Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Sierżant Julian

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3070
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez Sierżant Julian

  1. Cóż, trudno się z tym nie zgodzić. Z drugiej strony, mało doświadczeni to tutaj najczęściej przychodzą zapytać, czy ten kwarcowy Oyster Perpetual, znaleziony z starych kapciach dziadka, to jest prawdziwy i ile można na tym zarobić 🙂
  2. Dlaczego z czapy? Mój ostatni nabytek kosztował jakieś 5 tysięcy, dwa razy mniej, a jednak nie jest to podróba. 10 tysięcy za zegarek to dosyć już konkretnie, większości obateli oczy z głowy by wywaliło razem z nerwami wzrokowymi na samą propozycję. Ale Squale akurat nie podrabiają, za mało prestiżowe, nikt na wsi nie wie, co to za dziwo jest 🙂
  3. Nb, jest tutaj gdzieś wątek pod tytułem najtańszy koszmar z Aliexpress, czy coś w tym guście. Chyba już udało się tam zejść poniżej 5 złotych za egzemplarz, co prawda ten ferrari-red diver nieco zawyża poziom, bo drogawy i w dodatku jednak jest z metalu (może to właśnie kosztuje te trzy dolce), ale mógłby się otrzeć o podium. Mocny zawodnik, bardzo mocny.
  4. Przecież nigdzie. To była tylko przykładowa cena, że jednak większość wolałaby wydać raczej tyle na oryginał, niż sześć razy mniej na najlepszą podróbę.
  5. Ciekawe, że właściwie w tym samym momencie napisaliśmy mniej wiecej to samo 🙂
  6. Och tam, to wszystko tylko zabawa, nie ma co sie przejmować. Ale pokusa, przyznaję, lekka jest. Tylko że to drogie świństwo. Jednak o ile można wydać powiedzmy 10 000 na oryginał, to na podróbę tych 1500-2000 jednak szkoda (a tyle te najbardziej wierne by kosztowały).
  7. Bierzesz od żony trochę lakieru do paznokci i jak nowy, następne lata posłuży.
  8. Nawiązując chwilowo do minionego szitsztormu, czasami mnie korci, żeby zamiast jakiegoś dobrego zegarka sprowadzić powiedzmy pięć spośród najlepiej wykonanych kopii zegarków z finansowej czołówki i stopniowo pokazując się z nimi na forum, zbierać pozytywne opinie i reakcje co bardziej ortodoksyjnych kolegów 🙂. Submariner nie, bo zbyt oklepany w kręgach podrobowych i podejrzany już na starcie, ale powiedzmy prosta Calatrava, Tudor, jakiś skromny Lange ze środka katalogu, te rzeczy. Bez żadnej ideologicznej podbudowy czy celu udowadniania czegokolwiek. Raczej z czystej małpiej złośliwości.
  9. A kto to robił? Bo skądinąd wiadomo, ze w Polsce swego czasu podrabiano Worldmastery, czy raczej klecono z przemycanych części.
  10. Och, te Squale zawsze tutaj były cenione. Porządny producent z własnymi rozwiązaniami i interesującem designem, w dodatku szeroki wybór modeli nieco różniących się stylem. Mój Squale jest taki:
  11. Chyba żeś mu reaktor nuklearny zainstalował. Co to za lumisko tak daje?
  12. Nie wiem, czy w tym momencie nie podaję powszechnie znanej informacji (w takim wypadku proszę administrację o usunięcie posta), ale poniżej przytaczam odpowiedź, którą dostałem dziś na pytanie, dlaczego na stronie brytyjskiego Watch Gecko nie istnieje możliwość dokonania zapłaty za towary przy wysyłce do Polski (a tym samym nie ma możliwości zakupu): "Thanks for the message and your interest in our products. Unfortunately, we have had too many problems when sending orders to your country, so at the moment we are not able to ship to you there. As an alternative suggestion, some international customers use freight forwarding companies with a UK delivery address, so they pay UK shipping rates. This can enable them to consolidate and ship many UK orders in one shipment to a country that the seller doesn't have any shipping options to. Thank you for taking the time to write to us, have a great day." Opisana sytuacja dotyczy literalnie połowy krajów należących do UE (wysyłka jest możliwa tylko do dwunastu państw Europy, na przykład nie da się wysłać do Belgii, Luksemburga, Polski, Czech itp). Jak widać, Brexit kompletnie ich rozpieprzył.
  13. Sierżant Julian

