Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Sierżant Julian

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3070
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez Sierżant Julian

  1. Prawdę mówiąc jedyny automat, jakiego mam, w którym naprawdę słychać rotor, to Orient patelnia, ale on ma ponad 40 lat, a firma nie należy do Citizena, tylko do Seiko 🙂 Tak że nie wiem. Miałem chyba dwa zegarki z Miyotą (Tisella i cośtam jeszcze) i nie różniły się poziomem hałasu podczas pracy rotora w stosunku do ETy czy Sellity, a w dodatku Tisell miał dokładność na poziomie chronometru.
  2. Nigdy nie słyszałem, żeby ktoś narzekał na pracę Miyoty 9xxx, to jeden z najlepszych mechanizmów na rynku, pomijając wypasione in-housy.
  3. Zerknij może, co tutaj męczymy ostatnio akurat: I jeszcze jedno: divery NTH znane są z ze szczególnie małej wysokości, zwykle 11.5 mm.
  4. Po obejrzeniu filmu zastanawiam się, czy Bond nie powinien nosić w tym odcinku zegarka Tisell. Owszem, da się obejrzeć, ale Tisell to w końcu też niezły zegarek.
  5. Z nich SDGM007 jest najtrudniejszy do zdobycia, przeleciał przez rynek jak przeciąg, bowiem jest śliczny. Wiem, bo miałem 🙂
  6. To wszystkie były limitowane Azabu Tailor. 001, 003, 005, 007, 008 i bodaj jeszcze jakiś numer był.
  7. Miałem kiedyś podobnie z przesyłką z UK. Szło ponad miesiac, na trackingu było cały czas gdzieś w drodze, na koniec wróciło do nadawcy, a tracking wykazał, że większość czasu spędziło nie wiadomo gdzie, zaś na cle w Warszawie leżało dwa dni i od razu zostało odesłane (co jest raczej niemożliwe). Aha, i że podobno byłem w tym czasie dwukrotnie informowany, że mam przesyłkę na cle 🙂
  8. Nawiązując do reedycji, zauważyłem, że różni dalekowschodni wytwórcy bywają wierniejsi w podejściu do klasycznych modeli, niż same firmy, które te modele wypuszczały. Seiko ostatnio regularnie wydaje z siebie kolejne przybliżenia modelu 62mas, jednak zwłaszcza wersje przeznaczone dla ubogich różnią się rozmiarem od dawnego oryginału. Ostatnie bardzo popularne modele wydane w linii "prospex" mają średnicę aż 40,5 mm, kosztowna reedycja SLA017 ma średnicę 39 mm, co jest już bliższe oryginałowi, tylko jak na klasę czasomierza jest absurdalnie wycenione. Natomiast poniżej mamy oto wyrób nieznanej mi bliżej eBayowej marki typu "bungabunga", jeszcze wierniejsza rekreacja 62mas, o średnicy koperty 38 mm. A tutaj produkt całkiem popularnej na forum marki Święty Marcin, ale model który dotąd nie był tu raczej pokazywany: całkiem wierne przybliżenie zegarka roleksowskiego z epoki, kiedy statki chodziły jeszcze na wiosła i żagle. Rolex dawno odszedł od tych korzeni, a jakiś Charlie Chińczyk w dalekim Szanghaju czy Bombaju nam o nich przypomina. Brakuje mi w tym zegarku przewierconych uszu, no i proste wskazówki by się przydały zamiast popularnego "mercedesa". Ale jeśli już używać (mocno nadużywanego) określenia "homage", to byłoby nim raczej to, podobnie jak limitowane zegarki MkII, nie zaś współczesne kopie obecnych Rolków czy Omeg, które są ordynarnym wieszaniem się na popularności drogich modeli współczesnych.
  9. Ja tak chodzę za tymi diverami, bo dla mnie osobiście zegarek z obrotowym bezelem to EDC, ze względu na to, że taki bezel służy również do nawigacji w terenie, nie tylko do nurkowania. A jeśli już EDC, to z kolei nie powinien być za wielki, bo przeszkadza przy normalnych czynnościach. Stąd skłonność do diverów w klasycznym rozmiarze typu James Bond na Karaibach.
