Mnie absolutnie nie zdziwisz.
Stale skuwane "u nas" znane były już w Rzymie, świetnie wykonywali swoją robotę też wikińscy kowale produkując dziwery skuwane - było to wszystko całe wieki wcześniej, nim w Japonii nauczono się odlewać kęsy żelaza w dymarkach.
To przede wszystkim brak dobrej rudy - niedostateczna ilość gatunkowej stali doprowadziły japończyków do tak wielkiego "pieszczenia się" z mieczami.
Jeśli każdy kawałek nadającego się materiału jest cenniejszy od złota a zdobycie go jest niezmiernie trudne, to dorabia się odpowiednią ideologię do wyrobu a stworzenie czegoś dobrego z czegoś kiepskiego stawało się pożądane i otaczane czcią wręcz religijną..
Dlatego też (również u nas) przekazywano miecze z pokolenia na pokolenie, dawano im osobliwe nazwy, imiona i opowiadano historię o ilości przeciętych ostrzem wrogów.
Aby dokonać "cudów" na polu walki trzeba mieć dobrą broń i właśnie ta dobra potrafiła przetrwać kilka bitew, czasem więcej i własnie ta dobra stal potrafiła z uderzenia spowodować pęknięcie/zniszczenie oręża przeciwnika (oręż być może z gorszego materiału) oraz wygranie pojedynku.
W zasadzie to samuraj dopiero doprowadzony do ostateczności sięgał po miecz. Była to już raczej broń osobista do ostatecznej obrony.. Najpierw strzały, włócznie, naginaty i wszystko czym z daleka można sięgnąć wroga a gdy już nie było długiego, to w końcu przed "długimi" wroga broniono się mieczem.
Doskonale było to pokazane w "ostatnim samuraju" gdzie pokazano jak chętnie sięgnięto po nowoczesną technikę aby unicestwić wroga który w starciu z zautomatyzowaną bronią palną nie miał najmniejszych szans.
Oczywiście śmierć honorowa to śmierć z mieczem w ręku...
Sowiński również "poetycznie" zginął w okopach Woli i z poematu Słowackiego wynikało, że bronił się szpadą od świtu do późnego wieczoru a tak naprawdę schorowanego starszego pana grupa moskali zażgała bagnetami w ułamku chwili i bez zbędnych ceregieli i poezji, czy tam wspaniałych pojedynków rodem z filmów "zorro"..
Cholerka, nie chcę się rozpisywać, ale Ritter ruszyłeś właściwą nutę i mógłbym tu do rana siedzieć przy klawiaturze.
Lepiej ten temat już zostawię i nie chcę do niego wracać nawet przy jakiejś różnicy zdań co do treści