Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Sławol

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    243
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Sławol

  1. Prawda. Popis właściwie jednego aktora. A u mnie wczoraj dla przypomnienia ten oto film. Jedną z wielu ciekawostek jest ta, że Anthony Hopkins wzorował się na tonie głosu i sposobie mówienia komputera HAL 9000, by w "Milczeniu owiec" brzmieć jak maszyna: chłodno i bez emocji, monotonnie.
  2. Z powyższej listy wybrałbym Santosa. Pasek lub bransoleta załatwią 90% okazji i ubioru (ale to już wiesz), a te 10% pozostaje na drugi zegarek do pozostałych aktywności: basen/rower/grill/rąbanie drewna na pikniku Mnie nie wystarczyłby jeden zegarek do wszystkiego, więc proponuję jednak skusić się na minimum dwie sztuki
  3. Jeden z największych oryginałów sceny muzycznej 18 lipca 2026 roku wystąpi w Łodzi:
  4. Parę lat temu bawiłem się nieco "poważniej" w fotografię lotniczą i przyrodniczą i jeździłem tu i tam. Mam nadzieję wrócić do fotografii "wyjazdowej", jak czas pozwoli. Poniżej parę fotek z wyjazdu do Stepnicy Edit: przepraszam za odnośniki, ale czasami gdy próbuję wstawić zdjęcia na różne sposoby: i ze znacznikami IMG i z osadzaniem automatycznym i ręcznie z bezpośrednim adresem - nic nie wchodzi, a na podglądzie wszystko widać normalnie. Po kliknięciu można zobaczyć zdjęcia w oryginalnym, większym formacie:
  5. Sławol

    Zegarek dla chłopaka

    Automat by się znalazł, np. Orient Symphony III czarny, ale bez szafirowego szkiełka. No i bardziej elegancki. Natomiast divera znalazłem takiego - z szafirem, ale kwarc, w tej chwili 735 zł: https://countup4.com/pl/products/zegarek-roamer-nautic-100-862844-41-55-20-1535.html
  6. O to to! Właśnie o to mi chodziło: jeżeli zegarek ma być bardziej elegancki z wyglądu, to od razu można pomyśleć o zastosowaniu w przyszłości Pod tym kątem Longines wygrywa na każdym polu - dodam jeszcze, że jest mniejszy, a Omega ma dużą tarczę, taką "wypchaną po brzegi". Longines jest smukły i dyskretny. A tak w ogóle to masz gust
  7. Jasne, ja Cię rozumiem, że nie musi to być tylko do garnituru, ale sam też wspomniałeś, że szukasz bardziej w tę stronę Może inaczej to ujmę i doprecyzuję: Longinesa dobrałbym do garnituru (ale na pasku, bo bransolety nie uznaję, taki już ze mnie tradycjonalista), do koszuli też pasek, do swetra bransoleta, nawet do ładnej koszulki polo bym wziął - pod warunkiem, że butami byłyby np. chukka Natomiast Omegi do garnituru bym nie wziął, nawet na pasku. Jest świetna sama w sobie, oczywiście. Ale nie do zastosowań bardziej eleganckich i James Bond nie jest tu dla mnie żadnym argumentem. Mam nadzieję, że teraz jaśnej
  8. Jeżeli miałbym wybierać tylko oczami (a często tak właśnie jest) - to mój głos na Longinesa, mimo że praktycznie nie lubię niebieskiego koloru, poza oficjalnym granatem garnituru. Poza tym ładnie się błyszczą indeksy i tarcza ładnie się mieni, a kontrast pomiędzy ciemnym i jasnym doskonale wygląda. Czcionka na tarczy przypomina pismo odręczne, a to kojarzy mi się z piórem wiecznym, co dodatkowo nadaje eleganckiego charakteru. Wymienione przez Ciebie 3 podpunkty Omegi nie mają dla mnie racji bytu, bo WR do eleganckiego stroju mi niepotrzebne (poza deszczem ale i to nie jest regułą, bo zegarek chowa się pod mankietem), zakręcana koronka też nie, a uniwersalna na pewno nie jest tarcza z podziałką i oznaczeniami minutowymi naokoło. No i wskazówki Omegi są brzydkie. Te wszystkie elementy nie mają nic wspólnego z elegancją. Za to ze sportem - owszem.
  9. Trzeci sezon "Tulsa King" zaliczony. Ścieżka dźwiękowa w większości świetna i dobrze dobrana do akcji. Można było usłyszeć sporo znanych piosenek, m, in. tę:
  10. W przyszłym roku trasa z okazji 40-lecia albumu "The Final Countdown". W październiku u nas w Warszawie
  11. U mnie "Tulsa King", sezon nr 3 ruszył, wszystkie odcinki po kolei. Oby się z tego tasiemiec nie zrobił, bo wątki zaczynają się dwoić i troić... Sezon czwarty już w produkcji zresztą, o piątym chyba jeszcze nic nie wiadomo. Ale ogólnie to przyjemna rozrywka ze Stallonem, który jeszcze daje radę w tego typu produkcji. Można się zaśmiać przy paru scenach, bo dialogi bywają zabawne. No i muzyka bywa świetna
  12. Prawda. Za muzykę dostali nagrodę IGDA (Matt Uelmen) Edit: A to jeszcze dorzucę coś - jak się mapa ładowała i słyszałem ten motyw w tle (zwłaszcza przy 01:24), to klapeczka w mózgu mi się przestawiała i wchodziłem w jakiś osobliwy stan...
  13. Szkoda mi tylko śp. Shelley Duvall... No i w filmie została przedstawiona inaczej, niż w książce. A wracając do samego Nicholsona - moja ulubiona scena, nie mówiąc już o ścieżce dźwiękowej w wykonaniu Prince'a
  14. Dzisiaj do poduchy odświeżam sobie kolejnego starocia:
  15. O widzisz, już wiem więcej, dzięki!
  16. Doskonała okazja, żeby Was poznać. Wpisuję w kalendarz, zobaczymy
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.