    Teorie spiskowe

    Wymyśliłem właśnie nową teorię spiskową. Otóż producenci żywności będą teraz zmieniać skład swoich produktów, docelowo modyfikując dietę wszystkich ludzi na świecie (zapewne poza Amiszami). Właśnie w tym celu wywołano epidemię COVID, bowiem teraz, gdy nabywcy będą zgłaszać, że znane im od dawna produkty żywnościowe smakują inaczej, uzyskają odpowiedź, że to im smak się zmienił przez chorobę. Sądzicie, że warto to rozpowszechniać? Z bykiem będzie kopulować oczywiście lekarka.
  14. San Martin owszem, oferuje gdzieś na końcu katalogu parę modeli z własnym dizajnem. Jest przeraźliwy.
  15. Cóż... Ale naprawdę ma być lekki? Bo ja właśnie mam na bazarku forumowym Trasera z obudową kompozytową, trudno o lżejszy zegarek tej wielkości, był projektowany właśnie pod niską masę, żeby pomimo sporych rozmiarów nie zawadzał na ręce:
  16. Żeby ta Davosa Ternos chociaż wskazówki zmieniła na takie, jak w Argonautic. Albo żeby Steinhart (sama nazwa brzmi od razu jak chińska podróba) wysilił się na to samo. Ale nie, musowo "mercedes"... Bez gwiazdy nie ma jazdy?
  17. Wystawiam na sprzedaż zegarek typowo wojskowy lub survivalowy, profesjonalny automatyczny Traser P66 (szczytowy model z tej linii, jedyny automat, reszta to kwarce). Podświetlenie pałeczkami trytowymi, wodoodporność 300 m, szafirowe szkło, obrotowy bezel (jeden kierunek, więc nadaje się też na nurka). Koperta składa się z dwóch części: z wodoszczelnej stalowej kapsuły oraz z kompozytowej obudowy, dzięki czemu zegarek waży mniej niż typowy duży diver (średnica 45 mm) przy zachowaniu wszystkich właściwości militarnego zegarka. Niemal nie czuje się go na ręce. Mechanizm z dokręcaniem i stop-sekundą. Nie zachowałem firmowego gumowego paska, zegarek przełożyłem na cordurę, ale w komplecie jest oryginalna klamra. Oryginalne pudełko. W sumie sprzęt wygląda jak czołg Abrams, można robić w nim wszystko, co robi mężczyzna. Z powodu braku oryginalnego paska stan oceniam jako 8/10, śladów używania prawie nie ma, tylko mikrorysy na deklu, szkło idealne. Transport kurier, koszt przewiduję 30 zł. Zegarek jest używany, więc cena 2200 PLN (katalogowo 4000 PLN)
  18. Sprzedam mojego długo poszukiwanego nurka TAG Heuer, model 844.5. Jest to jeden z pierwszych modeli nurkowych tej firmy, produkowany w latach 80. już w Szwajcarii, ale jeszcze w kopercie oryginalnego projektu Monnin, z automatycznym mechanizmem ETA. Nie jest to bardzo rzadki projekt, ale prawie zawsze spotyka się wersje kwarcowe, natomiast automaty są rzadsze i w Europie wyceniane parokrotnie wyżej. Stan określam jako 8/10 (z powodu typowych mikrorysek i jednej rysy na szkiełku), przy czym tarcza i wskazówki 9,5/10. Nie wiem, jak się tak uchowały. Oryginalna bransoleta, w komplecie dwa dodatkowe ogniwa. Noszę go na zulu, bransoleta zwykle w pudełku. Opakowanie oryginalne TAG Heuer z epoki, ale od innego modelu. Podstawowe dane: WR 200 m, średnica 42 mm, ale nietypowo, bo sam bezel tylko 39,5, przez co zegarek wygląda na nieco mniejszy. Uniwersalny i w sumie całkiem elegancki diver, mieści się i pod mankiet koszuli i pod kurtkę Barbour. Oddaję go z pewnym smutkiem, niestety kwestie finansowe w tym wypadku decydują. Papier na jednym zdjęciu według regulaminu miał być wymięty, udało mi się znaleźć też brudny Przesyłka kurierem, spodziewany koszt ok 30 zł. Cena 6000 pln, przy typowej cenie za ten model na chrono24 powyżej 10 tysięcy pln. Jak nie pójdzie szybko tutaj, idzie na chrono24 za powiedzmy 8000
  19. 11 mm grubości u Glicyny, 12.5 mm u Squale 1521, 14 mm u Squalematic. Lepiej wcześniej przymierzyć, albo kupić z prawem zwrotu. A jeśli tak na oko, to 1521 mogłoby łatwiej pasować, bo trochę większa grubość niż u Glycine, ale średnica z kolei odrobinę mniejsza.
  20. To perlon wersja gruba. Mam pasek Eulit z perlonu w wersji cienkiej, układa się rewelacyjnie do wszystkiego.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.