Ostatni dzień wakacji. Życie wciąż widzę w różowych barwach.
Łukaszu, do dziś wciąż na nadgarstku tylko Onda, naprawdę przypasował mi ten zegarek na meshu. Przyznaję, że sam dla siebie kupując w ciemno pewnie wybrałbym inny wariant tarczy, ale na żywo ten różowy wypada bardzo dobrze. Choć mamy z żoną silne postanowienie zmniejszenia ilości sztuk posiadanych zegarków, to Onda jest bezpieczna.
Na jutrzejszą rocznicę pewnie ViS wskoczy, a od wtorku znów Squale. Muszę zmierzyć odchyłki i można pisać recenzję.