Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Perpetuum Mobile

Stowarzyszenie
  • Liczba zawartości

    9384
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Zawartość dodana przez Perpetuum Mobile

  1. Załóżmy, że istnieje jakaś mniej więcej podzielana przez ogół „definicja” garniturowca. I w tej definicji istotny jest też jego w miarę skromny rozmiar. Można oczywiście nosić do garnituru co się chce i jak się chce, ale nie zmieniajmy z tego powodu tej ogólnie podzielanej definicji. Bo za chwilę będziemy sobie pokazywali „zegarki do nurkowania” z WR50 itp… Więc niech garniturowce (z pewnymi wyjątkami) niech pozostaną w naszej wyobraźni stosunkowo niewielkie. A jak potrzebny większy, to na przykład Glycine Combat 6 w rozmiarze 43 mm może być rozwiązaniem. Nazwa sugeruje field watch, ale to raczej bardziej garniturowiec albo może GADA.
  2. Oglądałem ten film w telewizji kilkadziesiąt lat temu, jako mały chłopiec. Do dzisiaj pamiętam perypetie biednego "wspinacza". Kwintesencja "starego kina". Przepraszam. Sam się poprawię. Jednak o zupełnie innym filmie myślałem. Tytuł mnie zmylił. Miałem na myśli "Safety Last" z 1923 roku z Haroldem Lloydem, który wspinał się z konieczności na kolejne piętra wieżowca. Świetna komedia z czasów niemego kina.
  3. Powtórzę po klasyku. Obejrzałem, żebyście już Wy nie musieli oglądać - Niezniszczalna (Canary Black) na Amazon Prime. Szpiegowska sensacja - pewnie w zamierzeniu w stylu Mission Impossible, ale z kobietą w roli głównej. Coś podobnego było całkiem niedawno z Gal Gadot (Misja Stone / Heart of Stone). Tylko Gal Gadot jakoś lepiej pasowała do roli a i scenariusz i wykonanie były jakieś trochę bardziej... przekonujące. O ile same sceny walki i pościgów jeszcze jakoś trzymały poziom (choć szału nie było) to już cała reszta, a przede wszystkim fundament, czyli scenariusz, są kompletnie do kitu. Nie będę zdradzał szczegółów, ale nic nie trzyma się kupy a cały spisek i konspiracja są tak durne, że aż trudno uwierzyć. Szkoda tylko Kate Beckinsale do tej roli. Dobra aktorka, ale szkoda jej do takich bzdetów. Moja rekomendacja - unikać, chyba że ktoś kocha taki gatunek filmowy. Dla kontrastu, też chyba na Amazon Prime - The Order - Ciche bractwo. Bardzo dobra kryminalna sensacja z Jude Law w roli głównej. Ten film zdecydowanie mogę polecić. Trzyma w napięciu i ma w sobie taki trochę mroczny klimat. Przypominał mi pierwszy sezon serialu True Detective. Oglądałem ten film w telewizji kilkadziesiąt lat temu, jako mały chłopiec. Do dzisiaj pamiętam perypetie biednego "wspinacza". Kwintesencja "starego kina".
  4. Dzięki. Dokładnie. W prostocie siła. W zasadzie nawet gdybym mógł, to i tak nic bym chyba nie zmienił w tym zegarku. Może tylko drukowany napis Montblanc zastąpiłbym jakimś ładnym, delikatnym nakładanym logo firmy. Gdyby Montblanc takowe posiadał 😉, ale akurat w ich przypadku to napis chyba wygląda lepiej.
  5. To Ball spokojnie w budżecie i jeszcze jest 5% rabatu z kodem: https://www.olfert-co.de/ball-fireman-nightbreaker-nm2098c-s13-be Natomiast zamiast tego Eposa, rozważyłbym Christopher Ward C63 Sealander. Nawet w droższej wersji GMT wyjdzie taniej niż Epos a to bardzo fajny zegarek z bransoletą z szybką regulacją "w locie" Wysyłka z UK, ale nie płaci się żadnych opłat celnych itp. Mam kilka modeli ChW (w tym takiego Sealandera na bransolecie) i bardzo je lubię. Nie ma się do czego przyczepić - bardzo dobra jakość za bardzo rozsądną cenę. https://www.christopherward.com/sealander/medium-(39-41mm)?start=0&sz=12
  6. Jeżeli mówimy o Seiko, Epos, Ball i budżecie w granicach 6-7 kPLN, to tutaj brałbym jednak "szwajcara". W tej cenie można już mieć mechanizm w wersji elabore a czasem nawet top, czy chronometr. W tej cenie to nie tylko Epos czy Ball ale też cała masa innych brandów robiących bardzo fajne, dopracowane zegarki. Na przykład Christopher Ward czy Farer. Przeciez ChW oferuje już w okolicach 5 kPLN świetnie wykonane zegarki z mechanizmem w klasie chronometru, a to więcej niż Elabore czy Top. Są Niemcy i Stowa, Nomos, Laco, Sinn itp... - bardzo dobrze zrobione zegarki z porządnymi i dobrze wyregulowanymi mechanizmami w środku. Do tego cały szwajcarski "mainstream" jak Mido, Hamilton, Certina, Tissot itp. Natomiast z wymienionych marek, brałbym Balla. Za jakieś 4 - 5 kPLN można mieć klasyczny model Fireman Victory lub Fireman Enterprise. Świetnie zrobione, dobrze wyregulowane. Użytkownicy sobie generalnie na Forum chwalą. Sam mierzyłem, rewelacyjnie leży na ręce. Zaraz po Firemanie od Balla przymierzałem Omegę Aqua-Terra i... w moim odczuciu była na nadgarstku dużo mniej wygodna niż Ball 😉
  7. No nie wiem [emoji848]. Ja dalej widzę wagę łazienkową [emoji2369]. A tak poważnie, to design całkiem fajny. Tylko rozmiar chyba dość spory i stąd to skojarzenie. No nie wiem [emoji848]. Ja dalej widzę wagę łazienkową [emoji2369]. A tak poważnie, to design całkiem fajny. Tylko rozmiar chyba dość spory i stąd to skojarzenie.
  8. Czym oni się tutaj inspirowali? Wagą łazienkową? [emoji23]
  9. Dokładnie tak. I do tego w tych mniejszych rozmiarach lepiej leżą na nadgarstku.
  10. Dwa bardzo fajne zegarki, ale ja jakoś nie potrafię poczuć uroku tej obciętej trójki. Fatalny „fail” tego modelu. A wiele w zakresie obciętych indeksów wybaczam, jako fan zegarków z małą sekundą [emoji6].
  11. Dziękuję. Taki na naszym, forumowym Bazarku się trafił. Prawie jak nowy.
  12. No właśnie psina leży spokojnie i nie robi dymu. [emoji3]
  13. To chyba field bardziej niż pilot. Ale i tak fajny [emoji106].
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.