zgrywa'.
No nie zdarzało się chyba szczególnie, żeby jakiś działający we Freiburgu producent zegarów brał mechanizmy od konkurencji i to tak dalekiej.
No i jeszcze czy pozostawiłby obcą numerację ?? I wieszaki ?? A tak właśnie robił Willmann2. No sam nie wiem...