  10. Któraś z azjatyckich stron sprzedających, z autotłumaczeniem, sprzedawała to jako Morski Głupek czy też Morski Dupek, nie pamiętam dokładnie. Czasami tłumacz google naprawdę daje z siebie wszystko 🙂
  11. Le Forban też mi się nasunął, bardzo ładne te zegarki, przynajmniej sądząc po ilustracjach, bo nie widziałem zdjęć tego na ludziach. Ten tutaj Ollech & Wajs ma tylko 12.5 mm przy tej samej szerokości koperty co "tysiączka" (niecałe 40 mm), ale uszy długie jak u jamnika:
  12. Od dłuższego czasu interesuję się zegarkami o rozmiarach typowych dla złotych lat zegarków mechanicznych, co obejmuje okres od lat 50. do powiedzmy 70. wczesnych. Szczególnie interesuje mnie wybór, jaki mamy spośród zegarków typu nurkowego, gdybyśmy chcieli poruszać nadgarstkiem ze swobodą Jamesa Bonda w filmie "Dr No". Czyli muszą to być "nurki" poniżej 40 mm. Poniżej, a nie równo 40! Oczywiście dzięki błyskotliwemu rynkowemu pomysłowi szefów Roleksa, mamy w tej kategorii wybitny zegarek, jakim jest Tudor Black Bay 58 z kopertą 38 mm. Ładny, zgrabny, kosztowny desk diver, pasujący do każdej ręki. Ale co jeszcze? Proponuję podawać tutaj swoje typy, ja jako pierwszą podam Serikę, która ostatnio wywarła na mnie wielkie wrażenie (na zdjęciach niestety) i może być dla niejednego z nas diverem idealnym:
  13. To dla ubogich fellachów na Dalekim Wschodzie, tam jest główny rynek tych wszystkich zegarkopodobnych. Dla bogatych zachodniaków (tych oszczędnych, bo nieoszczędni kupują normalne zegarki) robią podróby po kilkaset dolców, które wyglądają już zupełnie inaczej.
  14. Obie Doksy. Bo Squale już i tak mam 🙂
  15. To nie było grzeczne, panie kolego Kluseczki.
  16. Cóż, ja, podobnie jak wielu kolegów, miałem swoją przygodę z podróbami. W czasach, kiedy na rynku nie było takich brandów jak Corgeut i Parnis, wytwórczość zegarkowa Dalekiego Wschodu była w Polsce reprezentowana przez pana, który rozkładał swój stragan na warszawskim Wolumenie i który oferował wyłącznie zegarki znanych i lubianych marek. Nabyłem u niego zegarek o nazwie Blancpain, dosyć ładny. Po niedługim czasie od zegarka odpadło kółeczko (teraz wiem, że była to koronka), wskutek czego zegarek się zatrzymał. Jeszcze jakiś czas później po upuszczeniu zegarka na podłogę odleciały mu indeksy godzinowe, najwidoczniej nie dość mocno przytwierdzone do tarczy. Czy to doświadczenie czegoś mnie nauczyło? Owszem. Teraz na przykład wiem, że trzeba kupować podróby drogie w internecie, a nie tanie na bazarze 🙂
  17. Jeśli stosujemy takie a nie inne porównanie i powołujemy się na sąd, to trudno się potem dziwić, ze ktoś nawiąże do kwestii prawnych.
  18. Błąd. Plagiat stanowi ściśle określony przepisami delikt prawny i jest karany. Natomiast wykonywanie produktu zewnętrznie wzorowanego na niezastrzeżonym projekcie nie jest karalne.
  19. Śmieci pod względem powiedzmy ogólnym, przynajmniej część. Natomiast najlepsze z nich jako zegarki sprawują się tak samo dobrze, jak typowe szwajcarskie. A bywa że lepiej, np. te z mechanizmami Miyoty. Ale z drugiej strony typ, który nabył drogą kupna 400 sztuk, raczej nie robił tego z potrzeby sprawdzania, która godzina. To już chyba był tylko szkodliwy (i wcale nie taki tani) nałóg.
  20. Fakt. Cały czas się kombinuje, co pasuje najbardziej. Dożywocie ma już u mnie Grand Seiko, ale to taka niewielka elegancka wyjściówka. Natomiast TAG niby mi we wszystkim pasuje, ale szukam jednak czegoś w jeszcze bardziej moim kształcie. To jak ze spodniami Włóczykija: albo mają mój kształt, albo nie 🙂 Diver TAG Heuera ma ten mój kształt tak powiedzmy na 60%. Mój nowy Squale Onda wydaje mi się lekko za duży (chociaż może jednak przywyknę, bo za to jest śliczny), ale możliwe, że zaeksperymentuję jeszcze z Squale 1545 Militaire, albo nawet z czymś o średnicy 38-39 mm. Nie ma paniki, mamy cały czas świata na te rzeczy 🙂
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.